Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 896 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


DZIEŃ DZIECKA

poniedziałek, 31 maja 2010 22:23


Dzień Dziecka

 

serce serce

 

 

 

 

Z okazji Waszego radosnego święta,

życzę Wam kochane Dzieci,

niech każdy dorosły o Was pamięta,

i niech Wam słoneczko nieustannie świeci.

 

 


Niech Wasze dzieciństwo szczęśliwe będzie,

w przedszkolu, w szkole i w domu...

niech radość podąża za Wami wszędzie,

i niechaj miłości nie zabraknie nikomu.

 

 

serceserceserce

 

 

 


Kochane Dzieci, z okazji Waszego Święta, pozwolę sobie zadedykować Wam tutaj moje dwie książeczki o Bolku i Lolku (wydane parę lat temu w Polsce). Oto i one:


 

Wielka heca

Bolka i Lolka

 

(okładka książeczki wydanej w 2007r. w Polsce przez
Wydawnictwo Debit) 


  


  

Dziś w przedszkolu wielka heca,

Bolek i Lolek spadli z pieca...

Wszystkim strachu napędzili,

bo wielkie guzy sobie nabili.


A było to wtedy, gdy pani nauczycielka

mówiła dzieciom o sztuce - że jest wielka.

Bolek i Lolek - jak wielka - pokazać chcieli,

weszli na piec, bo nic wyższego nie widzieli.


Pani palcem pogroziła, zimny kompres przyłożyła,

Grzecznym być nakazała i na miejsce ich wysłała.

Zawstydzeni chłopcy już po chwili

z wszystkimi dziećmi w ogródku się bawili.


Mimo guzów na głowie z uśmiechem biegali

i piaskowy zamek razem zbudowali.

A kiedy z przedszkola do domu wracali,

po drodze swoją mamę jeszcze przepraszali.


Grzecznym być obiecali zawsze i wszędzie,

bo zrozumieli, że tak lepiej dla wszystkich będzie.

 

 

 

Urodziny

Bolka i Lolka

 

(okładka książeczki wydanej w 2007r. w Polsce przez

Wydawnictwo Debit)  

 

 

 


Na Bolka i Lolka wspólne urodziny,

przyszli goście z całej rodziny.

Każdy z nich w rękach piękny prezent trzyma...

Ale przedszkolaków wciąż tu jeszcze nie ma...!


Bolek i Lolek martwią się tym trochę,

i niecierpliwie spoglądają na łąkę i drogę.

Siedli na schodkach z niepewnymi minami,

a już po chwili witają ich dzieci swymi okrzykami.


Szczęśliwi chłopcy gości do środka zapraszają,

i grzecznie sobie wszystkich przedstawiają.

Wtem w salonie zabrzmiała muzyka

i dzieci radośnie zatańczyły walczyka.


Och, bardzo wesołe to było przyjęcie,

jakby dobra wróżka rzuciła zaklęcie.

Nawet babcia i dziadziuś ochoczo tańczyli,

aż wszyscy wkoło gromkie brawa bili.


Potem świeczki z tortu chłopcy wraz zdmuchnęli

i po cichu sobie życzenia pomyśleli.

- Sto lat - jeszcze wkoło się rozlega,

ale ogród już pusty, znów na gości czeka.

 

 

serceserceserceserceserceserceserce

 

 

 

Dedykuję Wam również moją pierwszą (sprzed wielu, wielu lat) rymowaną bajeczkę. Oto ona:


 

 

Deszczowa Przygoda



Jak pęknie na dworze, gdy wiosna przychodzi.

Ptaszki śpiewają, zieleń się rodzi...

Gromadka wróbelków w niebo się wzbija,

I szybkim lotem pola, lasy mija.


Czemu tak fruwają? Czyżby dla psoty?

Nie! Na psoty teraz nikt nie ma ochoty.


Wróbelki fruwając wysoko w błękicie,

Wiedzą już - burza nadciąga niezbicie.

I choć słoneczko wciąż świeci i grzeje,

To jednak wiaterek coraz silniej wieje.

Grzejąc swe piórka w promieniach słońca,

Chcą z ładnej pogody skorzystać do końca.


Najstarszy wróbelek, co frunął najwyżej,

Głośno zaćwierkał: - No dalej! No chyżej!

Już widzę z zachodu ciemne chmurzyska.

Wiaterek się wzmógł i chmurami ciska!


A ten najstarszy - to mądra głowa,

Deszczową pogodę przewidział zgoła,

Więc wszystkie wróbelki z całej gromady,

Muszą go słuchać - bo nie ma rady.


 


 


Musimy lecieć na starą akację...

To duże drzewo, gałęzie ma rozłożyste,

Uratujemy tam od deszczu nasze piórka puszyste.

Niech każdy co sił w skrzydłach frunie,

Gdyż struga wody niebawem runie...


Lecz już za późno na tę akację.

Dzisiejsza pogoda - to istne wariacje!


Tak się starają schronić przed deszczem;

Ostatnia możliwość została im jeszcze...

Dać nura w to coś - co tam w polu stoi,

Nie myśląc o tym - czy to im przystoi.


- A co to?!!! A kto to?!!! - A kto tam stoi?!!!


Nikt nie podfrunie. Każdy się boi.

To coś, co tam stoi - wygląda okropnie!

Bez ruchu tak stoi. I sam już moknie.

Kapotę ma długą, kapelusz wielki...

Stoi tak w polu - gdzie rosną brukselki.

- Dziwne! - Na jednej tylko stoi nodze

I spod kapelusza spogląda srodze.


- No jak to, kto to...? - Strach na wróble się nazywam!

I co roku, o tej porze... - zawsze tu bywam.

