Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


KAPRYŚNE LATO

niedziela, 27 czerwca 2010 11:24


Kapryśne lato

 

 


Ech, lato, lato,

tak cię kocham...!

A co ty na to?


A ty na to,

deszcz i chłód...

brak ci serca lato - już?!

 


Zieleń piękna dookoła,

ptasząt śpiewem

lato woła!

 

Co żyw wszystko

lata pragnie,

a tu z latem bardzo marnie!

 

 


Ech, lato, lato,

tak cię kocham...!

Cóż ty na to?


 

A ty na to,

skąpisz słońca,

lub nie szczędzisz nam gorąca!



Lato, lato, co ci jest?

Bądźże latem...

miejże gest!



 

***

 


Komentarze do tego wierszyka znajdują się w innym miejscu. Jeśli ktoś z Was miałby ochotę je poczytać, wystarczy kliknąć o właśnie > tutaj.

 

 



komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

KAPRYŚNE LATO

niedziela, 27 czerwca 2010 9:27


 

Kapryśne lato

 

 


Ech, lato, lato,

tak cię kocham...!

A co ty na to?

 

A ty na to,

deszcz i chłód...

brak ci serca lato - już?!

 

 

 


Zieleń piękna dookoła,

ptasząt śpiewem

lato woła!

 

Co żyw wszystko

lata pragnie,

a tu z latem bardzo marnie!

 

 


 


Ech, lato, lato,

tak cię kocham...!

Cóż ty na to?


 

A ty na to,

skąpisz słońca,

lub nie szczędzisz nam gorąca!


 


 


Lato, lato, co ci jest?

Bądźże latem...

miejże gest!


 

 

 

 

 


Hihihi...! ruszyłam ambicje lata...

i dziś już go więcej dla świata!


 

Dziś już piękny błękit nieba...

i to jest to, czego nam potrzeba!

 


 



komentarze (43) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WAKACJNE ŻYCZENIA

czwartek, 24 czerwca 2010 12:49


Wakacyjne

życzenia



 

 

 

 

 

Zakwitły już akacje,

cudowne białe kwiatki...  

Zaczynają więc wakacje

wszystkie szkolne dziatki.

 

Znów gwarno będzie wkoło,

bo jakżeby inaczej,

gdy dzieciom jest wesoło,

nie może być inaczej.


Radosnych więc wakacji,

życzę z serca mego,

dzieciom każdej nacji...

ze świata całego!




komentarze (2) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WAKACJI CZAS

czwartek, 24 czerwca 2010 11:49

 


Wakacji

czas



 

 

 

 

 

Zakwitły już akacje,

cudowne białe kwiatki...  

Zaczynają więc wakacje

wszystkie szkolne dziatki.

 

Znów gwarno będzie wkoło,

bo jakżeby inaczej,

gdy dzieciom jest wesoło,

nie może być inaczej.


Radosnych więc wakacji,

życzę z serca mego,

dzieciom każdej nacji...

ze świata całego!

 

 

 


    Czas wakacji, to piękny czas. Pamiętam dokładnie, z jakim utęsknieniem czekałam na każde wakacje. I choć już duuużo wody upłynęło od czasu moich ostatnich szkolnych wakacji, to jednak kiedy widzę te pachnące cudowności natury - akacje, zawsze milutko robi mi się na serduchu... i czuję się jakoś tak radośnie, jakbym to ja też rozpoczynała wakacje. Może bierze się to stąd, że w szkole pracowałam? W Polsce oczywiście. Pewnie tak... Pewnie dlatego czas wakacji jest dla mnie czasem szczególnym, na który wciąż (bardziej już nawet podświadomie niż świadomie), czekam z wielkim utęsknieniem. Pewnie dlatego też lubię pisać o wakacjach. W wielu moich powieściach i opowiadaniach akcja toczy się właśnie w czasie wakacji. A i wierszyki w temacie wakacji zdarza mi się popełniać. O, chociażby rymowanka sprzed lat pt. „Wakacje z naturą" (< kliknij), którą zamieściłam poniżej.


    Mam jeszcze jedne ulubione kwiatuszki, które kojarzą mi się z wakacjami. To jaśmin. Też pięknie pachnący.

 

 

 

Oto i on

 

 

Bajecznie rośnie sobie w ogródku mojej Córci.

Zdjątko pstryknęłam w Noc Świętojańską

 




komentarze (20) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NOC ŚWIĘTOJAŃSKA

wtorek, 22 czerwca 2010 13:58


Noc

Świętojańska



 


 

 

Huuurrraaa...!!! Udało się! Udało mi się znaleźć kwiat paproci!

