Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Noc Świętojańska za nami. Witaj lato!

poniedziałek, 23 czerwca 2014 11:00

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Noc Świętojańska za nami...

Witaj lato!

 

 

 

1 P6210010.JPG

 

 

Noc Świętojańska minęła. Nastąpiło letnie przesilenie słońca i mamy już lato. Czas wakacji, urlopów, wypoczynku. Czy będzie piękne? To zależy. Ale nie tylko od Matki Natury, a przede wszystkim od nas samych… no i może trochę od pewnych mocy. Nadprzyrodzonych. ;)

 

Ja na taką nadprzyrodzoną moc liczę, gdyż w Noc Świętojańską znów udało mi się znaleźć kwiat paproci. Znów, bo już raz znalazłam, i to w bardzo ważnym momencie dla Polski (4 lata temu), między pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich, po których Prezydentem Polski został Bronisław Komorowski. Pisałam o tym w mojej niby-bajce, pt. "Noc Świętojańska". Tym razem, Noc Świętojańska przypadła na straszliwą zawieruchę w Kraju, ale coś mi się wydaje (tak mi mówią moce nadprzyrodzone ;)), że po niej, mimo wszystko, jak już kurz opadnie, Premier Donald Tusk wyjdzie jeszcze bardziej wzmocniony.

 

Pierwszego dnia lata wybrałam się na dłuższą wędrówkę po górach i lasach. I to dwukrotnie. Wczesnym rankiem i pod wieczór. Pogoda była wymarzona na takie relaksujące wędrowanie, a i refleksyjne zarazem. Po nocnej burzy powietrze było odświeżone, zdrowo najonizowane, rześkie. Temperatura oscylowała w granicach 22-24°C i wiał przyjemny wiaterek.

 

Taka piękna pogoda utrzymała się przez cały dzień. Miałam więc okazję podczas swoich wędrówek porobić wiele promieniujących latem fotek.

 

 

10 P6200072.jpg

 

 

2 P6180018.jpg

 

 

3 P6180022.jpg

 

 

4 P6200037.jpg

 

 

5 P6200040.jpg

 

 

6 P6200052.jpg

 

 

7 P6200057.JPG

 

 

9 P6200065.JPG

 

 

6 P6200059.JPG

 

 

11 P6210002.JPG

 

 

12 P6170035.JPG

 

 

Wieczorem ruszyłam raz jeszcze do lasu, ale tym razem poszłam inną drogą, biegnącą wzdłuż miasta. Chciałam zobaczyć nasze miasto w letniej szacie. Muszę przyznać, że byłam zachwycona, tak pięknie się prezentowało.

 

 

13 P6200060.JPG

 

 

14 P6200069.JPG

 

 

Będąc już w lesie, poszłam jeszcze raz w to miejsce, gdzie znalazłam kwiat paproci. Tak na wszelki wypadek, aby się upewnić, czy w Noc Świętojańską coś mi się nie przywidziało, ale nie, na szczęście nie. Kwiat, choć stał się już dużo mniejszy, ciągle pysznił się wśród liści paproci.

 

 

15 P6220002.JPG

 

 

Znów wpatrywałam się w niego, ale jeszcze intensywniej niż w nocy, po to, aby nadprzyrodzone moce przyswoić sobie i ugruntować. A kiedy poczułam, że działają coraz aktywniej, gwizdnęłam na Aramisa i opromieniona blaskiem kwiatu.(a może napromieniowana? ;)), ruszyłam z nim noga w nogę (czyt. łapę) w kierunku domu.

 

 

16 P5140008.JPG

 

 

Nadprzyrodzone moce bądźcie ze mną,

dziś, jutro, pojutrze… do przyszłej Nocy Świętojańskiej. ;)

 

 

W czasie tych dwóch leśnych wędrówek zrobiłam mnóstwo zdjęć. Więcej zamieściłam na moim blogu fotograficznym. Zapraszam do ich oglądania. Myślę, że warto, gdyż także wielką mocą są napromieniowane. ;) Oto link > "Impresje pierwszego dnia lata".

 

 

 

 

-------------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Piękno motyli"

"Kwiaty leśne zroszone deszczem"

 

CIMG0036.jpg   1 P6120077.JPG 

(klikaj w miniaturki)

========================================================

 



komentarze (18) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PIERWSZY ATAK ZIMY ODPARTY

poniedziałek, 18 listopada 2013 8:29

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Pierwszy atak zimy

odparty

 

 

1 PB110015.JPG

 

 

Pierwszy atak zimy nastąpił u nas w ostatnią niedzielę, 10 listopada. Narzekać więc nie możemy, gdyż po raz pierwszy od wielu lat zima zaatakowała nas o wiele później, i to prawie o cały miesiąc. A do tego, ten jej atak był całkiem znośny i łatwy do odparcia.

 

Wprawdzie śnieg sypał się z nieba dużymi płatkami całą niedzielę, to jednak nie utrzymało się go dużo na ziemi. Temperatura była plusowa i śnieg w zetknięciu z ziemią się po prostu topił.W ostatnich latach zima atakowała nas zawsze dużo wcześniej, już w połowie października. Najbardziej utrwalił mi się atak zimy w 2009 roku (dokładnie 17 października), bo wtedy mało życia nie straciłam pod spadającymi konarami (<kliknij, jeśli masz ochotę poznać moją przygodę), łamiącymi się pod ciężarem śniegu. Wszystkie drzewa, jak to w październiku, miały jeszcze liście, i po prostu nie wytrzymywały ciężaru śniegu, który za przyczyną liści właśnie, zatrzymywał się na nich. A muszę powiedzieć, że wtedy bardzo duża masa śniegu na nie napadała. Sypało gęstym śniegiem przez całą noc i dzień. Pod naporem tak ogromnej masy śniegu nawet grube konary drzew łamały się jak zapałki.

