Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


ZAMEK HOHENZOLLERNÓW I JEGO RYCERZE - II część

wtorek, 29 maja 2012 8:47

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Zamek Hohenzollernów

 

1 800px-Burg_Hohenzollern.JPG

 

i jego rycerze

część - II

 

 

część I - Bajeczny zamek Hohenzollernów góruje nad okolicą

część III -  Zamek Hohenzollernów. Pomniki królów Prus. Widoki na okolice

 

 

Tak jak obiecałam, zamieszczam kolejne zdjęcia z wycieczki po zamku Hohenzollernów w Hechingen. Są to zdjęcia związane z rycerstwem tamtych czasów, a także częściowo z murami obronnymi.

 

Zanim jednak zaproszę Was do zamku, chciałabym nawiązać jeszcze do komentarzy pozostawionych pod poprzednim moim wpisem o tymże zamku (część - I). Komentarze te są jak sami Polacy, jedne mądre i miłe, inne głupie i wręcz wulgarne. No cóż, to o czymś świadczy. O czym, niech każdy opowie sobie sam. Ja tylko zacytuję w tym miejscu jeden z wielu komentarzy: - „Fantastyczne miejsce. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam rodaków którym też się podoba ale nie wypada im chwalić bo...nie POLSKIE. kurna ale wiocha z was wychodzi. WIWAT POLSKA WIWAT NIEMCY WIWAT FRANCJA.......WIWAT EUROPA:) Rym”

 

Odniosę się przy okazji także do zamku w Mosznej, o którym wielu Czytelników wspomina w swoich komentarzach, zarzucając mi jednocześnie, że „cudze chwalę, a swego nie widzę”. Tak, to pięknyzamek, znany jest przede wszystkim dzięki swojej eklektycznej architekturze. Urzeka niezwykłą liczbą pięknych wież i wieżyczek, których jest aż 99. To dzięki nim zamek określany jest często jako „polski Disneyland”. Pisałam o nim obszernie w Wiadomościach 24, a także pokrótce tu na blogu, przy okazji moich wspomnień z planu filmu „Lubię nietoperze” (< kliknij). Nadmienię jeszcze tylko, że ten zamek również zbudowali Niemcy...

 

 

 

Zapraszam do zamku Hochenzolernów

w Hechingen!

 

 

Płaskorzeźba nad głównym wejściem do zamku mówi sama za siebie, rycerzy w zamku było mnóstwo.

 

 

 

 

Aż trzy zwodzone mosty musieli pokonać rycerze, aby dostać się na główny dziedziniec zamku.

 

 

 

Z baszty okolice zamku widoczne były dookoła jak na dłoni... i są nadal.

 

 

 

 

Mury obronne. Część reprezentacyjna.

 

 

 

 

Posąg jednego z dwóch rycerzy na reprezentacyjnej części muru obronnego.

 

 

 

 

Posąg jednego z dwóch rycerzy na reprezentacyjnej części muru obronnego.

 

 

 

 

Posągi rycerzy na reprezentacyjnej części muru obronnego - z innej perspektywy.

 

 

 

 

Armata na dziedzińcu zamku.

 Jeszcze czuć ją prochem... ale wystrzelonym tylko na wiwat.

 

 

 

 

 Dziedziniec zamku pewnie nieraz tętnił końskimi kopytami i zgrzytem żelastwa uzbrojonych rycerzy.

 

 

 

 

Ozdoby armatnie. Piękne dzieło sztuki kowalskiej.

 

 

 

 

Zbrojownia.

To jest jedyne zdjęcie, które zrobiłam wewnątrz zamku. Wszędzie jest zakaz fotografowania.

 

 

 

 

Przywitanie z prawdziwym rycerzem.

 

 

 

 

Walka rycerzy na głównym dziedzińcu zamku.

 

 

 

 

Ha, okazało się, że uczeń pokonał nauczyciela,

wytrącając mu szablę z rąk.

A nauczyciel... okazał się być naszym zanjomym.

 

 

 

 

Rycerze po miłej pogawędce z nami... znów wzięli się za czuby,

to znaczy - za szable.

 

 

 

   W kolejnym wpisie zamieszczę zdjęcia pomników królów pruskich oraz pięknych widoków z zamku na okolice.

 

 

 

 

******************************************

 

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Zderzenie przeszłości z teraźniejszością...

plastikową teraźniejszością.

