Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 896 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Bike-Marathon dla dzieci i młodzieży w Albstadt

poniedziałek, 14 lipca 2014 14:57

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Bike-Marathon

dla dzieci młodzieży w Albstadt

 

 

1 P7110090.jpg

 

 

Jak co roku, od 20 lat, w Albstadt odbył się (12 lipca) Rowerowy Maraton Górski, Bike-Marathon. Wzięli w nim udział zawodowi kolarze górscy z wielu krajów świata, ale także i amatorzy. O Bike-Maratonach, w których brali udział także mój Syn i Zięć, pisałam > tutaj.

 

Tym razem jednak nie o maratonie dla dorosłych będę pisać, a o maratonie dla dzieci i młodzieży, który też co roku, ale dzień wcześniej, odbywa się na ulicach naszego miasta. W maratonie biorą udział młodzi kolarze z różnych miejscowości, zrzeszeni w Bike-Klubach.

 

Maraton przebiegał z podziałem na różne grupy wiekowe, od 6 do 18 roku życia. Mnie najbardziej interesowała oczywiście grupa ośmiolatków, siłą rzeczy, startował w niej mój najmłodszy Wnuczek.

 

Oto nasz KOLARZ!

Wjeżdża akurat na miejsce startu. Trochę jest stremowany, ale nic dziwnego, to jego pierwszy raz.

 

2 P7110043.JPG

 

Coraz więcej kolarzy gromadzi się w pobliżu miejsca startu.

 

3 P7110029.JPG

 

Rodzinka-kibiców w komplecie.

 

4 P7110019.JPG

 

Kolarze robią małą rozgrzewkę dookoła miejsca startu.

 

5 P7110038.JPG

 

Ostatnie pocieszenia i porady rodzicielskie.

 

6 P7110048.JPG

 

 Kolarze wjeżdżają na start.

 

7 P7110055.JPG

 

Tu jeszcze ostatnie wskazówki trenerów i…

 

8 P7110059.JPG

 

…odliczanie: fünf, vier, drei, zwei, wystrzał!

 

9 P7110060.JPG

 

Ruszyli!

 

10 P7110064.JPG

 

O rany! A to ci wywrotka na starcie!

Serce mi stanęło na moment, ale na szczęście Wnuczek całkiem nie upadł. Wszyscy kolarze wnet się pozbierali i dziarsko ruszyli za peletonem.

 

11 P7110065.JPG

 

Pierwsi kolarze zbliżają się do mety.

 

12 P7110066.JPG

 

Mój Wnuczek jest szósty.

 

13 P7110068.JPG

 

Pod gołębnikiem kolarze w kolejce czekają po odbiór nagród i koszulek „FINISHER”.

 

14 P7110075.JPG

 

 Kolejna grupa kolarzy, tym razem 10-latków, przygotowuje się do startu.

 

15 P7110091.jpg

 

…I poszli!

 

16 P7110093.JPG

 

Pierwsi 10-letni kolarze zbliżają się do mety.

 

17 P7110097.JPG

 

Na miejscu startu, i mety zarazem, gromadzi się dużo widzów. Ciągle też dojeżdżają nowe grupy starszych kolarzy, których start dopiero nastąpi.

 

18 P7110094.JPG

 

I znów kolejna grupa kolarzy szykuje się do startu.

 

19 P7110102.JPG

 

Start! Ruszyli z kopyta… to jest, z pedałów, chciałam powiedzieć. ;)

 

20 P7110103.JPG

 

A oto najmłodszy zwycięzca w swojej grupie, 6-latni Maxymillian. Uśmialiśmy się z niego, bo wjechał na metę i momentalnie się zatrzymał, po czym się rowerkiem odwrócił, i na samej mecie, dumny jak paw, czekał na kolejnych, ale przecież „gorszych” od siebie kolarzy.

 

P7110088.jpg

 

 Wnuczek w zdobytej koszulce „FINISHER”.

