Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


IMPRESJE PIERWSZEGO DNIA LATA

czwartek, 27 czerwca 2013 9:20

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Impresje

pierwszego dnia lata

 

 

 

1a P6120077.JPG

 

 

Witamy cię lato bukiecikiem polnych kwiatów zroszonych łzami odchodzącej wiosny.

 

 

Noc Świętojańska minęła. Nastąpiło letnie przesilenie słońca i mamy już lato. Czas wakacji, urlopów, wypoczynku. Czy będzie piękne? To zależy. Ale nie tylko od Matki Natury, a przede wszystkim od nas samych… no i może trochę od pewnych mocy. Nadprzyrodzonych. ;)

 

Pierwszego dnia lata wybrałam się na dłuższą wędrówkę po górach i lasach. I to dwukrotnie. Wczesnym rankiem - sama. Przemaszerowałam kilkanaście kilometrów z kijkami Nordic Walking. Zaś pod wieczór - z Aramisem. Po fali upałów był to pierwszy przyjemny dzień. Pogoda była wymarzona na takie relaksujące wędrowanie. Po nocnej burzy powietrze było odświeżone, zdrowo najonizowane, rześkie. Temperatura oscylowała w granicach 20-23°C i wiał przyjemny wiaterek.

 

3 P6220029.JPG

 

 

Taka piękna pogoda utrzymała się przez cały dzień. Miałam więc okazję podczas swoich wędrówek porobić wiele promieniujących latem fotek.

 

 

 

1 P6220040.JPG

 

 

2 P6220044.JPG

 

 

4 P6220034.JPG

 

 

5 P6190011.JPG

 

 

6 P6220023.JPG

 

 6a P6120117.JPG

 

 7a P6120064.JPG

 

 

7 P6220023.JPG

 

 

8 P6220045.JPG

 

 

9 P6220020.JPG

 

 

10 P6220024.JPG

 

 

12 P6220057.JPG

 

 

12a P6240018.JPG

 

 

14 P6220028.JPG

 

 

13 P6220025.JPG

 

 

16 P6220037.JPG

 

 

15 P6240019.JPG 

 

17 P6220041.JPG

 

 

18 P6220001.JPG

 

Aramis witał lato radośnie razem ze mną - w każdym zakątku lasu. 

 

 

19 P6220073.JPG

 

Mój ulubiony - do przytulania - kilkusetletni dąb. 

 

 

20 P6220047.JPG

 

Jakiś piękny owad pięknie pozował mi do zdjęć… Jakiś, bo pojęcia nie mam, co to za jaki. Podobny jest nieco do trzmiela, ale nie ma skrzydełek.

 

 

21 P6220052.JPG

 

Uśmiałam się, bo ów owad, kiedy go fotografowałam, co rusz podnosił swoją „łapkę” do góry. Najwyraźniej mnie pozdrawiał… a może lato? ;)

 



komentarze (22) | zaloguj się, aby dodać komentarz

IDZIE NA BURZĘ... CO ROBIĆ?

sobota, 22 czerwca 2013 8:09

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Idzie na burzę... Co robić?

 

Materiał ten opublikowałam już na łamach Wiadomości24 w zeszłym roku (tam też, nie chwaląc się ;), został przez Redakcję wyróżniony), ale że temat burz aktualny jest w każdym roku, publikuję go i tutaj.

 

 

 

4 P7140039.JPG

 

 

 

Kiedy idzie na burzę, lepiej w domu siedzieć. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Burza jest zjawiskiem atmosferycznym, może dopaść nas wszędzie. Ważne, abyśmy wiedzieli jak się zachować, kiedy już przyjdzie, i gdzie się przed nią schronić.

 

 

 

 1 P7140032.JPG

 

Kiedy burza dopadnie nas w lesie nie powinnyśmy się ukrywać pod drzewami. Pioruny najczęściej uderzają w drzewa, zwłaszcza wysokie.

 

 


2 P7310092.JPG

 

Czy tu możemy czuć się bezpiecznie w czasie burzy? Metalowy krzyż na szczycie góry jest swoistym piorunochronem dla szczytu, ale czy dla człowieka? A przecież bywają także drewniane krzyże, które także przyciągają pioruny. Przy pierwszych pomrukach burzy lepiej ze szczytu zejść.