 

******************************************

 

 



komentarze (14) | zaloguj się, aby dodać komentarz

BAJECZNY ZAMEK HOHENZOLLERNÓW GÓRUJE NAD OKOLICĄ - część I

czwartek, 24 maja 2012 11:37

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 


 

Bajeczny

zamek Hohenzollernów

góruje nad okolicą

część - I

 

 

część II  -  Zamek Hohenzollernów i jego rycerze

część III -  Zamek Hohenzollernów. Pomniki królów Prus. Widoki na okolice

 

 

 

 

 

Niedawno byłam z rodzinną wycieczką na zamku Hohenzollernów w Hechingen (Burg Hohenzollern). Byłam tam już parę razy wcześniej, ale nigdy nie mam dość, tak tym zamkiem jestem zafascynowana. Jest w nim tyle tajemniczości… tyle do zwiedzania. Już sama wędrówka do niego, to wspaniałe przeżycie, pomimo tego, że trzeba się dobrze namęczyć, aby do niego dotrzeć. Zamek leży przecież na wys. 855 m.n.p.m. Ale dotrzeć można do niego także schodami, albo nawet kursującym co chwilę specjalnym busikiem. My, jak przystało na prawdziwych wędrowców, zasuwaliśmy na górę oczywiście per pedes.

 

 

Zamek Hohenzollernów góruje majestatycznie nad miastem i całą okolicą. Widoczny jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Jest własnością rodziny Hohenzollernów, która przez wieki była jedną z najznamienitszych w Europie.

 

Byliśmy w zamku kilka godzin. Było wspaniale. Zrobiłam mnóstwo zdjęć. Pokażę je w 3 częściach.

 

Najpierw króciutki zarys historyczny: Zamek Hohenzollernów w Hechingen (Badenia-Wirtembergia), to bajecznie piękna budowla. Początki jej budowy sięgają XI w., ostateczny zaś kształt przybrała ona w XIX w. Za jej praojca uważa się Burkcharda de Zolorin żyjącego w XI w. Jego dwaj wnukowie (synowie jego syna Fryderyka) utworzyli dwie główne linie dynastii: frańkońską i szwabską. I to właśnie z linii dynastii szwabskiej w późniejszych latach (XVII w.) powstały dwie linie: Hohenzollern-Sigmaringen oraz Hohenzollern-Hechingen. Obydwie linie w 1623r. wyniesiono do godności książąt.

 

 

Oto zamek Hohenzollernów w Sigmaringen

(pokazywałam go już wcześniej i pisałam trochę o nim > tutaj)

 

 

 

 

Zamek Sigmaringen poch. z XI w. jest obecnie w posiadaniu jednej z gałęzi rodu Hohenzollernów. W swojej długiej historii przechodził on jednak wielokrotnie z rąk do rąk. W pewnym okresie Pod koniec II wojny św. był nawet siedzibą rządu Vichy. Dziś ta wspaniała budowla wznosząca się nad cichą naddunajską wioską mieści kolekcję porcelany i dawnego uzbrojenia, a także muzeum tortur.

 

 

 

 

A oto zamek Hohenzollernów w Hechingen 

(widziany z drogi wiodącej do niego)

 

 


 

Zamek zbudowany w XI wieku, zamieszkiwany był przez szwabską dynastię Hohenzollernów. W swojej burzliwej historii zamek dwa razy został zniszczony i odbudowany. Ostatni raz w XIX wieku.

 

   

Oba miasta: Sigmaringen i Hechingen należą do Badenii-Wirtembergii i leżą w niedużym oddaleniu od siebie - ok. 50 km.

 

Zamek w Hechingen do dziś dnia należy rodu Hohenzollernów. Jego członkowie mieszkający w Niemczech, a należący do szwabskiej linii rodu, współcześnie noszą nazwisko: Prinz/essin von Hohenzollern.

 

 

No to w drogę wędrowcy, bajeczny zamek otwiera swoje podwoje i zaprasza do środka!

 

 

Główne wejście na teren zamku.

 

 

 

 

Mury obronne zamku.

 

 

 

 

Wejście przez zwodzony most prowadzące do baszty.

 

 

 

 

Widok na główną basztę.

 

 

 

 

Droga prowadząca dookoła baszty.

 

 

 

 

Widok spod baszty.

 

 

 

 

Widok na mury obronne - z godłem Hohenzollernów.

