Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


MAJOWE IMPRESJE ZNAD LAGO DI GARADA

czwartek, 30 maja 2013 8:52

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Majowe impresje znad

Lago di Garda


 

 

 

 

 

Jezioro Garda (wł. Lago di Garda) jest największym i najczystszym jeziorem we Włoszech. Znajduje się w północnej części kraju, w połowie drogi między Wenecją a Mediolanem. Jest jeziorem polodowcowym. Zajmuje powierzchnię 370 km². Ma kształt wydłużonej gruszki. Jest ułożone południkowo i ma długość około 55 km i szerokość od 4 km w północnej części do 17 km w południowej. Północna część jeziora jest węższa i otoczona jest górami, z których większość należy do alpejskiego łańcucha Grupy Baldo. Część południowa natomiast, szersza, znajduje się na przedpolu gór. Średnia głębokość jeziora wynosi 136 m a największa głębia aż 346 m. Wokół jeziora usytuowanych jest 20 pięknych, turystycznych miejscowości. (Ja i moja rodzinka zatrzymaliśmy się w Moniga del Garda).   

 

Jezioro Garda to idealne miejsce zarówno dla osób ceniących spokój, jak i dla spragnionych wrażeń turystów. Jezioro to należy do jednego z największych miejsc aktywnego wypoczynku w Europie. Można tu zobaczyć pasjonatów żeglowania, windsurfingu, wędkowania. Można uprawiać niemalże każdy rodzaj sportu. Zwłaszcza nurkowanie, paragliding, (paralotniarstwo), karting (wyścigi gokartów), kolarstwo, grę w golfa. Drogi i ścieżki wzdłuż linii brzegowej, która wynosi około 160 km, są idealnymi trasami na wycieczki piesze, rowerowe a także samochodowe. Tutaj nikt się nudzić nie może. A piękne krajobrazy, jakie można tam wokół jeziora podziwiać, na długo pozostaną w pamięci.

 

Kto szczególnie ceni sobie spokój, a upałów nie znosi, nad Jezioro Garda powinien wybierać się porą wiosenną lub jesienną. Podczas mojego tam pobytu, czyli w drugiej połowie maja, wczasowiczów nie było dużo. Największą przyjemność sprawiały mi wczesnoporanne wędrówki z psem po promenadzie usytuowanej wzdłuż linii brzegowej jeziora. Były dni, że tak sobie szłam i szłam, rozkoszując się cudownymi widokami i rześkim powietrzem i żadnej żywej duszy nie spotkałam. Ani na plaży, ani na promenadzie. Dopiero kiedy wracałam do campingu (obejść jeziora w jeden dzień nie sposób - z uwagi na jego 160 km linię brzegową) natrafiałam na kilku joggujących wczasowiczów albo spacerujących z pieskami.

 

Pogoda tym razem była bardzo różna. Były dni ciepłe, że można się było poopalać i popływać sobie w jeziorze albo swimming pool, ale były też dni, że z nieba lało się wszystko. Jedynie nie żar i nie śnieg… na szczęście. Choć ten drugi akurat, ściślej rzecz biorąc, to nie leje a pada, jak już. Ale padały za to kamyczki podrywane przez potężny wiatr, jaki szalał tam na kamienistych plażach przez półtora dnia. Raz też była szatańska burza. Istna nawałnica z piorunami z piekła rodem. Potem straszliwa ulewa trwała aż do następnego dnia i wietrzysko hulało jak w czeluściach piekielnych. Spokojne zazwyczaj jezioro wyglądało wtedy jak morze w czasie sztormu (patrz: poniższe, ostatnie fotki). Brzegów w ogóle nie było widać. Strach było wyjść z campingu. Ja jednak poszłam nad jezioro, ponieważ chciałam sprawdzić czy para łabędzi wysiadujących jaja w gniazdach uwitych w tataraku radzi sobie w czasie tego sztormu, no i by im też, jak co dzień, trochę chleba zanieść. Miałam do pokonania około 3 km wzdłuż linii brzegowej, no i je pokonałam, ale już sama, bez psa. Aramis stchórzył, zapierał się łapami i za czorta nie chciał wejść na plażę. Musiałam tchórza zaprowadzić z powrotem do domku campingowego.  Kiedy doszłam na miejsce, byłam przemoczona do suchej nitki, w butach chlupała woda. Wprawdzie byłam ubrana przeciwdeszczowo, i nawet parasol miałam, ale szalone wietrzysko połamało mi go zaraz na początku, szłam więc moknąc i zachłystując się deszczem i wiatrem. Och, jak bardzo marzyła mi się wtedy peleryna przeciwsztormowa.