Pan Stach mnie tu stawia, bym pilnował pola,

Więc stąd sfruwajcie!!! - Taka moja wola!


- Co robić?!!! - Wróbelki hamują w locie -

Poradź Najstarszy, bo wylądujemy w błocie.

- A cóż tu radzić?! Możliwości nie wiele...

Trzeba się z nim rozmówić - moi Przyjaciele!


- Strachu na wróble... dziwnie się nazywasz,

I swoim straszeniem tylko nas zbywasz.

Lepiej pogadać - jak przyjaciele,

Przecież w tym deszczu rozwiązań niewiele.





- Zaprzyjaźnij się z nami - to dobra rada.

Propozycji przyjaźni odrzucać nie wypada.

Żeby nie gadać w tych strugach wody,

Przysięgamy gromadnie: - nie wchodzić ci w szkody!


- Ćwirrr, ćwirćwirćwirrr! - zaćwierkała gromada: -

Zgódź się drogi Strachu - odmówić nie wypada.

Bądź dla nas PRZYJACIELEM, nie wrogiem srogim!

Świat będzie lepszym... i bardziej błogim.



 


Strach na wróble już nie wytrzymał.

Podumał chwilę i bardzo się zżymał:

- Ja wróg srogi...?! Przyjaciół chcę mieć wielu! -

Spojrzał na Najstarszego, i szepnął: - Mój ty PRZYJACIELU...


- Jak dacie mi słowo: nie wchodzić w szkody,

Dam wam schronienie w razie deszczowej pogody.

Kapotę mam dużą... i serce gorące we mnie...

Będzie wam u mnie ciepło i bardzo przyjemnie!


- Ćwirrr, ćwirćwirćwirrr...!!! Słowo nasze dajemy,

Że lepiej żyć w przyjaźni - to i my o tym wiemy!

Rzućmy się wszyscy sobie w ramiona,

O naszej przyjaźni - niech każdy się przekona!

 

 

serceserceserceserceserceserceserce

 

 


Buziaczki, kochane Dzieci!

Cmok! Cmok!!!

Ode mnie i mojej Wnusi, mojego pierwszego krytyka bajek, a i ilustratorki niektórych z nich, oraz wróbelków, bohaterów z powyższej bajeczki, no i jeszcze od mojej Córci, głównej ilustratorki moich bajek

 


Fotka ta pochodzi z artykułu o mnie, opublikowanego w czasopiśmie „Samo Życie"

 

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

CIĄGLE PADA... - (patrz poniżej)

niedziela, 30 maja 2010 14:08

Ciągle pada...


 

 

 


...A ja?


 

A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak.



Ciągle pada...


 

...nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze...

 

 


...A ja?



A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa...



 

A mój dąb wreszcie się zazielenił... Poprzytulałam się dobrą chwilę do mokrego pnia, i raźnym krokiem pomaszerowałam do domciu, nucąc nieustannie piosenkę Czerwonych Gitar... „Ciągle pada"


 


Ojej, jaka cudowna tęcza się nagle ukazała na niebie...


 

Szkoda, że już w domku jestem. Piękniejsza fotka tęczy wyszłaby mi w lesie... aniżeli przez okno

 




komentarze (15) | zaloguj się, aby dodać komentarz

DZIECIOM NA DZIEŃ DZIECKA

sobota, 29 maja 2010 18:20

 

 

Dzień Dziecka

 

serce serce

 

 

 

 

Z okazji Waszego radosnego święta,

życzę Wam kochane Dzieci,

niech każdy dorosły o Was pamięta,

i niech Wam słoneczko nieustannie świeci.

 

 


Niech Wasze dzieciństwo szczęśliwe będzie,

w przedszkolu, w szkole i w domu...

niech radość podąża za Wami wszędzie,

i niechaj miłości nie zabraknie nikomu.

 

 

serceserceserce

 

 



komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

MOJEJ MAMIE

piątek, 28 maja 2010 18:14

 


Mojej Mamie

 

 

 

 



Nie ma słów na tym świecie,

którymi wyrazić mogłabym,

jak bardzo Cię Mamo kocham...

Dobroci moja, mój Ty miłości kwiecie.

 


 


Tyś moją ostoją, opoką niezachwianą,

Tyś mym Aniołem Stróżem niestrudzonym.

Rozpostarte Twe skrzydła czuję nieustannie.

Jesteś moim wzorem, moją Mamusią ukochaną.





Opatrzności wyrażam swą wdzięczność,

za wspaniałą Matkę o sercu Anioła...

A Tobie Mamusiu Kochana,

Za Twą przyjaźń po grób... na wieczność.




komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NOWO DODANY TEKST: "MAREK I JAREK WYBIERAJĄ SIĘ NA WAKACJE" - (opowiadanie nie tylko dla dzieci) - link poniżej

piątek, 28 maja 2010 15:01



Nowo dodany tekst:

 

„MAREK I JAREK WYBIERAJĄ SIĘ NA WAKACJE"

 


Jest to opowiadanie (nie tylko dla dzieci), mówiące o wesołych perypetiach dwóch braci, związanych z przygotowaniami do wakacji nad morzem. Chłopcy bardzo cieszą się z nadchodzących wakacji, ale czasami trudno im się porozumieć w niektórych ważnych dla nich sprawach z wakacjami związanymi. I w tym właśnie sęk. Sęk, który będzie chłopców prześladował od pierwszych stron opowiadania.

 

 

Czyżby o taki sęk chłopcom chodziło...?

 

 

 

Mama chłopców jest przekonana, że właśnie o taki. A jak było naprawdę? Aby się o tym przekonać, wystarczy kliknąć w zalinkowany powyżej tytuł opowiadania.

 

 



komentarze (2) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  813 692  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 813692
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2983 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to