 

Tym razem pierwszy atak zimy nawet mi się podobał. Wędrowało mi się po górach i lasach całkiem fajnie. Powietrze było rześkie i oddychało się przyjemnie. 

 

Pomna jednak swoich przeżyć sprzed 4 lat, co jakiś czas nasłuchiwałam, czy nie słychać gdzieś charakterystycznego dźwięku łamiących się drzew. Zwłaszcza kiedy przechodziłam przez gęsty las. Tak na wszelki wypadek, żeby samemu się strzec… i swoją osobą nikomu nie zawracać głowy ;)

 

 

A oto obrazki,

jakie w czasie podziwiania pierwszego ataku zimy zobaczyłam:

 

 

2 PB110030.JPG

 

 

3 PB110013.JPG

 

 

4 PB110027.JPG

 

 

5 PB110020.JPG

 

 

6 PB130009.JPG

 

 

7 PB130010.JPG

 

 

8 PB110033.JPG

 

 

9 PB110025.JPG

 

 

10 PB110038.JPG

 

 

11 PB110011.JPG

 

 

12 PB110044.JPG

 

 

13 PB110024.JPG

 

Czas wracać do domu…

 

14 PB110014.JPG

 

 

Poniższe zdjęcie zamieściłam już w poprzednim wpisie...

Bardzo spodobało mi się to miejsce na szczycie góry. Dzień wcześniej wyglądało ono tak:

 

10 PB150069.JPG

 

…a już w następnym dniu, w czasie mojej wędrówki,

wyglądało tak:

 

15 PB130006.JPG

 

 

Prawda, że przyroda jest wspaniałym artystą?

 



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

W JESIENNEJ SZACIE MGŁĄ PRZETYKANEJ

środa, 13 listopada 2013 8:54

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

W jesiennej szacie mgłą przetykanej

 

 

1 PB010030.JPG

 

 

Uwielbiam spacery we mgle. W czasie takich spacerów można nie tylko podziwiać cudowne krajobrazy mgłą otulone, ale także zdrowo się dotlenić. Ba, wręcz płuca wspaniale przeinhalować, że się tak wyrażę. I to za darmo. We mgle oddycha się lekko i przyjemnie. Płuca pracują jak u niemowlaka.   

 

Gdy tak spaceruję we mgle, a właściwie maszeruję z kijkami nordic walking, momentami wydaje mi się, że sama mgłą się staję, tak lekko się czuję. Bajeczne to uczucie.  

 

 2 PB150018.jpg

 

 

3 PB010021.JPG

 

 

4 PB150031b.JPG

 

 

5 PB150010a.JPG

 

 

6 PB150024.JPG

 

 

7 PB010031.JPG

 

 

8 PB200058.JPG

 

 

9 PB010024.JPG

 

 

10 PB150069.JPG

 

 

11 PB010034.JPG

 

 

Takie spacery, we mgle, polecam zwłaszcza alergikom. Mgła, obok deszczu, jest przecież najzdrowszym naturalnym filtrem powietrza. 

 



komentarze (7) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZŁOTA POLSKA JESIEŃ DOTARŁA DO NIEMIEC

środa, 23 października 2013 18:41

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Złota Polska Jesień

dotarła do Niemiec

 

1 PA180012.JPG

 

 

Nie wiem czy dotarła pociągiem, czy innym środkiem lokomocji, ale wiem na pewno, że dotarła. Jak co roku zresztą. Cieszę się bardzo, bo dzięki tej pięknej jesieni (m.in.), nie odczuwam aż tak wielkiej tęsknoty za Krajem. Tu jest mój dom od wielu lat, tu czuję się jak w domu. Nigdy mnie tu nic złego nie spotkało. Wręcz przeciwnie. Tu jestem szczęśliwa. Od dziecka lubię ład i porządek, a także życie wśród zdyscyplinowanych ludzi, i to pewnie dlatego, dobrze mi się tu żyje.

 

Trzy dni temu zabrałam malutką cząsteczkę mojej rodzinki i ruszyliśmy na wschód na przywitanie pięknej złotej jesieni.

 

 

2 PA180040.JPG

 

 

Oto obrazki jakimi zachwycaliśmy się po drodze:

 

3 PA180010.JPG

 

 

4 PA180019.JPG

 

 

5 PA180011.JPG

 

 

6 PA180027.JPG

 

 

7 PA180034.JPG

 

 

8 PA180018.JPG

 

Czas wracać do domu… A więc w tył zwrot, kierunek zachód, marsz!

 

9 PA180048.JPG

 

 

Na drugi dzień, skoro świt, sama poszłam do lasu, aby rozkoszować się jego złotojesienną szatą. Nie można siedzieć w domu, kiedy takie bajeczne obrazki czekają na człeka w lesie. Przecież są tak krótkotrwałe. Wnet złota jesień ustąpi miejsca szarudze listopadowej.