 

Na widok łabędzi aż łzy mi się w oczach zakręciły, ale o nich napiszę kiedy indziej. Teraz zamieszczę niektóre fotki znad Jeziora Garda, które zrobiłam przy różnej pogodzie, o brzasku, albo po wschodzie słońca. Oto i one:

 

 

 (Wszystkie zdjęcia można oczywiście powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Addio Lago di Garda!

Arrivederci al prossimo anno... a meno che...

 

 



komentarze (14) | zaloguj się, aby dodać komentarz

CZAS NA MAJOWĄ KANIKUŁĘ. JEZIORO GARDA

niedziela, 26 maja 2013 16:06

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Czas na majową kanikułę.

Jezioro Garda

 

 

 

Aramis, nasz rodzinny pies rasy Labradoodle - na urlopie nad Lago di Garda.

 

 

 

Urlop w maju? Czemu nie? W Niemczech trwają Pfingstferie, czyli ferie zielonoświątkowe. Dzieciaki mają ponad 2 tygodnie wolnego. Tutaj - w wielu rodzinach - rodzice planują sobie urlop na ten czas, i albo organizują z dzieciakami różne atrakcje w domu, albo gdzieś razem wyjeżdżają. Najczęściej do ciepłych krajów.

 

W tym roku jest wyjątkowo duży popyt na wczasy na południu Europy. Nic w tym dziwnego, bo też tegoroczna majowa aura jest bardzo nieprzyjazna dla Europejczyków w większości krajów Unii Europejskiej.

 

 

Moim Wnuczkom rodzice zorganizowali wczasy w Italii nad jeziorem Garda (wł. Lago di Garda). Wnuczki zabrały ze sobą swojego psa rasy Labradoodle i babcię, czyli mnie, no i wybyliśmy w szóstkę na tydzień do Moniga del Garda, miejscowości nad samym jeziorem Garda.

 

 

Urlop to wspaniała rzecz…

Najpiękniejsza w roku pora - można by rzec.

Każdy urlopu wyczekuje,

nawet ten co jeszcze albo już nie pracuje.

 

 

Wczasy były wspaniałe. I choć pogoda i tam nie była taka jak o tej porze roku powinna być, byliśmy zadowoleni i odpoczywaliśmy gdzie się tylko da i jak się da.

 

 

 

Dolce farniente in bella Italia.

 

 

Do domu wróciliśmy szczęśliwi i zadowoleni, wypoczęci i nawet porządnie opaleni... lodando dolce vita!

 

 

***

 

Na czas mojej nieobecności, związanej z urlopem, mojego domu i bloga strzegł ogień - symbol ogniska domowego, rodziny i gościnności, który przed wyjazdem celowo na swoim blogu „rozpaliłam”. Po powrocie widzę, że strzegł bardzo dobrze. Dom zastałam w takim samym stanie jakim go zostawiłam. Mój blog również. Ba, lepiej, bo widzę, że podczas mojej nieobecności gościł mnóstwo Czytelników. Niezmiernie mi miło z tego powodu!

 

Jak tylko znajdę czas, zamieszczę trochę fotek z nad pięknego Lago di Garda. Tymczasem dziękuję Wszystkim za tak liczne odwiedzinki mojej „blogowej podłogi” - w czasie gdy ja, szczęśliwa jej posiadaczka, „byczyłam” się w bella Italia.

Grazie, mia cara!