 

 

3 P7300258.JPG

 

A może tu bardziej bezpiecznie? Z pewnością tak. Pod antenami telekomunikacyjnymi górującymi na wzniesieniach, czy też szczytach gór, są zainstalowane systemy odgromowe nowej generacji.

 

 

5 P7140047.JPG

 

W czasie burzy należy unikać otwartych przestrzeni, takich jak łąki, polany, pola. Nie możemy być jedynym i najwyższych obiektem na wolnej przestrzeni.

 

 

7 SDC13994.JPG

 

Jeśli nas burza jednak złapie na wolnej przestrzeni, najlepiej wtedy przykucnąć w jakimś obniżeniu terenu, złączyć stopy, a kolana opleść rękami. Należy unikać rozstawiania szeroko stóp.

 

 

1 P7100103.jpg 

Szeroko rozstawione stopy mogą spowodować powstanie tzw. napięcia krokowego, które w razie uderzenia pioruna przyczyni się do tego, że przez ciało przepłynie większy prąd.

 

 9 SDC13986.JPG

 

Gdy jesteśmy w lesie na rowerowej przejażdżce, powinniśmy natychmiast zejść z rowerów. Nasze głowy stanowiłaby najwyższy punkt, a metalowe części roweru, wiadomo, są dobrym przewodnikiem elektryczności.

 

 9 P5230343.jpg

 

W okolicach zbiorników wodnych w czasie burzy jest bardzo niebezpiecznie. Jeśli znajdziemy się w wodzie powinniśmy natychmiast z niej wyjść i oddalić się jak najdalej. Skutki uderzenia pioruna w wodę odczuwalne są w promieniu kilku kilometrów.

 

 

10 P7310089.JPG

 

Kiedy wędrujemy po górach i usłyszymy pomruki nadciągającej burzy, powinniśmy natychmiast zejść z wysoko położonych wzniesień i schować się w jakimś zagłębieniu.

 

 

6 P7310095.JPG

 

Jeżeli burza zastanie nas wysoko w górach, toprowcy radzą przykucnąć, najlepiej stając na plecaku, by dodatkowo odizolować się od podłoża. Względnie bezpiecznie jest pod występami skalnymi i w jaskiniach. Nie należy tylko kryć się przy jej wylocie.

 

 12 P4290038.JPG

 

W czasie burzy najbezpieczniej jest w aucie, gdyż jego metalowa karoseria tworzy tzw. klatkę Faradaya, chroniącą przed polem elektrostatycznym. Wbrew przesądom, telefon komórkowy nie ściąga piorunów. Warto więc z niego skorzystać by uspokoić bliskich, że wszystko z nami w porządku

 

 8 CIMG0304.JPG

 

 

 

Idzie na burzę…? To nic!

Kto wie jak w trakcie burzy się zachować,

nie lęka się jej.

Burza ma swoją piękną stronę.

Jest bardzo spektakularna.

Pozytywnie też wpływa na nasze zdrowie.

Wyładowania atmosferyczne podczas burzy

silnie jonizują powietrze,

przez co staje się ono odświeżone i czyste.

 

 

***

 

 

Dodam jeszcze, że osobie porażonej piorunem powinno się udzielić natychmiastowej pomocy. Nie trzeba się obawiać o własne bezpieczeństwo, bo to mało prawdopodobne, by piorun po raz drugi uderzył w to samo miejsce. Najczęstszym skutkiem porażenia piorunem jest zatrzymanie akcji serca i oddechu. W takim wypadku należy bezzwłocznie rozpocząć sztuczne oddychanie i masaż serca. Liczy się każda sekunda.



komentarze (8) | zaloguj się, aby dodać komentarz

17 MGNIEŃ WIOSNY NA CĘTCE ŹRENICY I W OBIEKTYWIE

wtorek, 18 czerwca 2013 20:00

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

17 mgnień wiosny

na cętce źrenicy i w obiektywie

 

 

1 P6100015.JPG

 

 

Wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza nic a nic. Szkoda. Ba, wielka szkoda! Bo bardzo ją kochamy. A ona? A ona jakaś taka chimeryczna, płaczliwa. Czasami wręcz nie do zniesienia! Niewdzięcznica jedna. Piekli się i płacze, rzuca piorunami na lewo i prawo, wali po głowach gradem wielkości jaj, tudzież domostwa nasze trąbami powietrznymi mieli. Straszne rzeczy z nami wyczynia… A my ją tak kochamy!  