 

21 P7110086.JPG

 

 

Mina Wnuczka świadczy o tym, że nie za bardzo był zadowolony ze swojego wyniku. Liczył na lepszy. Jest faworytem w swojej grupie w naszym mieście. Pewnie gdyby nie ta wywrotka kilku kolarzy na starcie, która go na chwilę zablokowała, zająłby lepsze miejsce.

 

Ale co tam miejsce. Wytłumaczyliśmy mu, że nie ma co się martwić, bo i tak świetnie jechał i wszyscy bardzo, ale to bardzo dumni jesteśmy z niego. Podziałało. Potem była już tylko radość. W końcu to jego pierwszy maraton kolarski w życiu.

 

A jest też przecież jeszcze i piłkarzem (bramkarzem) w tutejszym Klubie Piłkarskim, bierze także udział w Zawodach Narciarskich, i jakby tego było mało - gra na gitarze w Szkole Muzycznej.

 

Czasami się zastanawiam, skąd on ma tyle siły na te wszystkie swoje pasje. Bo że to są jego pasje, to pewne. Sam sobie wybrał dziedziny sportu, które chce trenować, i instrument, na którym chce grać, i na wszystkie zajęcia zawsze pędzi z wielką radością.

 

O jego sportowych i muzycznych pasjach pisałam już wcześniej. Oto LINK

Tam też sukcesywnie dodaję Jego nowe dokonania.

 

 

 

***

 

ZAPRASZAM

na mój blog fotograficzny:

 

Na cętce źrenicy i w obiektywie > link

 



komentarze (14) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Szkoła Muzyczna uczy, bawi i raduje

niedziela, 06 lipca 2014 11:14

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-------------------------------------------------------------

 

 

 

Szkoła Muzyczna uczy,

bawi i raduje

 

 

1 P6020022.JPG

 

 

Niedawno byłam na koncercie w Szkole Muzycznej w naszym mieście. W samej Szkole Muzycznej bywam dość często, siłą rzeczy, wożę tam moje Wnuczki na zajęcia, kiedy Córka jest zajęta. Chociaż nie, w ostatnim roku już tylko Wnuczka, bo Wnuczce, po czterech latach nauki, odwidziała się już gra na gitarze i flecie. Do nauki gry na tych instrumentach nikt jej wcześniej nie przymuszał, sama bardzo chciała, tak i teraz, nikt jej nie zabraniał z nauki zrezygnować. Wnuczek jednak trzyma się mocno i z wielką przyjemnością chodzi na zajęcia, a także ćwiczy w domu. Najwyraźniej dostało mu się więcej muzykalnych genów po Papie, który jest bardzo muzykalny i jest frontmanem w amatorskiej grupie rockowej.

 

W tutejszej Szkole Muzycznej uczą się dzieci i młodzież w różnym wieku i chyba na wszystkich instrumentach. Na koncercie, na którym byłam, dały popis dzieciaki z sekcji gitarzystów. Koncert trwał ponad 2 godziny. Ponad dwudziestu gitarzystów grało razem i każdy z osobna. Gitarzyści byli trochę stremowani, ale gra szła im bardzo dobrze. Nauczyciel promieniał z radości, rodzice z dumy, pozostali widzowie z przyjemności. Dzieciaki dostały dużo braw, razem i z osobna, na siedząco i na stojąco.

 

 

Mój Wnuczek też był nieco stremowany. Zdradził mi to dopiero

po koncercie, po cichu. 

 

2 P6020023.JPG

 

Po dziewczynkach stremowanie było bardziej widoczne… malowało się pięknymi rumieńcami.

 

3 P6020027.JPG

 

Niektóre starsze dziewczynki łączyły grę na gitarze ze śpiewem.

 

4 P6020029.JPG

 

Ta dziewczynka, pół Polka, pół Niemka, śpiewała najpiękniej. Sama skomponowała muzykę i napisała tekst (w jęz. angielskim) do wykonywanej piosenki.