 

 



komentarze (7) | zaloguj się, aby dodać komentarz

OGIEŃ - ZIEMSKI ODPOWIDNIK SŁOŃCA

sobota, 18 maja 2013 5:44

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Ogień -

ziemski odpowiednik

Słońca

 

 

 

 

 

Jest jednym z czterech żywiołów, bez których na Ziemi nie byłoby życia. Ogień tworzy ale i niszczy, daje bezpieczeństwo ale może też zabić. Ogień fascynuje mnie od zawsze. Lubię patrzeć na tańczące języki ognia. Lubię go fotografować. Każde zdjęcie jest inne. Bo też ogień nigdy nie jest taki sam.

 

 

 (Wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

Ogień jest życiem… Według mitologii rozwój ludzkości rozpoczął się dzięki Prometeuszowi, który wykradł ogień bogom.

 

 

 

Ogień jest symbolem narodzenia, odnowienia, przemiany, odrodzenia.

 

 

 

W ogniu spala się mityczny ptak - feniks, uznawany za symbol Słońca oraz wiecznego odrodzenia się życia i…

 

 

 

...powstaje na nowo z popiołów.

 

 

 

Ogień kojarzy nam się także z ogniskiem domowym, rodziną, gościnnością.

 

 

 

Ogień symbolizuje dobro lub zło. Płonie zarówno w raju jak i w piekle. Daje życie, ale i zabiera je, obracając wszystko w popiół.

 

 

 

 

Uwielbiam siedzieć przy ognisku i wpatrywać się w tańczące języki ognia...

 

 

 

 

 

 Uwielbiam ogień w każdej postaci (oprócz pożarów oczywiście), pomimo tego, że mój znak zodiaku wcale nie należy do żywiołu ognia a do wody akurat.

 

 

 

 

 Ogień jest dla mnie przede wszystkim symbolem bezpieczeństwa ogniska domowego - zwłaszcza podczas nieobecności w domu.

 

 

 

 

 

Magia ogniska czyni cuda...

Przy ognisku nigdy nie dopada nuda.

Przy ognisku na gawędę przychodzi ochota,

Zwłaszcza po obaleniu flaszki Mamrota.

;-) :-D

 



komentarze (11) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WYKAZ OPUBLIKOWANYCH TEKSTÓW WG KATEGORII - cz. II

sobota, 18 maja 2013 4:25

WYKAZ

OPUBLIKOWANYCH TEKSTÓW

WG KATEGORII

część II

 

Ze względu na limit znaków na stronie:

Część I - wykazu pozostała > tutaj

 

 