 

 

Oto obrazki jakimi się w lesie rozkoszowałam i z wielką przyjemnością utrwalałam, by móc się nimi jeszcze i w domu rozkoszować.

 

 

10 PA210002.jpg

 

 

11 PA210001.JPG

 

 

12 PA210006.jpg

 

 

13 PA210008.JPG

 

 

14 PA210007.JPG

 

 

15 PA210010.JPG

 

 

Wracając już do domu, autem, nadal widziałam tak piękne widoki, że nie mogłam się oprzeć, aby je nie uwiecznić. Przez otwarte okno, jadąc, pstrykałam jedną fotkę po drugiej. Oto kilka z nich:

 

 

16 PA210011.jpg

 

Po lewej stronie widać krzyż na szczycie góry.

 

17 PA210013.jpg

 

Achtung, scharfe Kurve!... Uwaga, ostry zakręt!

 

18 PA210014.jpg

 

 

19 PA210015.jpg

 

Zjeżdżam z góry, podziwiając piękne widoki, i pstrykając fotki oczywiście. Zaraz będę na swojej ulicy.

 

20 PA210017.jpg

 

Wjechałam na swoją ulicę. Piękne mam widoki, nieprawdaż?

 

21 PA210020.jpg

 

 

22 PA210018.jpg

 

 

23 PA210022.jpg

 

Jeden z domów na mojej ulicy... bardzo jesienny dom.

 

29 PA260016.JPG

 

 

Kiedy wróciłam do domu i odpaliłam kompa, czekał na mnie jeszcze jeden obrazek Złotej Polskiej Jesieni.  Córka mi przysłała. No proszę, widać, że podobnie jak ja, z samego rana podziwiała to piękno nad naszym miastem.

 

 

Zdjęcie zrobione komórką.

24 Foto Baka.JPG

 

 

 

A to, Proszę Państwa, mój ulubiony obraz Złotej Polskiej Jesieni... w Polsce oczywiście.

Obraz ten wisi u mnie w kuchni na ścianie.

 

 

25 PA210004.JPG

 

 

Sam obraz może nie jest najwyższych lotów i dużej wartości sobą nie przedstawia, ale dla mnie tak, i to nawet dużą, bo sentymentalną. Obraz ten kupiłam w swoim mieście w Polsce. Namalowany został przez naszego lokalnego malarza. Dlaczego ma dla mnie taką wartość sentymentalną? Wystarczy popatrzeć na rok, w którym został namalowany. 1989. Jest to więc pierwsza Złota Polska Jesień w Niepodległej Polsce. Dla mnie dodatkowo jeszcze - jest to czas, w którym wyjechałam do Niemiec. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że na stałe.  

 

 

***

 

A to dzisiejsze dzieła Matki Natury…

 

 

27 PA230015.JPG

 

 

26 PA230006.JPG

 

Było burzliwie, deszczowo, i wietrznie, ale bardzo pięknie... i bajecznie.

 

28 PA230017.JPG

 

 

Zachęcam do spacerów w tak cudownych okolicznościach złotojesiennej przyrody.



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

W OBIEKTYWIE i NA CĘTCE MOJEJ ŹRENICY

sobota, 17 września 2011 8:21

 

 

W tym miejscu zamieszczam swoje ulubione fotki. Jeśliby ktoś miał ochotę ogladneć je w większym formacie, proszę kliknąć w podane linki - na końcu każdego tematu fotografii, a potem w każdą fotkę z osobna.


******************************************

 

 

Zima w błękicie

 

 

 

    Zima łaskawie powróciła. A trzeba przyznać, iż pięknie powróciła. No, przynajmniej tu, gdzie mieszkam, Fakt, że mroźno jest bardzo, ale mróz mnie nie przeraża, i w domu nie siedzę. Prawie codziennie bywam na dworze. Albo sama, albo w towarzystwie. Najlepiej lubię poranne wędrówki po zaśnieżonym lesie. Dla mnie nie ma piękniejszego miejsca jak zimowy las. A kiedy jeszcze tonie w błękicie nieba, czuję się w nim wręcz jak w bajce.

    Ostatnie dni, choć mroźne, są bardzo urokliwe. Śniegu pełno, bielusieńko dookoła. Maszerując po śniegu słyszy się jego dźwięcznie skrzypienie pod stopami. Wspaniale się też oddycha. Do domu nie chce się wracać.

    W poprzednim wpisie o zimie zaprezentowałam fotki biało-szarej zimy, tym razem prezentuję zimę biało-błękitną. Jeszcze piękniejszą.



Do lasu powędrowałam dzisiaj piechotą. Po drodze, wspinając się

uliczkami coraz wyżej i wyżej, podziwiałam nasze zaśnieżone miasto.


 

 

 

 

Kiedy dotarłam do lasu, na polanie przywitał mnie

ogromny stróż leśny - Pan Bałwan.

 

 

 

 

 

Przeszłam dobry kilometr i dotarłam wysokiego wzniesienia, na którym dzieciaki urządzają sobie zjazdy na sankach. Po południu jest ich tu zawsze pełno.

 

 

 

 

   Po dwóch godzinach wędrówki po lesie, wróciłam do domu jak nowo narodzona. Rumiana, rześka… i szczęśliwa.

