Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Obrazki z Madery widziane oczami urlopowicza i e-mailem przesłane

piątek, 27 czerwca 2014 16:40

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Obrazki z Madery

widziane oczami urlopowicza

i e-mailem przesłane

 

 

DSC01143.jpg

 

 

Obrazki Madery pochodzą od mojej Córki, która z całą swoją rodzinką przebywała tam na urlopie. Przesyłała mi je pocztą elektronową. Są to w większości zdjęcia zrobione o wschodzie słońca. Robiła je z balkonu ich pensjonatu w Calheta, kiedy rodzinka smacznie jeszcze spała.

 

Ja sama nigdy na Maderze nie byłam. Dużo jednak o niej czytałam. Czy kiedyś tam będę? Chyba nie. Z prostej przyczyny, nie znoszę latania samolotami. Ale… ale że nigdy nie powinno się mówić „nigdy”, to może tam jednak zawitam. Kto wie? A nuż naukowcy zdążą - jeszcze przed moim zejściem - urealnić teleportację? ;)

 

***

Madera to portugalska wyspa należąca do archipelagu na Oceanie Atlantyckim. Ze względu na swój łagodny klimat nazywana jest wyspą wiecznej wiosny. Jest to wyspa szczególna, nie tylko ze względu na bogatą roślinność, lecz przede wszystkim ze względu na jej pochodzenie. Otóż Madera, to jeden z najwyższych wulkanów na świecie. Wyspa powstała w wyniku erupcji podwodnego wulkanu, nic więc dziwnego, że jej powierzchnia jest bardzo górzysta. Najwyższym szczytem na Maderze jest Pico Ruino - 1862 m,n.p.m.

 

Madera jest największą wyspą archipelagu. Jej powierzchnia to: 741 km², długość 57 km (z zachodu na wschód), szerokość 22 km w najszerszym miejscu,  długość wybrzeża około 140 km. Główne miasto Madery to Funchal.

 

 

 madeira.gif

(mapa z Internetu)

 

 

Madera została odkryta przez przypadek przez 3 portugalskich żeglarzy, których sztorm zagnał w 1418 roku na tę wulkaniczną wyspę. To właśnie oni nazwali ją Ilha Madera, czyli Wyspą Drewna lub Zalesioną Wyspą.

 

Madera to nie tylko bogata historia, to niezwykle piękne, zapierające dech w piersiach górzyste widoki. To także wspaniała i zdrowa kuchnia oraz kameralne, skromne miasteczka i wioski, zupełnie odmienne od bogatych kurortów np. sławnej i często odwiedzanej przez Polaków hiszpańskiej Majorki.

 

Maderę już w XIX wieku odwiedzały znane osobistości. Jest tam także polski ślad. Na przełomie 1930/31 r. na wypoczynku przebywał tam Józef Piłsudski. Jego pobyt upamiętnia tablica w wilii Quinta Bettencourt na przedmieściach Funchal. Znana tam także jest legenda, która mówi o tym, że król Polski i Węgier Władysław III Warneńczyk przeżył jednak bitwę pod Warną (10.11.1444r.) z wojskami tureckimi (pod dowództwem sułtana Murada II) i osiadł na Maderze.

 

 

Oto zdjęcia prosto z Madery…

Dokładniej, to z balkonu w pensjonacie w Calheta. Może nie są zbyt wyraźne, ale są jeszcze ciepłe, bo otrzymałam je od Córki pocztą mailową.

 

Inne zdjęcia, o wiele ładniejsze i ciekawsze, bo już z wędrówki po Madrze, można oglądnąć na moim blogu fotograficznym. Link podaję na końcu.

 

 

3 Madera 7.JPG

 

 

F4 oto 2.JPG

 

 

5 Madera 8.JPG

 

 

6 Foto 3.JPG

 

 

7 Madera 1.JPG

 

 

8 Madera 2.JPG

 

 

9 Madera 3.JPG

 

 

10 Madera 6.JPG

 

 

11 Madera 9.JPG

 

 

12 Madera 18.JPG 

 

 

O Maderze - w kontekście sławnych ludzi - mówi się obecnie także. Szczególnie w czasie trwającego Mundialu, bo to właśnie na Maderze w 1985 roku urodził się wielki piłkarz Cristiano Ronaldo.