XX. OPOWIEŚCI Z ŻYCIA WZIĘTE (strona główna):

251. Fasching dobiega końca. Piękna zima trwa nadal

252. Pół żartem, pół serio... ku zabawie i refleksji

253. Obrazki z Marsa

254. Marsjańskie krajobrazy Lanzarote

255. Pani Zima lubi się stroić

256. Prehistoryczna jaskinia Heidensteinhöhle

257. Co w śniegu piszczy? 

258. Panorama Alp widziana w Albstadt - rzadki widok

259. Żegnaj zimo na rok! Wiosna stoi u progu

260. Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte

261. Pijani kierowcy ciągle jeżdżą po polskich drogach

262. Wielkanoc... to czas radości

263. Przedwiośnie... a co to takiego?

264. Wiosna nareszcie wkroczyła... podbiałem ozdobiona

265. Mgielne impresje... na cętce źrenicy i w obiektywie

266. Myjnia myje i... bawi

267. Stevia osłodzi ci życie... Jest słodsza i zdrowsza od cukru

268. Tak Niemcy wychowują sobie przyszłych "Podolskich"

269. Jak mój Wnuczek poznawał tajniki gry w piłkę nożną

270. Piłkę nożną w Polsce kocha się od zawsze

271. Gola, gola! taka jest "Bambini" wola

272. Moje fantasmagorie

273. Zwą ją panną nietykalską

274. Zdrowotna moc lasu

275. A gdy wiosna buchnie majem... czas na zapylanie

276. A niebo nad nami... wschody i zachody

277. Ogień - ziemski odpowiednik słońca

278. Czas na majową kanikułę. Jezioro Garda

279. Majowe impresje znad Lago di Garda

280. Łabędzia miłość znad Jeziora Garda

281. Krajobrazy na trasie z Niemiec do Włoch. Kierunek J. Garda

282. Camping Fontanelle w Moniga del Garda

283. Nadgardańska flora i fauna

284. 17 mgnień wiosny na cętce źrenicy i w obiektywie

285. Idzie na burzę... Co robić?

286. Impresje pierwszego dnia lata

287. Fryzjer jak spowiednik

288. Jeden dzień, trzy przygody... każda z rowerem w tle

289. Kleszcz - potwór dopadł i mnie

290. Bike-Marathon w Albstadt na 3 km przed metą

291. Kochaj psa swego jak siebie samego i idź z nim do szkoły

292. Psia szkoła wiele nauczy... również i ludzi

293. 69 rocznica Powstania Warszawskiego. Wspomnienie Kościuszkowca

294. Moje fantasmagorie  część - II

295. Wakacyjny kalejdoskop

296. Archangelica (Arcydzięgiel)

297. Półkolonie - ciekawa forma spędzania wakacji

298. Pienik ślinianka

299. Pół żartem, pół serio... ku zabawie i refleksji

300. Podbiał pospolity - dobro i zło w jednym

301. Las o brzasku

302. Pies policyjny na służbie... drżyjcie przestępcy

303. Fantasmagorie
304. Człowieka ciągnie na drzewo

305. Wiewiórka, rudo-czarna atrakcja przydomowych ogrodów

306. Wspinaczka skałkowa. Pokonać własne słabości

307. Owoce lasów europejskich z końca lata

308. Powojniki... cud w ogrodzie

309. Idiotów nie sieją...

310. Fotofantasmagorie (czarno-białe) część IV

311. Geocaching - poszukiwanie skarbów przy pomocy GPS

312. Biedronka biedronce nierówna (?)

313. Rheinfall - największy wodospad Europy

314. Złota Polska Jesień dotarła do Niemiec

315. Green Smoothie - zielony koktajl na zdrowie

316. Freudenstadt... niczym Feniks odradzał się z popiołów

317. Zamek Wodny w Glatt - warownia gotycka i rezydencja renesansowa

318. W jesiennej szacie mgłą przetykanej

319. Pierwszy atak zimy odparty

320. Gorączka sobotniej nocy... zabawa gimnazjalistów

321. Nasz przyjaciel pies... Psie opowiastki

322. Wiewiórki to zapominalskie, zapominają gdzie zakopały zapasy

323. Przeżyłam kolejne trzęsienie ziemi

324. Puk, puk... czy są tu grzeczne dzieci? Mikołaj przybywa

325. Nadchodzą święta...

326. Z szopką i życzeniami

327. Dziwaczność bożonarodzeniowej pogody

328. Czas na Sylwestra i przywitanie Nowego 2014 Roku

329. Noworoczny zawrót głowy?

330. Co zrobić z bożonarodzeniową choinką?

331. Bajkowy Zamek w Mosznej

332. Pół żartem, pół serio... ku zabawie i refleksji - (cz.3)

333. Nadeszła zima. Pamiętajmy o dzikich zwierzętach

334. Karnawał w XV-wiecznych murach

335. Niby zima, a nie zima

336. Pustostan nie zawsze jest pusty

337. Polacy kochają leki, pochłaniają je tonami. Czy to już choroba?

338. Wędrówka po Bad Buchau, chyboczącym się lesie i prehistor. obozie

339. Dwie Ojczyzny, dwa zdania

340. Pokaz gimnastyki sportowej na festynie w Albstadt

341. Święta Wielkanocne`2014

342. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę "Szalone wakacje"

343. Niech no tylko zakwitną jabłonie

344. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę "Kurdesz nad kurdeszami"

345. Kosztowna fotka z fotoradaru

346. Majówkowy spacer po lesie

347. Ścieżka praw człowieka

348. Grunt to pomysłowość

349. Kolejna kradzież moich opowiadań opublikowanych na blogu

350. Noc Świętojańska za nami. Witaj lato!

351. Szkoła Muzyczna uczy, bawi i raduje

352. Bike-Marathon dla dzieci i młodzieży w Albstadt

353. Mój blog wędruje po globalnej wiosce

354. Sezon ogórkowy czas zacząć

355. Spacer po Raciborzu ścieżkami mojej młodości

356. Smutna wędrówka po Oświęcimskiej Rezydencji Śmierci

357. Wyd. Amazon wydało moją książkę "Miłość przyszła niespodzianie"

358. Zmniejszam moją aktywność na blogowisku

359. Polska powstaje z kolan. Historyczne zwycięstwo nad Niemcami

 