 

 


    Po tych wszystkich ogromnych emocjach związanych z wyborami Prezydenta Polski, poczułam się tak bardzo wypluta, wyżymana, wymaglowana, wysuszona, wy... wy... już sama nie wiem, jaka jeszcze „wy...", że koniecznie musiałam się zrelaksować. Ot, taki wewnętrzny mus. Postanowiłam więc wybrać się w nocy do lasu. Wszak to Noc Świętojańska! Albo jak kto woli, Sobótka, albo Kupalnocka, albo też Noc Kupalna. Jak zwał, tak zwał, ważne by w tę szczególną noc, najkrótszą w roku, w której następuje letnie przesilenie słońca, nie być w łóżku, a w lesie... No i byłam. A jakże!

    Muszę jednak przyznać, że jak już do lasu dotarłam, byłam trochę zawiedziona. Dlaczego? Ano dlatego, że nikogo w lesie nie spotkałam. Żadnych sobótkowych imprezowiczów! No, może za wyjątkiem jednej parki, która kokosiła się w aucie na parkingu przed lasem. Ale kiedy sobie przypomniałam, gdzie jestem, od razu uczucie zawodu mnie opuściło. No bo też kogo miałam spotkać w niemieckim lesie? Przecież Sobótka, to słowiańskie święto. Germańcy pojęcia nie mają, co to za święto... i niechaj żałują!

     To nagłe „odkrycie", jednak nic a nic mnie nie zniechęciło, i dalej zasuwałam w głąb lasu. Bo też wiem, że roślinność jest tutaj taka sama jak w Polsce i paproci w lasach rośnie na zabój.

    Idąc raźnie ścieżynką przez las, niemalże z każdym krokiem nabierałam coraz to większego przeświadczenia, że jeśli kwiat paproci nie jest mitem, to i w niemieckim lesie znajdę go z pewnością. Uparta jestem. No i proszę bardzo, znalazłam! Widać to przecież na wyżej załączonym obrazku.

    Pięknego kwiatuszka paproci nie zerwałam jednak, gdyż przypomniałam sobie z baśni Kraszewskiego, że choć kwiat paproci spełnia wszystkie życzenia, i w mig można stać się bogatym i szczęśliwym, to jednak ani bogactwem, ani szczęściem nie można się z nikim dzielić. To po co mi taki kwiat? Po co mi takie bogactwo? Sama nigdy bogatą być nie chciałam, i nie chcę. Szczęśliwą zaś jestem od dawna... Nauczyłam się, sama, i żadna nadprzyrodzona moc nie była mi do tego potrzebna.

    Eee tam, do kitu taki kwiatuszek! Pstryknęłam mu tylko zdjątko, i ze śpiewem na ustach: - "Hej, Sobótka, Sobótka, dzień jest długi noc krótka...", szczęśliwa, powędrowałam przez las.

    Miałam cichą nadzieję, że chociaż jakąś czarownicę spotkam. Wszak w Noc Świętojańską powinny być bardzo aktywne. A wiem, że i w Niemczech jest ich niemało, i to wszelkiej maści. Ale gdzie tam, ani w głębi lasu, ani na rozstaju, żadnej nie spotkałam. Phiii!... a mówiło się kiedyś o sabacie czarownic w noc sobótkową, a tu ani jednej. A może się mnie wystraszyły? Kto wie?

    Zawiedziona nieco, powędrowałam dalej. Nie chciało mi się jeszcze wracać do domu. Szłam, wsłuchując się w chrupanie kamyczków pod stopami i zastanawiałam się nad światem. A miałam się nad czym zastanawiać, bo też od jakiegoś już czasu nurtuje mnie natrętna myśl, że świat stał się jakiś taki nijaki... Taki, że nawet czarownice tracą swą moc. No, może nie wszystkie... Ale jednak!

    Kiedy dotarłam do leśnej polanki,  postałam na niej na szeoko rozstawionych nogach i podumałam jeszcze przez chwilę. Po czym zrobiłam kilka głębokich oddechów, coby na zapas napełnić płuca tym pachnącym, świętojańskim powietrzem, i zaczęłam rozglądać się dookoła. Stwierdziłam, że zaczyna już świtać, wtedy radośnie zawołałam sama do siebie:

    - No, Halszka, jazda z lasu! - i czując w sobie przeogromną moc, jakiej do tej pory jeszcze nie zaznałam, chichocząc, udałam się do domu.

 



 

 

Komentarze do powyższej niby-bajki znajdują się w innym miejscu. Jeśliby Ktoś miał ochotę się z nimi zapoznać, proszę kliknąć o właśnie > tu.

 




komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 257  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812257
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to