 

Widać też, że ze swojej koleżanki zimy, która rozpieszczała nas długo i wytrwale, przykładu wziąć nie chce. I już pewnie nie zechce. A chociażby nawet coś jej się odwidziało i nagle zachciało jej się chcieć, to już i tak nie zdąży. Zostało jej tylko kilka dni do zamknięcia podwojów. Lato już u progu stoi.

 

No nic, życie mamy tylko jedno, nie pozwólmy więc, aby ta humorzasta wiosna ze swoimi humorzastymi zjawiskami atmosferycznymi psuła nam humor. Co to, to nie! Trzeba nam żyć każdym dniem najpiękniej jak się tylko da, i pomimo różnej aury za oknem (czasem nawet bardzo nieprzyjaznej), wychodzić na łono przyrody, zauważać jej piękno i cieszyć się nim.

 

Ze mnie to prawdziwy leśny ludek. Na łonie natury muszę być codziennie. Bez względu na pogodę. Miałam okazję więc niejedno mgnienie tegorocznej wiosny zobaczyć… i uwiecznić. Zapraszam do ich obejrzenia.

 

 

 

2 P6120019.JPG

 

 

3 P4280008.JPG

 

 

4 P6120029.JPG

 

 

5 P6080036.JPG

 

 

6 P6120051.JPG

 

 

7 P5080042.JPG

 

 

8 P6080037.JPG

 

 

9 P6120025.JPG

 

 

11 P6080038.JPG

 

 

 

10 P4280004.JPG

 

 

14 P6120028.JPG

 

 

15 P6120055.JPG

 

 

13 P4280005.JPG

 

 

12 P6120033.JPG

 

 

16 P6120052.JPG

 

 

17 P5080045.JPG

 

 

 

A niech tam, dołożę jeszcze kilka mgnień wiosny…

 Jej piękna nigdy za wiele.

Wiosna wnet się skończy. Warto utrwalić ją sobie na fotkach i… w pamięci.  

 

 

 

18 P8080079.JPG

 

 

21 P6120044.JPG

 

 

19 P5100070.JPG

 

 

20 P5140105.JPG

 

 

22 P6120049.JPG

 

 

 

Jedna jaskółka może i wiosny nie czyni, ale jej oznaką jest z pewnością.

 

23 P6080004.JPG

 

 

Tę biedną jaskółkę w locie potrąciło jadące przede mną auto… i pojechało dalej. Kiedy to zobaczyłam zatrzymałam się natychmiast i pobiegłam jej na ratunek. Biedulka na szczęście żyła. Drżała na całym swoim malutkim ciałku. Wzięłam ją do ręki i przeniosłam z ulicy do pobliskiego ogródka. Nie mogłam pozwolić na to, żeby ją inne auto rozjechało. Zastanawiałam się co mam z nią dalej począć. Nie chciałem jej straszyć swoją osobą, wycofałam się więc do auta by tam się zastanowić. Zanim się jednak wycofałam, zrobiłam jej zdjęcie i przykryłam ją chusteczką higieniczną. Chciałam by było jej ciepło, a przede wszystkim, żeby jej jakiś kot nie przyuważył. Kiedy tak siedziałam w aucie, myśląc intensywnie co zrobić (był wczesny ranek, sobota, do weterynarza daleko), nagle zauważyłam, że chusteczka higieniczna się rusza i jaskółka wyłania się spod niej powoli. Biedulka zatrzepotała parę razy skrzydełkami „na sucho”, ale już po krótkiej chwili uniosła się w powietrzu. Wyżej, coraz wyżej. Przyfrunęła nad moje auto, zatoczyła nad nim koło… i odleciała. Och, jaka byłam szczęśliwa! Przypomniała mi się wtedy stara piosenka Stana Borysa: "Jaskółka uwięziona" (śpiewana niedawno przez moją ulubioną laureatkę The Voice of Poland oraz Festiwalu w Opolu, Natalię Sikorę... o, ona też ptaszek), i nucąc ją ("...Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru. Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu…”), pojechałam w swoją stronę.