 

 Tak jak wspominałam wyżej, inne zdjęcia z Madery, o wiele ładniejsze i ciekawsze, bo już z wędrówki po wyspie, można oglądnąć na moim blogu fotograficznym. Oto link

 

  

 

 

-------------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Albstadt z lotu ptaka"

"Impresje pierwszego dnia lata"

 

8 P7100113.jpg   10 P6200072.jpg 

(klikaj w miniaturki)

========================================================

 



komentarze (20) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Noc Świętojańska za nami. Witaj lato!

poniedziałek, 23 czerwca 2014 11:00

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Noc Świętojańska za nami...

Witaj lato!

 

 

 

1 P6210010.JPG

 

 

Noc Świętojańska minęła. Nastąpiło letnie przesilenie słońca i mamy już lato. Czas wakacji, urlopów, wypoczynku. Czy będzie piękne? To zależy. Ale nie tylko od Matki Natury, a przede wszystkim od nas samych… no i może trochę od pewnych mocy. Nadprzyrodzonych. ;)

 

Ja na taką nadprzyrodzoną moc liczę, gdyż w Noc Świętojańską znów udało mi się znaleźć kwiat paproci. Znów, bo już raz znalazłam, i to w bardzo ważnym momencie dla Polski (4 lata temu), między pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich, po których Prezydentem Polski został Bronisław Komorowski. Pisałam o tym w mojej niby-bajce, pt. "Noc Świętojańska". Tym razem, Noc Świętojańska przypadła na straszliwą zawieruchę w Kraju, ale coś mi się wydaje (tak mi mówią moce nadprzyrodzone ;)), że po niej, mimo wszystko, jak już kurz opadnie, Premier Donald Tusk wyjdzie jeszcze bardziej wzmocniony.

 

Pierwszego dnia lata wybrałam się na dłuższą wędrówkę po górach i lasach. I to dwukrotnie. Wczesnym rankiem i pod wieczór. Pogoda była wymarzona na takie relaksujące wędrowanie, a i refleksyjne zarazem. Po nocnej burzy powietrze było odświeżone, zdrowo najonizowane, rześkie. Temperatura oscylowała w granicach 22-24°C i wiał przyjemny wiaterek.

 

Taka piękna pogoda utrzymała się przez cały dzień. Miałam więc okazję podczas swoich wędrówek porobić wiele promieniujących latem fotek.

 

 

10 P6200072.jpg

 

 

2 P6180018.jpg

 

 

3 P6180022.jpg

 

 

4 P6200037.jpg

 

 

5 P6200040.jpg

 

 

6 P6200052.jpg

 

 

7 P6200057.JPG

 

 

9 P6200065.JPG

 

 

6 P6200059.JPG

 

 

11 P6210002.JPG

 

 

12 P6170035.JPG

 

 

Wieczorem ruszyłam raz jeszcze do lasu, ale tym razem poszłam inną drogą, biegnącą wzdłuż miasta. Chciałam zobaczyć nasze miasto w letniej szacie. Muszę przyznać, że byłam zachwycona, tak pięknie się prezentowało.

 

 

13 P6200060.JPG

 

 

14 P6200069.JPG

 

 

Będąc już w lesie, poszłam jeszcze raz w to miejsce, gdzie znalazłam kwiat paproci. Tak na wszelki wypadek, aby się upewnić, czy w Noc Świętojańską coś mi się nie przywidziało, ale nie, na szczęście nie. Kwiat, choć stał się już dużo mniejszy, ciągle pysznił się wśród liści paproci.

 

 

15 P6220002.JPG

 

 

Znów wpatrywałam się w niego, ale jeszcze intensywniej niż w nocy, po to, aby nadprzyrodzone moce przyswoić sobie i ugruntować. A kiedy poczułam, że działają coraz aktywniej, gwizdnęłam na Aramisa i opromieniona blaskiem kwiatu.(a może napromieniowana? ;)), ruszyłam z nim noga w nogę (czyt. łapę) w kierunku domu.

 

 

16 P5140008.JPG

 

 

Nadprzyrodzone moce bądźcie ze mną,

dziś, jutro, pojutrze… do przyszłej Nocy Świętojańskiej. ;)

 

 

W czasie tych dwóch leśnych wędrówek zrobiłam mnóstwo zdjęć. Więcej zamieściłam na moim blogu fotograficznym. Zapraszam do ich oglądania. Myślę, że warto, gdyż także wielką mocą są napromieniowane. ;) Oto link > "Impresje pierwszego dnia lata".