 

5 P6020031.JPG

 

Nagrałam nawet krótki filmik z jej występu, ale za czorta nie umiem go tutaj

(na starym szablonie WP) opublikować. Chyba że mi ktoś - innym sposobem - pomoże.

 

 

W tutejszej Szkole Muzycznej takie koncerty odbywają się każdego roku - pod koniec roku szkolnego. Każda sekcja muzyczna ma osobne. Oprócz tego, dzieciaki grają na różnych imprezach miejskich i na wyjazdach. Oczywiście tylko te, które są muzycznie utalentowane, które muzykę kochają, i które lubią występować przed publicznością, bo przecież są też i takie dzieci, które uczą się tylko dla siebie.

 

A tak wyglądały występy gitarzystów w 2015 roku > link Tu króciutki > film

 

***

 

ZAPRASZAM

 

na mój blog fotograficzny:

 

Na cętce źrenicy i w obiektywie > link

 



komentarze (11) | zaloguj się, aby dodać komentarz

GOLA, GOLA...! TAKA JEST

sobota, 27 kwietnia 2013 8:32

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Gola, gola…!

 taka jest „Bambini” wola

 

 

 

 

 

Drużyna piłkarska „Bambini” gra razem już ponad 7 miesięcy. Chłopcy są coraz więksi, coraz bardziej zżyci ze sobą  i coraz lepsi w kopaniu piłki. Przez te 7 miesięcy otrzymali już wiele różnych wyróżnień, nagród i dyplomów, a w zeszłym miesiącu zdobyli Puchar za I miejsce w Rozgrywkach Okręgowych. Puchar ten, zwany po niemiecku „Pokal”, można zobaczyć na końcu wpisu.

 

Nastała wreszcie wiosna. Chłopcy mogą już trenować na swoim boisku na szczycie góry Waldheim. Treningi mają w każdą środę, a w soboty znów wyjazdowe mecze.

 

W ostatnią środę postanowiłam pojechać na boisko i zobaczył jak chłopcy trenują. A trenują zawsze 1,5 godziny, od 17:30 do 19:00. Najpierw ćwiczą razem ze swoimi dwoma trenerami, a na koniec rozgrywają między sobą mecz. Połowa z nich zakłada do gry seledynowe kamizelki, druga połowa gra bez kamizelek… no i jest mecz, że hej!

 

Kiedy tam przyjechałam i zaparkowałam auto naprzeciw boiska, mój Wnuczek akurat został ostro sfaulowany przez kolegę w kamizelce. Upadł i zaczął płakać. Od razu podbiegł do niego jeden z trenerów i po krótkich oględzinach wziął go na ręce i zniósł z boiska. Za linią boiska położył go na macie. Ale kiedy go jeszcze niósł, Wnuczek zobaczył mnie jak wysiadam z auta, wtedy, płacząc dalej, pokiwał mi rączką. Biedulka, tak mi się go żal zrobiło, że aż mi się samej płakać zachciało. Zanim jednak doszłam do murawy, gdzie stoją zawsze rodzice piłkarzy, Wnuczek szybko zerwał się z maty i znów włączył się do gry. Przez moment biegał lekko kuśtykając, ale po chwili grał już jakby nigdy nic. Pewnie chciał mi pokazać, że żaden z niego mazgaj… Kochany mój piłkarz!

 

 

  (Wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

- Jazda chłopaki! Piłka w grze!

„Kamizelki” na „Bezkamizelki” grają ostro… I vice versa.

 

Wnuczek grał z wielkim poświęceniem. Nie dał już sobie „w kaszę

nadmuchać” żadnej „Kamizelce”. 

 

 

- Tor, Tor! (tzn. gol, gol!) - wołały radośnie „Bezkamizelki”, kiedy mój Wnuczek strzelił pięknego gola. Ależ on był dumny z siebie. A ja, kibic - w osobie babci - jeszcze bardziej. Nie inaczej jego Mama i Siostrzyczka, które akurat w tym radosnym momencie zjawiły się na boisku.