komentarze (22) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NADGARDAŃSKA FLORA I FAUNA

niedziela, 16 czerwca 2013 12:26

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Nadgardańska

flora i fauna

 

 

1 P5230318.JPG

 

 

2 P5200207.JPG

 

 

Nad Jeziorem Garda można podziwiać wiele pięknych roślin. Można tam także podpatrywać różne zwierzątka. Zwłaszcza ryby i ptaki. Jednak widać było niezbicie, że i tam wiosna była nieco spóźniona, i jakoś bardzo niemrawa. W zeszłym roku byłam w Italii także pod koniec maja i pamiętam, że roślinność była już zupełnie rozwinięta. Dla porównania załączam dwie fotki z drzewami tego samego gatunku.

 

Tak wyglądały wszystkie drzewa w tym roku…

 

 

3 P5190181.JPG

 

…a tak w zeszłym roku.

 

4 Lago di Caldonazzo.JPG

 

 

Mimo niemrawej wiosny, było jednak co podziwiać. No, przynajmniej ja zawsze coś pięknego znalazłam co warto było uwiecznić. Według mnie oczywiście.

 

 

Figi rosły na drzewach na każdym kroku.

 

5 P5230305.JPG

 

 

Różnych pięknych kwiatów także nie brakowało.

 

6 P5230387.JPG

 

 

Wszędzie spotykało się ogromne palmy kokosowe.

 

7 P5230309.JPG

 

 

Nazwy tych akurat kwiatów, rosnących na terenie campingu, nie znam. A włoską już zapomniałam. W słowniku nie mogę więc sprawdzić.

 

 

8 P5230388.JPG

 

 

Bluszcze różnego gatunku pną się na murach i przy strumieniach.

 

9 P5230339.JPG

 

 

Maki spotkać można wszędzie.

 

10 P5230353.JPG

 

 

Nawet akacje kwitły pięknie wszędzie, choć do wakacji jeszcze daleko.

 

11 P5230322.JPG

 

 

Łabędzi i kaczek na jeziorze jest mnóstwo. Nie boją się ludzi.

 

12 P5210276.JPG

 

 

Na widok zbliżających się ludzi kaczki podpływają do brzegu. Liczą że coś im się dostanie do jedzenia… i najczęściej się dostaje, gdyż ludzie zawsze coś dla nich mają.

 

13 P5210273.JPG

 

 

Kurek wodnych także nie brakuje. One też się nie boją ludzi i też czekają na ich poczęstunek.

 

14 P5230367.JPG

 

 

Kaczuszka już najedzona bez lęku pozuje do zdjęć.

 

15 P5190121.JPG

 

 

Kaczuszki pływające między jachtami można spotkać często. Wiedzą, że tam są ludzie. A gdzie ludzie, tam jedzenie.

 

16 P5180096.JPG

 

 

Kaczuszka na spokojnej tafli wody pewnie czuje się najlepiej. Przynajmniej nadchodzących ludzi widzi dobrze.

 

17 P5200187.JPG

 

 

Aramis zazdrosnym okiem spogląda raz na pływające ptactwo, raz na mnie… i czeka. Czeka, żebym mu pozwoliła wskoczyć do wody. On za wodą i pływaniem wręcz przepada. Gdyby mógł, to i w kałuży by pływał.

 

18 P5200188.JPG

 

 

Łabędzie poznały się na Aramisa przyjaznym usposobieniu i szybko przestały się go bać.

 

19 P5200210.JPG

 

 

Za każdym razem - przy jego pływackich zapędach, czujność jednak zachowywały. Tak na wszelki wypadek pewnie.

 

20 P5200211.JPG

 

 

Jezioro Garda jest także rajem dla wędkarzy. Występuje tu bardzo wiele odmian ryb, co sprawia, że można złowić tu między innymi karpia, węgorza, okonia, ukleję białą, szczupaka, miętusa, a nawet salmo trutta.

 

21 P5220289.JPG

 

 

Jaszczurek też tu wszędzie pełno. Ta akurat śliczniutka jaszczureczka

pozuje do zdjęcia na macie przed naszym domkiem campingowym.

 

22 P5230361.JPG

 

 

Na plaży, co bardzo ważne, psy mają wolny wstęp… No, może nie całkiem wolny, bo na smyczy. Ale wczesnym rankiem, kiedy ludzi na plaży jeszcze nie ma, mogą sobie biegać swobodnie, bez smyczy.