 

 

 

A oto kilka jeszcze biało-błękitnych fotek

z innych dni


(Fotki można obejrzeć w dużym formacie, klikając w każdą miniaturkę z osobna) 

 

 

 

           

 

 

            

 

 

            

 

 

             

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 


 

 

 

Och, jaka ta zima jest piękna!

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************

 

 

Zwierzaki

z mojego sąsiedztwa

 



 

 A kuku...! tu jestem!

 

 

 

    Tuż za moim miastem znajduje się prywatne mini ZOO. Często tam bywam. Zwłaszcza z Wnukami. Większość zwierzaków chodzi sobie swobodnie po całym terenie i wypatruje gości. Zwierzątka są bardzo miłe i spokojne. Lubią przymilać się do gości, dają się głaskać i przyjaźnie patrzą w oczy. Dokarmiać ich nie można. Co najwyżej, można dla nich zostawić przyniesione z domu jedzenie w specjalnie przygotowanej skrzyni.
    Zdjęcia, które załączam, zrobiłam podczas mojej tam bytności w grudniu. Śniegu nie było, więc można było sobie pochodzić wśród zwierząt i pobawić się z nimi. To bardzo miłe i bardzo radosne wrażenie.
   

 


Oto moje fotki…
Na niektórych z nich będzie widać wyraźnie, że zwierzęta

chodzą sobie wśród ludzi jakby nigdy nic.



 



Kozy domowe i owce kameruńskie

 

          

 

 

          

 

 

 

Mini świnie

 

               

 

 

                 

 

 

 

Krowy

 

           

 

 

           

 

 

 

 

Konie

 

          

 

 

                    

 

 

          

 

 

 

Króliczki i pies wartownik

 

           

 

 

 

Muszki 

 

 

 

Nie wiem czy te muszki należą do ZOO, ale pewnie tak, skoro na nas napadły tuż przy wyjściu.

 

 

 

 

 

******************************************



Impresja dnia

 

 

 

 

Miej serce dla zwierząt…
 one się odwzajemnią.

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************


Hu, hu, ha…
 zima nie jest zła!

 



    Kiedy się dzisiaj rano obudziłam, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Bo oto jaki obrazek przez okno zobaczyłam:




  

 

 

   Wyskoczyłam z łóżka i zerknęłam przez okno. Bielusieńko. Śnieg leżał dookoła.

 


  

 




   Potem pobiegłam do drugiego pokoju, do swojego „biura” i zaglądnęłam przez drzwi do ogrodu. Pięknie, biało także.



  

 

 

 

   Ucieszyłam się bardzo na taki widok. Od razu sobie pomyślałam, że w tak cudowną, zimową pogodę nie ma co w domu siedzieć. Trzeba mi na dwór pędzić, i to jak najszybciej. Póki śnieg leży na dworze, póki się utrzymuje. Szybko zjadłam śniadanie i wyszłam z domu na ulicę. A tam, także śniegu pełno.


 

 

 

 

   Odśnieżali wszyscy… kto tylko mógł, i czym tylko mógł.



  

 

 

 

    Ja także odśnieżyłam wokół mojego domu… i nie ruszając nawet auta,
czym prędzej pognałam do lasu.



  

 

 


   A w lesie, istne królestwo zimowe. Byłam nim zachwycona, i nie mogłam przestać je uwieczniać. Fotek zrobiłam całą masę. Oto niektóre z nich:



(Fotki można obejrzeć w dużym formacie, klikając w każdą miniaturkę z osobna)

 

 

          

 

 

                  

 

 

           

 

 

            

 

 

           

 

 

           

 

 

 

 

 

******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 

Natura swoje,

a człowiek swoje...

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj


******************************************


Zimowy las bez śniegu


  

 

 


    Dziwną zimę mamy tego roku. Śniegu tyle, co kot napłakał. U nas, jak do tej pory, zima dopiero trzy razy łaskawie atakowała, a śnieg za każdym razem ledwie dwa dni poleżał… i było po śniegu. Bo jakże miał się utrzymać, skoro temperatury cały czas plusowe. No jak?
    Dziwna ta zima, bardzo dziwna. A ja przecież w górach mieszkam. No może nie w aż tak wysokich górach, ale jednak. U nas w zimie śnieg był zawsze. W zeszłym roku na przykład było go aż do przesady. Tyle śniegu jeszcze nigdy nie  widziałam. I jak długo leżał. W Europie wszędzie było go pełno.. i też do przesady. To może dlatego w tym roku prawdziwej zimy nigdzie nie ma? Może cały limit śniegu, jaki Góra dla Europy przewidziała na dwa lata - spadł w jednym roku. Kto wie! Może rzeczywiście tak jest.
    Zaraz, a co ja tu tak zimę krytykuję i plany Góry próbuję odgadnąć, przecież zima kalendarzowa się ledwie co zaczęła. Może do marca zdąży nam jeszcze pokazać na co ją stać? A niech pokaże. Byleby zaś nie przesadziła. Przesady nikt nie lubi.
    Póki co, póki zima leniuchuje, zasuwam po lesie, po jego bezśnieżnych drogach i bezdrożach… i jestem zadowolona.

 



Nasz szczeniaczek Labradoodle pewnie też zadowolony… A jasne, że tak. Przecież on o porach roku pojęcia nie ma. Jest na tym świecie
dopiero od 9 tygodni.



 

 

 

 

Inni pewnie także są zadowoleni z bezśnieżnej zimy w lesie...