 

 

 

 

Jedne z wielu wież.

 

 

 

 

Jedne z wielu wież.

 

 

 

 

Główny dziedziniec zamku.

 

 

 

 

Wyjście z zamku Hohenzollernów.

 

 

 

 

 

I ja tam byłam…

atmosferę zamczyska poczułam,

pięknem jego się zachwyciłam…

i szczęśliwa do domu powróciłam.

;-)

A potem wiele jeszcze rzeczy na: „łam” zrobiłam.

 

 

 

Pozostałe zdjęcia z wycieczki po zamku Hohenzollernów zamieszczę w 2 kolejnych wpisach.  A będą to zdjęcia rycerzy, królów pruskich oraz widoków z zamku na okolice.

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

Niemiecki western?

A może to kibice już nadchodzą?

 

******************************************

 



komentarze (107) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WĘDRÓWKA PO DOLINIE DUNAJU w BEURON

piątek, 18 maja 2012 9:52

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Wędrówka po dolinie

Dunaju w Beuron

 

 

 

 

    W Niemczech, zgodnie z tradycją, sezon na piesze wędrówki zaczyna się pierwszego maja, czyli po Nocy Walpurgii, nocy, w której to czarownice zlatują się na sabaty na szczytach gór. Po przeżyciu tej „ciężkiej” nocy z czarownicami i duchami w tle (co obecnie uzewnętrznia się psikusami robionymi przez dzieciaki, polegającymi np. na wiązaniu aut papierem toaletowym, lub smarowaniem szyb pastą do zębów), 1 maja, kto żyw, rusza na wędrówkę. Każdy (no, prawie każdy) chce w ten sposób uczcić początek wiosennego karnawału. Ludzie wędrują wzdłuż i wszerz Niemiec. Jak tradycja, to tradycja!

    Ja ze swoją grupą sezon na piesze wędrówki rozpoczęłam wędrówką po Jurze Szwabskiej, a dokładnie, po pięknej dolinie Dunaju w gminie Beuron.

 

    Beuron (Badenia-Wirtembergia) znane jest nie tylko z benedyktyńskiego klasztoru założonego w 1863r. w miejscu, gdzie tradycja życia klasztornego sięga IX w, ale także z pięknej doliny Górnego Dunaju, wymarzonego miejsca na rodzinne wędrówki.

 

 

Oto mój kalejdoskop fotograficzny z wędrówki

po dolinie Dunaju

 

 


 

Wędrowiec z Beuron wita wszystkich wędrowców i wskazuje kierunek wędrówki.

 

 

 

Drewniany most nad Dunajem z 1800r. przyciąga wszystkich swoją piękną konstrukcją. Aż chce się przez niego przejść, nawet po kilka razy.

 

 

 

 

Wędrówkę rozpoczęliśmy spod imponującego klasztoru benedyktyńskiego (Opactwo św. Marcina).

 

 

 

 

Beuron w wiosennej szacie.

 

 

 

 

No to w drogę wędrowcy!

 

 

 

 

Widok skalistych gór robi wrażenie. Są ogromne i piękne.

 

 

 

 

Widoki są piękne dookoła.

 

 

 

 

Klasztor benedyktyński z 1863r. widziany z oddali.

 

 

 

 

Dworzec kolejowy w dużym zbliżeniu (ok. 2 km).

 

 

 

 

Dworzec kolejowy i klasztor benedyktyński widziany z oddali.

 

 

 

 

Szlak wędrowny wzdłuż Dunaju.

 

 

 

 

U podnóża gór, wzdłuż koryta Dunaju, biegnie tor kolejowy. Pociągi kursują wahadłowo. Akurat pędzi z Beuron

 

 

 

 

Pociąg wypadł z tunelu i pędzi do Beuron.

 

 

 

 

Wędrowcy też muszą pokonywać tunele.

 

 

 

 

W tunelach jest chłodno i wilgotno, ale bardzo przyjemnie. Można się ochłodzić po długiej wędrówce.

 

 

 

 

Można także powspinać się po małych tunelikach i popodziwiać widoki.

 

 

 

 

Idąc wzdłuż Dunaju na drzewach widać ślady zębów bobrów. W niektórych miejscach obgryzione pnie tylko sterczą 

 

 

 

 

Skaliste góry w dolinie Dunaju są ogromne i piękne.

 

 

 

 

Na szczycie - jak zwykle - widnieje krzyż.