Tu na zdjęciu, to tubylec, pies właściciela kawiarni. Jemu wolno więcej.

 

23 P5210255.JPG

 

 

O, Aramis jest już znudzony wędrówką wśród nadgardańskiej flory i fauny, czas wracać do campingu - na śniadanie.

 

24 P5210252.JPG

 

 

 

A po śniadaniu, znów nad jezioro. Bo bardzo tam przyjemnie. Trzeba wykorzystać każdą chwilę nim przyjdzie czas by zawołać:

 

- Arrivederci Lago di Garda!



komentarze (18) | zaloguj się, aby dodać komentarz

CAMPING FONTANELLE - MONIGA DEL GARDA

czwartek, 13 czerwca 2013 9:14

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Camping Fontanelle

w Moniga del Garda

 

 

1 P5240449.JPG

 

 

 

Camping Fontanelle to cichy i spokojny ośrodek wypoczynkowy w małej miejscowości Moniga del Garda (1,7 tys. mieszk.). To idealne miejsce na rodzinne wakacje. Usytuowany jest wzdłuż plaży, bezpośrednio nad jeziorem. Camping położony jest na wzniesieniu, a to sprawia, że niemalże z każdego jego miejsca widać jezioro. W miarę schodzenia ku plaży, piękny widok na jezioro i półwysep Sirmione roztacza się w coraz szerszej perspektywie. Teren campingu porośnięty jest drzewami oliwnymi. W większości jest zacieniony i nachylony w stronę jeziora. Na terenie campingu znajduje się sklep, bar, restauracja i pizzeria. Dla dzieci piękny plac zabaw, a także basen. Zaś dla dorosłych drugi basen pływacki, salon gier, a także kort tenisowy. No i przede wszystkim, wspaniała, bardzo zadbana plaża, gdzie można wypożyczyć nie tylko leżaki z parasolami, ale także rowery wodne i łódki.

 

Podczas mojego tam pobytu, pogoda była różna. Były dni ciepłe, że można się było poopalać i popływać sobie w jeziorze albo swimming pool, ale były też dni pochmurne, deszczowe, a nawet burzowe. Ta zmienność pogody nie zniechęcała mnie jednak do dalekich wędrówek.

 

Codziennie gdzieś wędrowałam i piękne widoki utrwalałam. I w pamięci, i na fotkach. W sumie zrobiłam ponad 500 zdjęć. Oto niektóre z nich z Moniga del Garda oraz samego Campingu Fontanelle:

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Po zmianach w serwisie WP… 

 

Zdjęcia - prezentowane na blogach ze starymi szablonami (jak mój) - w nowych „wpisach” nie są już niestety aktywne, nie będą się więc otwierały już w nowym oknie - w powiększonym formacie. Obecnie, ażeby się nie zabawiać każdym zdjęciem z osobna, i aby wszystkie były w miarę wyraźne - optymalny jest taki format jak poniżej.  

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

2 P5190106.JPG

 

 

5 P5190140.JPG

 

 

6 P5190163.JPG

 

 

7 P5190164.JPG

 

 

4 P5190104.JPG

 

 

8 P5190182.JPG

 

 

9 P5250477.JPG

 

 

10 P5250478.JPG

 

 

11 P5250479.JPG

 

 

12 P5250481.JPG

 

 

13 P5230412.JPG

 

 

14 P5180094.JPG

 

 

16 P5180092.JPG 

 

15 P5180089.JPG

 

 

17 P5200220.JPG

 

 

18 P5230342.JPG

 

 

19 P5230301.JPG

 

 

20 P5230303.JPG

 

 

21 P5230336.JPG

 

 Ti amo Italia!

 

 

22 P5230368.JPG

 

 

23 P5230376.JPG

 

 

24 P5230386.JPG

 

 

25 P5230332.JPG

 

 

26 P5230333.JPG

 

 

27 P5190178.JPG

 

 

28 P5210245.JPG

 

 

29 P5230375.JPG

 

 

 

I ja tam z dziećmi byłam, promenadą codziennie chodziłam,

A com pięknego zobaczyła, na wielu zdjęciach uwieczniłam.

 

;-) :-D



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 579  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806579
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to