Widać to na załączonych poniżej fotkach:



(Chcesz oglądnąć fotki w dużym formacie, klikaj w każdą z osobna)

 
 
      

 

 

     
 




A oto moje fotki bezśnieżnego lasu

- z grudnia`2011 i stycznia`2012

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

 

 

 

******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 



 A ja - osobiście - śnieg „olewam”.
Jest, czy go nie ma… a co mi tam!
Ważne, że dobry nastrój mam...

 


******************************************

   

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************

 


Piękny czas

Bożego Narodzenia

 

 

 

    Święta Bożego Narodzenia, to piękny czas. To czas, na który wytęsknieniem czekamy. Obchodzone są jako najbardziej rodzinne święta ze wszystkich świąt w roku. Jeszcze kilka dni i ten radosny czas nastąpi… Ale zanim nastąpi, życzę wszystkim, a i sobie przy okazji, abyśmy zawsze umieli wprowadzić się w miły nastrój jeszcze przed świętami, przed spotkaniami w gronie rodzinnym (i nie tylko rodzinnym), by w czasie świąt móc już tylko rozkoszować się pięknymi chwilami, które dadzą nam zadowolenie z życia i na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

    U nas, w naszych trzech domach - tutaj na Obczyźnie, świąteczny nastrój panuje już od kilku dni. Zwłaszcza dzieci, moje wnuczki, bardzo radośnie przeżywają ten czas.

    Na dworze u nas także nastrój świąteczny. Śniegiem zdrowo sypnęło i pięknie biało jest już dookoła. Dzieciaki mają frajdę, że hej!

 

 

Wnuczki szaleją u mnie w ogrodzie

na sankach i bobsleju

 

 

 

 


 

 

 

    Ja też lubię taki piękny, biały czas. Zwłaszcza fotografować. Otulone białym puchem krajobrazy za miastem wyglądają wręcz bajecznie.

 

 

 

Oto niektóre moje fotki z podmiejskiego pleneru, które zrobiłam w ostatnich dwóch dniach.

Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć moją zimę na fotkach w dużym formacie, proszę klikać w każdą miniaturkę z osobna.

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Białych Świąt, moi Drodzy!

 

 


******************************************

  Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************

 


Krajobraz 

mgłą otulony


 

 

 

 

    Uwielbiam spacery we mgle. W czasie takich spacerów można nie tylko podziwiać cudowne krajobrazy mgłą otulone, ale także zdrowo się dotlenić. Ba, wręcz płuca wspaniale przeinhalować. I to za darmo. We mgle oddycha się przyjemnie i lekko. Płuca pracują jak u niemowlaka.

    Gdy tak spaceruję we mgle, a właściwie maszeruję, momentami wydaje mi się, że sama mgłą się staję. Tak lekko się czuję. Bajeczne to uczucie.  

    W dniach, kiedy zapowiada się piękna, słoneczna pogoda, poranna mgła szybko opada. Jeśli się więc chce skorzystać z dobrodziejstw mgły, trzeba się pośpieszyć z wyjściem z domu. Takie spacery polecam zwłaszcza alergikom. Mgła, obok deszczu, jest przecież najzdrowszym naturalnym filtrem powietrza. 

      W górach natomiast można podziwiać jeszcze inne zjawisko. Niskie chmury - z góry. Niecodzienna to okazja widzieć spływające po stokach chmury. Niezapomniany widok!

 

 

 

Ja mieszkam w górach, mam więc nieraz okazję widoki

takie podziwiać… Za każdym razem jestem nimi oczarowana


 

 

 

 

 

Pozostałe fotki krajobrazów mgłą i chmurami otulonych

zamieszczam w formie miniaturek. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć je w dużym formacie, proszę klikać w każdą z osobna.


             

  

            


       


            

 

 

       

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

 

A jesień nie odpuszcza…

ciągle trzyma się pięknie!

Zima jednak tuż-tuż…


 

 

 

Czas pomyśleć o ptakach.

 

 

 

******************************************

 Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************

 


Szronem malowane

 

 

 

 

 

 

    Zima tuż-tuż, ale póki co, jesień ciągle trwa. I ciągle pięknie trwa. Każdy z nas przyzna z pewnością, że w tym roku wyjątkowo pięknie. Dni są słoneczne, niebo niemalże codziennie tonie w błękicie. Opadów deszczu bardzo mało. Wprawdzie to akurat dla gleby dobrze nie jest, ale i tak nie mamy na to wpływu. Skoro więc nie mamy, cieszmy się tym, co jesienna natura nam daje. A daje nam wiele. Piękne obrazy przyrody - do podziwiania - daje nam przede wszystkim. Obrazy, które z dnia na dzień zmieniają swoje barwy jak w kalejdoskopie.

    Uwielbiam rozkoszować się pięknem jesiennej przyrody, i biegnę na spotkanie z nią, kiedy tylko mogę. A kiedy nie mogę, staram się móc... Hihihi! i czasami mi się udaje móc, kiedy nawet nie mogę. Dzisiaj akurat też nie mogłam, ale jednak wszystko sobie tak zorganizowałam, że czas się znalazł i przed zajęciami pobiegłam do lasu. I opłaciło się! Miałam okazję podziwiać cudowne pejzaże szronem malowane. Coś pięknego!