 

I drugi gol! Hurrraaa!

Z podania mojego Wnuczka bramkę strzelił jego kolega.

 

Radocha, że hej!

  

Na radość jednak nie za wiele czasu... piłka w grze przecież.

   

 

 Na każdym boisku, a jest ich tutaj aż trzy, rojno i gwarno jest za każdym razem.

 

 

Starsi nieco piłkarze, bo już 12-letni, też ostro trenują na drugim boisku.

 


Na boisku zbierają się już dziewczyny - piłkarki. A to oznacza, że mecz „Bambini” dobiega końca.

 


Dziewczyny - piłkarki, siedząc na murawie, czekają aż „Bambini” zejdą z boiska. O, jeszcze jeden „Bambini” w międzyczasie został faulowany. Piłkarz - na szczęście - ukojenie znalazł w ramionach swojej mamy.

 

 

Jeden z trenerów odgwizdał koniec treningu i przypomniał chłopcom jeszcze raz o sobotnim meczu (z kim i gdzie). Drugi pokiwał się jeszcze chwilę ze swoimi podopiecznymi, po czym pozbierał od nich piłki, i kiedy piłkarze się przebierali, poszedł na rozmowę z ich rodzicami.

Trzeba przecież omówić sprawy techniczne.

 

Chłopcy, przebierając się, radośnie wymieniali się swoim wrażeniami z meczu. Śmiechu było co niemiara. W końcu się rozstali, zabierani przez rodziców. Na pożegnanie wołali: - To do soboty chłopaki!

 

 

Proszę Państwa, a oto i Puchar za

I miejsca w Piłce Nożnej w Rozgrywkach Okręgowych.

 

 

 

Chłopcy z drużyny „Bambino” przekazują go sobie niczym „puchar przechodni”. To cudowne, złociste trofeum każdy z nich ma przez tydzień w swoim domu, po czym przekazuje go kolejnemu koledze.

 

Kiedy przyszła kolej na Wnuczka, Wnuczek poprosił rodziców, by go zawieźli z pucharem do babci.

 

Och, jaka babcia była dumna i szczęśliwa, widząc Wnuczka wkraczającego z tym cackiem do jej domu. I tak ją trzyma do dziś.

 

Gratuluję Ci, Kochany Wnuczku!

Bądź szczęśliwy... zawsze i wszędzie!

 

 

 ***

 

Wszystkie moje teksty na temat piłki nożnej oraz naszych sportów rodzinnych dedykuję na pamiątkę mojemu Kochanemu Wnuczkowi - piłkarzowi jak się patrzy! Babcia Halszka

 

 

Linki:

 

Tak Niemcy wychowują sobie przyszłych Podolskich

Jak mój Wnuczek poznawał tajniki gry w piłkę nożną

Piłkę nożną w Polsce kocha się od zawsze

Gola, gola…! taka jest Bambini wola

Pociąg do sportu

Bike-Marathon

Ryk motoru muzyką dla ucha

Bicycle czar

Ostatnie tego lata wodowanie

Czas na górskie wędrówki

Nasze pożegnanie Złotej Polskiej Jesieni w Niemczech

Hej, na narty!

Zawody narciarskie dla dzieci

Bike-Marathon Papy Michaela. Fotorelacja (2012)

Bike-Marathon dla dzieci i młodzieży (2014)

Szkoła Muzyczna uczy, bawi i raduje (2014)

Piłka ręczna (2015)

Występy Gitarzystów (2015)

Szkolne Zawody LA (2015)

Bike-Marathon (2015)

-----------------------------------------------------

 

 

A co to za chłopaczek?

 

 

 

 

Kto wie, kto zgadnie?

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  813 684  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 813684
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2983 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to