 

 

 

 

Powrót do Beuron też jest wspaniały. Droga prowadzi

wzdłuż gór i pól.

 

 

 

 

Tu w nieszczęśliwym wypadku zginął znany Opad Benedikt Reetz.

 

 

 

 

 

Aniele Boże miej w opiece wszystkich, którzy są dzisiaj w drodze.

(tłumaczenie)

 

 

 

 

Powrót do Beuron. Aby wejść do miasta, trzeba przejść przez most kolejowy. W oddali widać stary dworzec.

 

 

 

 

 Przy wejściu do miasta stoi taki piękny stylowy dom… niestety pusty.

 

 

 

 

O, braciszek wyszedł z klasztoru spaceruje sobie po Beuron.

 

 

 

 

Wędrowcy nieco zmęczeni... ale szczęśliwi. Wędrówka była naprawdę udana. Tak twierdzą ci co w kadrze, tak też twierdzą ci co poza kadrem.

 

 

 

 

Wędrowiec z Beuron jednych wędrowców wita, innych już żegna.

My już ciebie żegnamy wędrowcze. Do następnej wędrówki!

 

 

 

 

******************************************

 

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Z głową w chmurach przez życie wędrować,

to taka przyjemność,

której każdy może posmakować.

 

 

******************************************

 



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZE SZTUKĄ NA TY... ULICZNĄ SZTUKĄ

sobota, 12 maja 2012 9:49

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!

--------------------------------------------------

 

 

 

 

Ze sztuką na ty... uliczną sztuką

 

 

 

 

 

    W naszym mieście stanęły rzeźby znanego niemieckiego rzeźbiarza-satyryka Petera Lenka. Niedawno pisałam o tym w Wiadomościach24, postanowiłam i tutaj je zaprezentować, gdyż, jakby nie patrzeć, są tego warte.

    Peter Lenk słynie z bardzo kontrowersyjnych rzeźb i już nie raz zaskakiwał szacowne Niemcy swoją sztuką. Jego rzeźby zdobią w Niemczech już wiele miast i w większości są szokujące.

   Kilka lat temu swoją płaskorzeźbą przedstawiającą nagą kanclerzową w otoczeniu jej nagiego gabinetu zszokował nie tylko Niemcy. Bo też pozy tego szacownego grona są już nie tylko dwu, ale „trzyznaczne”. Nie bez kozery więc niemieccy politycy i inni prominenci obawiają się Lenka. A nuż następnym razem zechce ich ustawić na cokole? A ze sztuką jeszcze nikt nie wygrał.

    Wspomnianą płaskorzeźbę Lenk ustawił w centrum rodzinnego miasta Bodman-Ludwigshafen (nad Jeziorem Bodeńskim), i jak sam tłumaczy, jest ona satyrą mówiącą o jego rozrachunku z kłamliwymi politykami i menedżerami, którzy napychają sobie kieszenie. Grupę najważniejszych polityków na płaskorzeźbie przedstawił tuż przed wygnaniem z raju, a tam, jak zaznacza, chodzi się bez ubrania. Nie wszyscy jednak podzielają poczucie humoru rzeźbiarza. Niektórzy nazywają jego dzieło skandalem, wręcz pornografią. Większość jednak przyznaje mu prawo do takiej formy wypowiedzi satyrycznej i uważa, że nie przekroczył dopuszczalnych obyczajowych granic.

    Dzięki swoim prowokacyjnym rzeźbom Peter Lenk stał się sławnym w świecie rzeźbiarzem. Jego rzeźby zdobią coraz więcej miast w Niemczech… i zyskują coraz więcej fanów.


    Wracając do rzeźb Lenka zainstalowanych w naszym mieście, trzeba przyznać, że wielu obywatelom nie przypadły one do gustu. Niektórzy byli nimi wręcz oburzeni. Niektórzy są nadal.

    Mimo to, mieszkańcy mają przeświadczenie, iż władze miasta bardzo dbają o jego wygląd. I to nie tylko z myślą o nich, ale także i turystach, których zachęcają na różne sposoby do odwiedzania miasta i jego okolic. Kontrowersyjne rzeźby Petera Lenka są jednym z tych sposobów. Władze liczą na to, że dzięki medialnemu rozgłosowi przybędzie w mieście turystów.