 

 

 

Oto kilka moich fotek

pejzaży szronem malowanych

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 


 

 


 

Przy okazji tematu: „Szronem malowane” zamieszczam także niektóre moje fotki liści, równie pięknie szronem malowanych. Zrobiłam je w różnych dniach.

 


 

 


 

Pozostałe fotki zamieszczam w formie miniaturek. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć je w dużym formacie, proszę klikać w każdą z osobna.

 

         

 

       

 

          

 

 

 

 


******************************************

 

 

Impresja dnia

 


 

  

Natura robi swoje...


 

 

na naszych oczach

 

 

*****************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj


*****************************************

 

 

Na tle nieba


 

 

 

 

 

    Bardzo lubię spoglądać w niebo. I robię to bardzo często. Mam tak od dziecka. I nie tylko ja. Pisałam o tym już kiedyś we wpisie pt.: „A niebo nad nami...” (

    Tak do końca, to ja sama nie wiem, czego to ja na niebie wypatruję. Ale na pewno niczego złego. Wypatruję czegoś ciekawego. O, hihihi...! chociażby tego lata wypatrzyłam na niebie coś naprawdę szczególnego. Otóż pewnej pięknej, gwiaździstej nocy byłam u Córki, „pracowałam” jako babysitter (starszyzna poszła na koncert), no i kiedy tak ciężko „pracując” leżałam sobie na leżaku w ogrodzie, na niebie nagle zobaczyłam... UFO. Tak, tak, UFO. Proszę się nie śmiać! Mknęło jak szalone po niebie od zachodu na wschód. Było kształtu dużej kuli i miało bardzo intensywne żółte światło. Niestety, nagrać go nie zdążyłam, bo zanim złapałam za komórkę, znikło za horyzontem. Miało zawrotną szybkość. Kiedy moja Córka z Zięciem wrócili do domu i im o tym opowiedziałam, śmiali się ze mnie, nie dając wiary moim obserwacjom. Nie przejęłam się jednak ich podśmiewajkami, bo też samej było mi trudno uwierzyć w to, co zobaczyłam. Jednak na drugi dzień w Radio ZET usłyszałam, że w nocy nad Polską zaobserwowano dziwne zjawisko. Jakiś świetlisty obiekt poruszający się po niebie z ogromną szybkością. Ha, no to już zaczęłam wierzyć, że moje oczęta mnie nie zawiodły. Przecież mówiłam, że to „coś” gnało na wschód.

 

    Dzisiaj akurat przeglądałam fotki w swoich przyrodniczych albumach i stwierdziłam, że mam bardzo dużo fotek - właśnie na tle nieba. Nie robię ich specjalnie, jakoś same mi tak zawsze wychodzą. Pewnie dlatego, że lubię niebo i już nawet podświadomie ustawiam się w kierunku nieba, jak roślinka... A może tylko mój aparat tak ustawiam? Tak czy siak, jednego jestem pewna, kocham niebo, kocham bezmiar wszechświata.

    Po oglądnięciu zawartości moich albumów przyrodniczych naszła mnie ochota na pokazanie niektórych moich fotek na tle nieba. Co ciekawe, niektóre z tych fotek same się zrobiły. Znaczy się pstryknęły mi się niechcący. Bardzo lubię te moje „fotki samorodki”, jak je nazywam. Nigdy ich nie kasuję, ponieważ przy mojej bogatej wyobraźni zawsze coś ciekawego na nich widzę.

 

 

 

Oto moje fotki na tle nieba...

Nie będę jednak zdradzać, które to „fotki samorodki”, a które ustawione. Dla mnie wszystkie coś znaczą, wszystkie pobudzają moją wyobraźnię.

 

O, chociażby ta fotka... jeleń na rykowisku - jak nic!

 

 

 

 

 

 

 

Z kolei do tych dwóch fotek tego samego dębu wyobraźnia nawet

 nie jest potrzebna... fotki mówią same za siebie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozostałe fotki, a jest ich sporo, zamieszczam w formie miniaturek, by  nie zajmowały zbyt dużo miejsca. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć je w dużym formacie, proszę kliknąć w podany link na końcu tego wpisu, a potem klikać w każdą z osobna.    


       

 

         

 

       

 

       

 

           

 

          

 

       

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 



 

 

 

Potęga wyobraźni...


Bogata wyobraźnia, to najlepsze co może się

człowiekowi przytrafić.

 


******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj


******************************************

 


Urok

brunatnej jesieni

 

 

 

 

 

 

 

    Nie często mamy okazję podziwiać brunatną jesień. Najczęściej po złotej jesieni nastają mrozy, silne wiatry (czasami nawet już w jej trakcie) i liście szybko spadają z drzew. Nie zdążą pociemnieć, przejść ze złotej barwy w brunatną. W tym roku jest inaczej. W tym roku jesień jest cudowna! Możemy podziwiać całą gamę jesiennych kolorów, które zmieniają się bardzo powoli i bardzo bajecznie.

    Tegoroczna jesień najwyraźniej chce nam zrekompensować niezbyt udane lato... i trwa, i trwa, i trawa! Cudownie trwa. Nawet w zamglony poranek, nawet w pochmurny dzień ma swój urok. W takich momentach jej brunatność jest jeszcze bardziej zaakcentowana.