 

 

 

 

-------------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Piękno motyli"

"Kwiaty leśne zroszone deszczem"

 

CIMG0036.jpg   1 P6120077.JPG 

(klikaj w miniaturki)

========================================================

 



komentarze (18) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Kolejna kradzież moich opowiadań opublikowanych na blogu

sobota, 21 czerwca 2014 19:53

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-------------------------------------------------------------

 

 

 

Kolejna kradzież moich opowiadań

opublikowanych na blogu

 

 

 

A tu Cię mam - Złodzieju!.JPG

 

 

W Internecie często dochodzi do naruszania praw autorskich. Są ludzie, którzy robią to nagminnie i bezkarnie… Ale do czasu! Ustawa o prawie autorskim z 4 lutego 1994 roku jest batem na takie osoby. Ustawa ta za naruszenie praw autorskich i wykorzystanie materiałów bez zgody autora przewiduje dwa rodzaje odpowiedzialności: cywilną i karną.

 

Ostatnio, po raz kolejny, przyszło mi z wielkim zdumieniem stwierdzić, i to zupełnie przez przypadek, że trzy moje opowiadania, które kiedyś na tym blogu opublikowałam, zostały skopiowane (czyt. skradzione) i opublikowane - dwa przez pewną młodą dziewczynę na jej blogu, jedno na Facebooku przez pewnego pana. Doszłam do tego, kiedy chciałam dokonać na nich pewnej korekty, przygotowując je do wydania. A tu nagle Google mnie „uprzejmie informuje”, że tekst moich opowiadań jest już - tu i tu - opublikowany, w całości, bez podania nazwiska autora, czyli mojego. Nie powiem, zdziwiłam się bardzo, a i wkurzyłam zdrowo. Okazało się, że pan na Facebooku opublikował je bez zmian. Natomiast młoda osóbka „pofatygowała się”, a jakże, i zmieniła imiona bohaterów - na japońskie.

 

Natychmiast zwróciłam się z prośną do tych dwóch osób o usunięcie moich tekstów. Niestety, bez echa. Po 4 dniach ponowiłam prośbę. Pan z FB milczy nadal jak zaklęty, natomiast młoda dziewczyna w końcu je usunęła, ale dopiero wtedy, kiedy napisałam jej, że tylko ze względu na jej młody wiek nie nadałam jeszcze biegu w sprawie - naruszenia moich praw autorskich, że powinna docenić szansę, jaką jej daję, ale że też nie mam zamiaru czekać w nieskończoność. Podziałało natychmiast! Moje opowiadania zniknęły z jej bloga i… moje komentarze - w tej sprawie - oczywiście też.

 

Niby już wszystko jest OK. - w jej przypadku, bezprawnie skopiowała moje opowiadania i wykorzystała jako swoje, lecz już je usunęła, ale… ale zabrakło jednak czegoś - PRZEPROSIN. Czy się ich doczekam? Zobaczymy. Myślę, że z przeprosin młody wiek jej jednak nie zwalnia.

 

Pozostało mi jeszcze opamiętanie pana z FB. Do dziś dnia brak reakcji z jego strony. Podejrzewam, że może już nawet nie działa na tym profilu, gdyż od miesięcy nic się tam nie dzieje. No nic, jeszcze trochę poczekam.

 

Już nawet nie pamiętam, który to raz doszłam do kradzieży moich tekstów. Za każdym razem - przez przypadek. Aż strach pomyśleć, ile bym znalazła, gdybym szukała celowo.

 

***

 

Wszystkim tym, którym by kiedykolwiek jeszcze przyszło do głowy „podkraść” cokolwiek z moich materiałów publikowanych na moim blogu, przypominam raz jeszcze, że wszystkie teksty oraz zdjęcia opublikowane tutaj są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione.

 

Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie.

 

(Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dnia 4 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83)

 

Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję osobom, które o nią proszą. Zamiast więc „podkradać”, wystarczy poprosić.