*********************************************************

XXI. FOTOFANTASMAGORIE - świat przez fantasmagoryczne                                                                            soczewki  widziany:

  1. Fotofantasmagorie - część I

  2. Fotofantasmagorie - część II

  3. Fotofantasmagorie - część III

  4. Fotofantasmagorie (czarno-białe) - część IV

  5. Zabawa w gabinecie lekarskim

  6. Chodź, pokażę Ci mój świat

 

************************************************************

 XXII. NIEZWYKŁOŚĆ NATURY:

  1. Jemiołuszki na jałowcu

  2. Zwą ją panną nietykalską

  3. Archangelica (arcydzięgiel)

  4. Pienik ślinianka

  5. Podbiał pospolity - dobro i zło w jednym

  6. Stevia osłodzi ci życie... jest zdrowsza od cukru

  7. Piękno zaklęte w grzybach

  8. Las o brzasku

  9. Wiewiórka. Rudo-czarna atrakcja przydomowych ogródków

10. Owoce lasów europejskich z końca lata

11. Powojniki... cud w moim ogrodzie 

12. Biedronka biedronce nierówna

13. Wiewiórki to zapominalskie, zapominają gdzie zakopały zapasy

14. Zwą je winniczkami

15. Dżdżownice wyszły już z gleby. Idzie wiosna

16. Pomrów nie taki straszny jak go ogrodnicy malują

 

**********************************************************

 XXIII. PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO... ku zabawie i refleksji:

  1. Część I

  2. Część II

  3. Część III

  4. Emerytura - cz. IV

  5 Jak to jest być maniakiem fotografowania

  6. Wiosna wyzwala czarodziejskie moce

  7. Jak to jest stracić kontrolę nad własnym autem

  8. Pieskie życie nie takie znowu pieskie

  9. Gdybym była złotą rybką

10. Sezon ogórkowy czas zacząć

 

***********************************************************

 XXIV. WYCIECZKI I WĘDRÓWKI

 1. Nad pięknym modrym Dunajem w Sigmaringen 

 2. Nad pięknym szmaragdowym Dunajem w Beuron

 3. Obrazki z Madery widziane oczami urlopowicza

  4. Spacer po Raciborzu ścieżkami mojej młodości

  5. Smutna wędrówka po Oświęcimskiej Rezydencji Śmierci

  6. Pierwsza tej wiosny wycieczka po Jurze Szwabskiej

  7. Wędrówka po dolinie Dunaju w Beuron

  8. Bajeczny zamek Hohenzollernów góruje nad okolicą

  9. Zamek Hohenzollernów i jego rycerze

10. Zamek Hohenzollernów. Pomniki królów Prus. Widoki na okolice

11. Wspomnienia znad Lago di Caldonazzo - jez. w Dolomitach

12. Średniowieczny zamek w Pergine góruje nad Valsugana

13. Zamek w Pergine - widoki na Dolomity i Pergine Valsugana

14. Bosonoga wycieczka

15. Wycieczka do Wimsener Hoehle

16. Moja mała Ojczyzna w zimowej szacie

17. Niedzielna wędrówka po Schwarzwaldzie

18. Raciborska Halinka

19. Wyspa Mainau na Jeziorze Bodeńskim

20. Tam, gdzie rodzi się Dunaj

21. Ostatnie tego lata wodowanie

22. Czas na górskie wędrówki. Feldberg

23. Krajobraz otulony mgłą i chmurami

24. Romantyczny spacer o zachodzie słońca

25. Marsjańskie krajobrazy Lanzarote

26. Prehistoryczna jaskinia Heidensteinhöhle

27. Panorama Alp widziana w Albstadt - rzadki widok

28. Czas na majową kanikułę. Jezioro Garda

29. Majowe impresje znad Lago di Garda

30. Łabędzia miłość znad Jeziora Garda

31. Krajobrazy na trasie z Niemiec do Włoch. Kierunek J. Garda

32. Camping Fontanelle w Moniga del Garda

33. Nadgardańska flora i fauna

34. Wakacyjny kalejdoskop

35. Rheinfall - największy wodospad Europy

36. Freudenstadt... niczym Feniks odradzał się z popiołów

37. Zamek Wodny w Glatt - warownia gotycka i rezydencja renesansowa

38. Bajkowy Zamek w Mosznej

39. Wędrówka po Bad Buchau, chyboczącym się lesie i prehistor. obozie

40. Ścieżka praw człowieka

 