    Wróciłam właśnie z wędrówki po górach, i choć mgielnie było bardzo, byłam zachwycona pięknem brunatnej jesieni. Jestem i teraz, oglądając fotki, jakie zrobiłam w czasie swojej wędrówki ścieżynkami wyścielonymi brunatnymi, dźwięcznie szeleszczącymi pod stopami liśćmi. Oto niektóre z tych fotek:

 


Widok na moje miasto

w brunatno-jesiennej oprawie

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Hihihi...! rozczochrana, bo rozczochrana, ale co tam, ważne, że

pełna podziwu i... szczęśliwa

 

 

 

 


******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Kochana Pani Jesień, dziękujemy ci!

Spisujesz się na medal...

Na złoty i brązowy medal

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************


Listopadowa złota jesień

 

 

 

 

 

 

 

    Takiej pięknej złotej jesieni w listopadzie rzadko można uświadczyć. Ja przynajmniej nie pamiętam, aby w ostatnich latach aż tak długo utrzymywała się taka cudowna pogoda. Dopiero co, w poniższym wpisie (

    Może w miastach piękno jesieni aż tak widoczne nie jest, ale za miastem to już oczu nie można oderwać od jej bajecznych kolorów. Nawet w pochmurne dni. Choć to już listopad, szaroburo jeszcze nie było.

    Serce mi rośnie, kiedy widzę takie bajeczne obrazki. Ciągle biegam z aparatem fotograficznym i uwieczniam je. Oto niektóre z nich - z ostatnich dni:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 


 

 

 

Uśmiechnij się...

za pół roku znów będzie wiosna!

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj


 

******************************************

 

 

Piękno przyrody

w jesiennej szacie

 

 

 

 

    Jesień niektórym z nas kojarzy się z czasem, który przynosi przygnębienie i spadek formy psychofizycznej, a przecież w rzeczywistości jest to niezwykle barwna pora roku. Słońce nie grzeje już wprawdzie tak często i mocno jak latem, ale jeśli się tylko postaramy, to dostrzeżemy, że jesień również ma nam wiele do zaoferowania. Zamiast smucić się i złościć, cieszmy się jej urokami i nie dajmy się wpędzić w jakieś tam jesienne depresje.

    Ja też, zapewne jak większość, najbardziej kocham wiosnę i lato, jednak jesienią też jestem zachwycona. Jesień zachwyca mnie najbardziej wtedy, kiedy oglądam ją nie przez okno, a bezpośrednio, na łonie natury. Staram się więc jak najczęściej opuszczać domowe pielesze i maszerować na spotkanie jesiennej przyrody.

    Pierwszy kontakt z jesienią mam w swoim ogrodzie zaraz po przebudzeniu. A to dzięki wiewiórkom. Wiewiórki, robiąc zapasy na zimę, często grasują po moim ogrodzie w poszukiwaniu orzeszków. Kiedy tylko usłyszę ich charakterystyczny pisk, wyglądam przez okno i obserwuję je.

 

 

 

 

 

 

    To zdjęcie zrobiłam z okna mojej sypialni. Śliczna wiewióreczka, nieprawdaż?

    Przy okazji wyglądania przez okno nawdycham się każdorazowo świeżego powietrza i nabieram ochoty na wyjście z domu. A jak już wyjdę, nie chce mi się wracać. Tyle piękna widzę dookoła. Jesiennego piękna.

 

Jesień przynosi nam całą gamę żywych, pięknych barw...

Nic, tylko podziwiać

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

    Bardzo polecam kontakt z jesienną przyrodą. Tyle w niej cudownego piękna, że po każdym z nią spotkaniu, człowiek nabiera energii i ochoty do życia. Nawet wtedy, kiedy jest już całkiem zimno i wilgotno. Wystarczy się odpowiednio ubrać. Nie ma złej pogody na wyjście z domu, złe może być tylko ubranie. W tym względzie jednak nic odkrywczego nie wymyśliłam. Wiedzą o tym wszyscy. Tylko nie wszystkim chce się tę wiedzę wykorzystywać. Szkoda... ich strata.

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Jesień - czas zadumy i przemyśleń...

ale też i marzeń

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

******************************************


Ostatnie

kwiaty tej jesieni

(Chcesz oglądnąć fotki w większym formacie - klikaj w każdą z osobna)

 

 

 

 

 

 

 

    Lato tego roku odchodziło wyjątkowo leniwie. O swojej porze, kiedy był jego czas, było różne. Często bardzo kapryśne. Ale kiedy nadszedł czas na zwijanie podwojów, jakoś odwidziało mu się je zwijać i odejść po prostu. My oczywiście na to... jak na lato!  

    U nas cały wrzesień był piękny. Słoneczko na błękitnym niebie w pełnej krasie codziennie rzucało na ziemię cieplutkimi promieniami. Temperatura grubo ponad 20 st. W niektórych dniach nawet 30. Deszczowych dni było dwa, może trzy. Do tej pory, choć to już połowa października, codziennie jest bardzo słonecznie i ciepło.