    Wygląda na to, że choć ludzie zdążyli się już przyzwyczaić do widoku nowych rzeźb w pięknie odrestaurowanym centrum miasta, to jednak przy każdej bytności w centrum wpatrują się w nie intensywnie, A ci co się jeszcze nie przyzwyczaili, wpatrują się w nie jeszcze bardziej intensywnie… pewnie po to, by się przyzwyczaić.

 

 

A oto i pozostałe rzeźby Petera Lenka, które zainstalowane zostały w centrum miasta. W rzeźbach nietrudno rozpoznać twarze niemieckich polityków.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na tle pięknie odrestaurowanych kamieniczek „stwór” ten prezentuje się… no właśnie jak?


 

 

 

 

 

 

Na rzeźby Petera Lenka z sąsiedniej ulicy zerka zdziwiony

rycerz średniowieczny.


 

 

 

Zerka, i to niepewnie, także szewc Gottlieb Spanagel, ściskając w dłoni dzwonek gotowy do użycia, wszak ważną personą był w tut. mieście - woźnym sądowym na przełomie XIX/XX wieku.


 

 

 

    No cóż, Szanowny Gottliebie, ze sztuką się nie dyskutuje… ale o sztuce i owszem.

 

 

 

 

 

******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 

 

 

 

Sztuka jednego widza...


******************************************



komentarze (15) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZAUWAŻYĆ OTACZAJĄCE NAS PIĘKNO

piątek, 04 maja 2012 19:15

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!



--------------------------------------------------

 

 

 

 

Zauważyć otaczające nas

piękno

 

 

 

 

 

    Wiosna buchnęła majem. Wokół pięknie, pachnąco aż serce rośnie. Maj się mai cudownie, a pogoda jak w lecie. Dzisiaj u nas wprawdzie trochę popadało, ale to nic, taki wiosenny deszczyk to samo zdrowie. Nie tylko dla roślin, dla nas także. Ja osobiście uwielbiam spacerować po dworze w czasie deszczu. A już po lesie szczególnie. Zroszone deszczem rośliny leśne pachną bajecznie, miło łechcą nozdrza i… działają jak narkotyk. Świat wydaje się jeszcze piękniejszy.

    Aby świat mógł wydać nam się piękniejszy, trzeba jednak chcieć otaczające nas piękno zauważyć. Samo nie przyjdzie. Trzeba umieć się zatrzymać i rozglądnąć dookoła. Zobaczymy wtedy to, czego wcześniej nie widzieliśmy. Oczarowani tym wrażeniem zapragniemy widzieć więcej. I zobaczymy. Pragnienia są przecież po to by je zaspokajać, a zmysły po to, by je pobudzać. Zobaczymy wtedy już nawet takie drobinki, które na pierwszy rzut oka są niewidoczne albo mało widoczne. Potem zapragniemy zobaczyć je dokładniej, w powiększeniu, i rozkoszować się ich pięknem. Jak to dobrze, że przy dzisiejszej technice, przy powiększonym zoomie, jest to możliwe. Dzisiaj możemy rozkoszować się ich pięknem do woli.

    Uwielbiam robić zdjęcia makro. Prawdę mówiąc, nie mam aż tak dobrego aparatu fotograficznego, a fotki moje to totalna amatorszczyzna, bo też sztuki fotografowania nie uczyłam się nigdy, mimo to, uwielbiam robić zdjęcia i robię je zawsze spontanicznie. Bez aparatu fotograficznego nigdy nie wychodzę z domu. Zdaję sobie jednak sprawę, że moim zdjęciom daleko jest do doskonałości. Dlatego też wszystkich odwiedzających mój blog proszę o wyrozumiałość. Jasne, że się staram robić ładne zdjęcia, ale, jako samoukowi fotograficznemu, nie zawsze mi to wychodzi.

 

    No dobra, kończę już to „nawijanie” i pokażę Wam niektóre moje fotki makro zrobione w ostatnich dniach. Oto one:

 


Leśne malutkie kwiatuszki zroszone

deszczem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Leśne kwiatuszki po deszczu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poziomki już pięknie zakwitły

 

 

 

 

 

Maliny jeszcze nie. Wczoraj wyglądały tak:


 

 

 

 

Ale dzisiaj już tak:


 

 

 

 

Jeszcze jeden czerwony tulipanek, tym razem

z bukietu


 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Kto lubi miód ten wie,

że bez zapylania nie obejdzie się.

 

 

******************************************

 



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 585  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806585
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to