***********************************************************

XXV. WYDANE KSIĄŻKI przez WYDAWNICTWO AMAZON

1. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę "Szalone wakacje"

2. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę"Kurdesz nad kurdeszami"

3. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę "Wagarowicze mimo woli"

4. Wydawnictwo Amazon wydało moją książkę "K-X ląduje?



komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

A NIEBO NAD NAMI... WSCHODY I ZACHODY

wtorek, 14 maja 2013 9:24

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

A niebo nad nami…

Wschody i zachody

 

 

 

 

(fotka wykonana telefonem komórkowym)

 

 

 

Każdy z nas spogląda czasem w niebo. Czynimy to z różnych powodów. Ale jakikolwiek by on nie był, chyba nie ma takiej osoby, która by nie była zafascynowana tym cudownym, bezkresnym oceanem Wszechświata. Zwłaszcza o wschodach i zachodach - o każdej porze roku.

 

 

 

Zapraszam do obejrzenia galerii

„Niebo nad nami”

 

 

   (wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

 „Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności” (F.Schiller)

– to moje motto na każdy nowo rozpoczynający się dzień. I nieważne,

że je czasem przykrywa gruba warstwa ołowianych chmur.

Wystarczy mi świadomość, że ono tam gdzieś jest.

 

 

 

Słońce fascynuje mnie od dziecka. Jest źródłem życia na Ziemi.

Największym i najjaśniejszym obiektem na niebie. Najbliższą

Ziemi gwiazdą, dzięki której wstaje nowy, jasny… piękny dzień.

 

 

 

Zachód słońca. Słońce dosięga linii horyzontu. Jego kula,

jakoby z ognia, złota i lekko czerwonawa, powoli niknie.

 

 

 

 Niebo w ogniu. Zachód słońca w każdym miejscu na Ziemi jest inny,

ale wszędzie piękny. Spoglądając na ogniste niebo, nie sposób się

nim nie zachwycić.

 

 

 

 Kiedy patrzę na zachód słońca, przypominają mi się same radosne

chwile. Za każdym razem trwam w nadziei, że po każdym zachodzie

słońca, i nocy, nastanie nowy, piękny dzień.

 

 

 

Od zarania dziejów ludzie patrzą na słońce z czcią. Wierzono, że jest

bogiem… I poniekąd jest (Panteizm), bo wiele w nim magii, bez której

nie byłoby życia na Ziemi.

 

 

 

 Po zachodzie słońca zawsze nastąpi jego wschód. Musimy w to

wierzyć… i pięknie żyć. Z szacunkiem do Świata i Wszechświata.

 

 

 

 Zachód słońca jest jednym z najpiękniejszych zjawisk przyrody.

Wschód także, tyle że jest mniej przez ludzi obserwowany.

 

 

 

 Zachód słońca częściej zdarza nam się podziwiać. Aby podziwiać

wschód słońca, trzeba zadać sobie więcej trudu.

 

 

 

Noc. Pełnia księżyca. Podczas pełni księżyca w ludzkim organizmie

wytwarza się więcej serotoniny, tzw. hormonu szczęścia. Zwiększa

się także ilość dodatnich jonów w powietrzu. Nasze samopoczucie

się wyraźnie poprawia.

 

 

 

 

No to jeszcze kilka fotek wschodów słońca w zimowej scenerii.

Już wiosna (nareszcie!), myślę więc, że takie obrazki mogą się teraz podobać bardziej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prawda, że wschody słońca w zimowej scenerii potrafią być piękne?

Sama zima także… Na zdjęciach z pewnością.

 

 



komentarze (6) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 283  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812283
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to