    Ale czy to normalne? Wiem, wiem, anomalia pogodowe zdarzają się często. Dwa lata temu na przykład o tej samej porze była już straszna zima... i jaka niebezpieczna. Pisałam o tym we wpisie pt. ”Mam jeszcze... żyć” (

    W tym roku zaś taka pogoda, jak gdyby lato ciągle trwało. No, przynajmniej tu, gdzie mieszkam. Jakaś pogodowa enklawa chyba u nas. Mam tylko nadzieję, że zima nie da nam się zbytnio we znaki. Zwłaszcza z ogromną ilością śniegu, jak to było w ostatnich latach. Ale co tam będę się zastanawiać i na zapas przejmować. Na pogodę i tak nie mamy wpływu. Póki co, rozkoszuję się piękną, słoneczną pogodą... tak jakby jeszcze latem... i podziwiam piękne ciągle jeszcze kwiatuszki w ogrodach i na parapetach okien, u mnie, i nie tylko.

 

 

Oto niektóre z nich...

dla Was ode mnie ku pokrzepieniu serc

w szaroburych dniach jesieni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkim moim Blogowym Przyjaciołom oraz bezimiennym Czytelnikom życzę pięknych jesiennych dni, w zdrowiu i miłym nastroju!

 

 

 


*******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 

 

Tylko ziarno dobrego czynu i słowa

wydaje piękny owoc


 


******************************************

 

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

 

 

******************************************

 


Piękno

utkane z pajęczyny

i kropli deszczu

 

 

 

    Nie ma nic piękniejszego, a i zdrowszego, jak poranna wędrówka po lesie.. Bo też:

 

Las to cudowna ostoja przyrody…

Zieleń, orzeźwiająca woń, ptaszków trele,

Cichutki szum źródlanej wody,

Spokoju oaza… Ukojenia w nim wiele.

 

W lesie najpiękniej o brzasku…

Kiedy mgłą osnute jeszcze,

Kiedy słońce nabiera dopiero blasku,

Kiedy na wpół uśpione jeszcze…

 

 

    W lesie pięknie jest także w czasie deszczu. Uwielbiam wędrować po lesie w deszczu. O matko, jakie cudowne powietrze jest wtedy w lesie. Zroszona kroplami deszczu biegam to tu, to tam, niczym stara pajęczyca, i tkam obrazki... to jest... chciałam powiedzieć... utrwalam w postaci cyfrowej. A potem, już w domu, podziwiam ich piękno na ekranie komputera.

 

 

 

Oto kilka obrazków

utkanych z pajęczyny i kropli deszczu


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 


 

 

Pada deszczyk pada,

pada sobie równo,

raz spadnie na kwiatek...


   

raz spadnie... na mnie

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 


******************************************

 


Kolorowe dary lata

w obiektywie

 

 

    Lato niestety zwija już swoje podwoje. Nieodwracalnie. Odchodzi wraz z ptakami. Pozostaną po nim tylko wspomnienia zapisane w pamięci i na fotografiach.

    Każdy ma swoje własne wspomnienia lata. Ja też mam. Bardzo dużo wspomnień. I tych zapisanych w pamięci, i tych zapisanych na fotkach. W szarobure dni jesieni wspominać będę lato, wakacji dni, i moje wspomnienia wcale nie przeminą... jak kolorowe sny. Nie pozwolę na to, a mój blog mi w tym pomoże.

    Już wcześniej prezentowałam swoje fotki lata w kategorii: „Martwa-żywa natura” („Kwiaty leśne” (

 

 

Owoce lasu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...i grzyby

(niejadalne, ale urokliwe)


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Owoce

z mojego ogródka

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 


 

Z kwiatka...


  

...na kwiatek fruwają,

zmęczeniu się nigdy nie poddają,

po to byś ty dobry człowieku,

miodem mógł się leczyć od wieków.

 

 

******************************************

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

 

**************************************

 

 

 

Zanim lato

zwinie swe podwoje...

  

    Lato już dawno minęło półmetek i powili zaczyna przygotowywać się do odejścia. Trochę to smutne, ale cóż zrobić, taka jest kolej rzeczy na tym pięknym świecie. Pory roku następować po sobie muszą, czy sobie tego człek życzy, czy nie. Ale inne pory roku też są przecież piękne. To od nas samych zależy, czy piękno w nich znajdziemy. Jeśli odpowiednio naładujemy swoje akumulatory latem, o wiele łatwiej będzie nam piękno to znaleźć, i nawet najbardziej szare dni kolejnych pór roku - przeżyć pogodnie.  

    Każdy z nas ma swoje sposoby na ładowanie akumulatorów. Ja też mam. Jak najczęstszy kontakt z naturą. Bez względu na pogodę. Uwieczniam też piękno letniej przyrody, robiąc mnóstwo fotek. Kocham kwiaty, szczególnie dziko rosnące, polne, leśne. Są takie piękne. Naturalne. Zawsze świeże.

    Poniżej zamieszczam fotki niektórych z nich. Z pewnością będę do nich wracać, by później, zwłaszcza w szaroburych dniach jesieni, wspominać piękny letni czas oraz doładowywać swoje witalne akumulatory.

 

 

Kwiaty leśne



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

    Będzie mi niezmiernie miło, jeśli moje kwiaty leśne spodobają się moim Czytelnikom i też będą do nich wracać - ku pokrzepieniu serc - w szarych dniach jesieni, wszak kwiatuszki te mają w sobie ogrom pozytywnej mocy.

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 


 

 

 

O, piękna Pani Jesień nadchodzi!

 


******************************************

 

 

Możliwość oglądnięcia zdjęć w większym formacie oraz poczytania komentarzy znajduje się > tutaj

 

 



komentarze (1) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 551  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806551
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to