 

 

 

 

-------------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Mgielne majaki na tle wschodzącego słońca"

"Grzyby to organizmy cudzożywne"

 

PB200005.JPG   1 P7280090.JPG 

(klikaj w miniaturki)

========================================================

 



komentarze (20) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Pieskie życie nie takie znowu pieskie... (z cyklu: "Pół żartem, pół serio")

niedziela, 15 czerwca 2014 19:20

==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Pieskie życie nie takie znowu

pieskie

 

(z cyklu: Pół żartem, pół serio)

 

 

 

1 Wdzięk, styl, czar i szyk.JPG

 

 

Jasne, że nie. Nasz pies wcale nie ma pieskiego życia. A tak swoją drogą, to co to w ogóle znaczy - pieskie życie? Ciekawe kto to wymyślił? Pies, jak już, to ma zawsze psie życie. I dlaczego się mówi, że pieskie życie to ma ten człowiek, którego życie jest ciężkie i nędzne - jak żywot psa właśnie? To znaczy co, pies od zawsze ma nędzne życie? A dlaczego nędzne? Nędzne ma tylko wtedy, kiedy człowiek mu takie urządzi. Ech, ten człowiek… wszystkiemu winny! Braci mniejszych należy szanować.

 

Kto braci mniejszych nie szanuje,

temu pieskie życie los zgotuje.  

 

Mówi się, że pieskie życie to synonim złego życia. OK, to niech takie życie koniecznie ma ten, kto pastwi się nad psami.

 

Nasz pies, rasy Labradoodle, z pewnością nie ma pieskiego życia. Wiele razy już o nim pisałam. Ostatnio we wpisie pt. „Nasz przyjaciel pies... Psie opowiastki”. I nadal ma się dobrze, Świadczą o tym jego zabawne fotki.

 

 

3 P9290009.JPG

 

Czy te oczy mogą kłamać…?

Ani kłamać, ani serca łamać.

 

4 PA020104.JPG

 

Ja, Labradoodle, Pies Rodzinny,

kochany jestem… bo jestem rodzinny.

 

2 Wdzięk, styl, czar i szyk.jpg

 

Wdzięk, styl, czar i szyk,

tym swoje państwo zdobywam w mig.

 

5 PB150030a.JPG

 

 

6 PB150043.JPG

 

Zawsze i wszędzie zadaję szyku…

i gdy chory jestem, i w siąpiącym deszczyku.

 

7 Wdzięk, styl, czar i szyk.JPG

Członkiem rodziny od zawsze jestem,

moja rodzina to podkreśla każdym gestem.

 

8 Wdzięk, styl, czar i szyk.JPG

 

Mam także prawo do zwykłej próżności,

wizażyście się oddaję bez krzty wstydliwości.

 

P5210257.JPG

 

Dolce farniente in bella Italia…

Tak ja urlopuję i moja Familia.

 

P5220295.JPG

 

No niech mi tylko kto powie,

że to nie przyjaźń - co się zowie?

 

 

 

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Wiosenny las czeka na lato"

"Podglądanie owadów to moja pasja"

 

1 P6090010.JPG   2 Podglądanie owadów.JPG

 

(klikaj w miniaturki)

 

 ==========================================================

 



komentarze (21) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Grunt to pomysłowość

środa, 11 czerwca 2014 13:17

==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

Grunt

to pomysłowość

 

 

P4260147.JPG

 

 

Pomysłowi ludzie mają łatwiej w życiu. Łatwiej osiągają postawione sobie cele. Bez względu na to, czego one dotyczą. Pomysłowi ludzie zawsze mają pomysły, w każdej dziedzinie życia. Czasem gorsze, czasem lepsze, ale mają. Zawsze. Najważniejsze by mieć cel. Pomysłowi ludzie, kiedy już sobie wytyczą jakiś cel, to pomysły same wpadają im do głowy. Jak pomysłowemu Dobromirowi. ;)

 

Każdy z nas już pewnie nieraz zaobserwował dziesiątki różnych przejawów ludzkiej pomysłowości. Ja miałam okazję zaobserwować dzisiaj. Gdzie? A w lesie. Widać, że i las jest dobrym miejscem na zaprezentowanie swojej pomysłowości. A co! Właściwie to każde miejsce jest dobre. Ważne, żeby mieć cel i chcieć go osiągnąć. A dla chcącego nic trudnego. Jak to już kiedyś Erazm z Rotterdamu powiedział.

 

Co to był za przejaw pomysłowości? Już opowiadam. Otóż, swoim zwyczajem,  maszerowałam z samego rana z kijkami Nordic Walking przez las i nagle, w głębi lasu, natknęłam się na ogłoszenie wiszące na drzewie i mówiące o tym, że jakaś osoba poszukuje psa do wynajęcia. Na moment zdębiałam, ale jak się wczytałam w treść ogłoszenia, doszłam do wniosku, że to jednak bardzo dobry pomysł. Dla wszystkich trzech stron. I dla osoby, która wpadła na pomysł wynajęcia psa celem wspólnego joggingu lub spaceru, i dla właściciela psa, który może komuś odpowiedzialnemu powierzyć swojego pupila, kiedy sam nie będzie miał czasu na dłuższy spacer, i dla samego psa, który będzie mógł dłużej być na dworze i więcej się wybiegać.

 

P4260143.JPG

 

I czy nie fajny pomysł? Pewnie osoba poszukująca psa do towarzystwa zaplanowała sobie zacząć uprawiać jogging, bo może chce bardziej zadbać o zdrowie i kondycję, albo po prostu schudnąć, lecz ciężko jej samej się do tego zmusić i potrzebuje motywacji. A że pewnie nie stać ją na kupno psa, albo nie ma odpowiednich warunków dla psa w domu, wpadła na taki sprytny pomysł. Z pewnością znajdzie chętnego właściciela psa… i psa.

***

Abstrahując nieco od tematu, muszę przyznać, że w Niemczech psy mają się naprawdę dobrze. Nie ma tu biednych, wygłodzonych, bezpańskich psów, ani też na łańcuchu. Nie pamiętam żeby kiedykolwiek były, a mieszkam tu ponad ćwierć wieku. Wszystkie psy mają swoich panów i swoje domy. Są pełnoprawnymi członkami rodzin. Tu w żaden sposób nikt nie krzywdzi psów. I to nie tyle z powodu wysokich kar za takie barbarzyństwo, ale ze względu na wysoki poziom świadomości społecznej. Czego niestety ciągle jeszcze nie można powiedzieć o Polsce. Ale na szczęście coś już drgnęło w tym względzie. Świadczą o tym tysiące komentarze polskich internatów. I to jest bardzo pocieszające. Pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich:

 

~GINGER: Niestety, bardzo to przykre, że zwierzęta są w tym naszym katolickim kraju traktowane jak przedmioty. Głodzone, wiązane na łańcuchach przy pseudo budach, zabijane gdy niepotrzebne. Wystarczy się przejechać po polskich wiochach. Kiedy ten koszmar się w końcu skończy? Schroniska w większości tez maja opłakane warunki. Kto nie szanuje życia żywego stworzenia, nie jest katolikiem! Nie jest człowiekiem.

 

 

A ja dodam od siebie, że: dobrzy ludzie, bez względu na wiarę, albo jej brak, nie krzywdzą zwierząt i nie pozwalają na to innym.

 

***

Powracam do tematu pomysłowości. Myślę, że każdy z nas z pewnością miewa czasem dobre pomysły. Pomysłowość jest definiowana jako zdolność do kreatywnego myślenia, dzięki któremu człowiek może rozpatrzyć wszelkie możliwe sposoby rozwiązania jakiegoś problemu. Jednak nie wszyscy ludzie mają w tym kierunku predyspozycje. Jedni mają, inni nie. Ci co jej nie mają, mogą ją w sobie wykształcić i rozwijać. Wystarczy że popracują trochę nad sobą. W jaki sposób? Ha, sposobów jest multum. Każdy powinien znaleźć odpowiedni dla siebie.

 

Mnie najlepsze pomysły do głowy przychodzą zawsze w czasie wędrówki po lesie. Kiedy tylko muszę się nad czymś zastanowić, albo rozwiązać jakiś problem, gnam do lasu. Do domu zawsze wracam z nowymi pomysłami. Moja Córka śmieje się ze mnie i mówi:

 

- Drzew by w lesie brakło, gdybyś chciała na drzewach porozwieszać wszystkie swoje pomysły, na jakie w lesie wpadasz.

 

P4260139.JPG

 

Dzisiaj, wędrując po lesie, też przyszło mi do głowy kilka dobrych pomysłów. Tak mniemam. Nie będę ich jednak zdradzać, gdyż są zbyt osobiste. Ale jeden mogę, to pomysł na fantazyjny album kwiatów. Oto przykładowy obrazek:

 

P4280027.JPG

 

 

Wszystkim moim Gościom życzę

jak najwięcej dobrych pomysłów

ułatwiających życie oraz

przynoszących radość życia.

 

 

 

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Kwiaty ogrodowe z wiosną przemijające"

"Mgielne majaki o wschodzie i zachodzie słońca"

 

10 P4280002 Brunnera wielkolistna.JPG   1 PB160008.jpg

 

(klikaj w miniaturki)

 

 ==========================================================

 



komentarze (16) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 543  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806543
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to