Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


FANKA CZERWONEGO TULIPANKA

sobota, 28 kwietnia 2012 11:50

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

 

ZAPRASZAM!



--------------------------------------------------

 

 

 

 

 

 

Fanka

czerwonego tulipanka

 

 

 

    Piękna wiosna nam nastała. Aż żyć się chce! Cieplutko, radośnie. Słoneczko całymi dniami świeci na błękitnym niebie. Zbliża się najpiękniejszy miesiąc w roku. Maj. A gdy wiosna buchnie majem, to… no właśnie, co? Ho, ho, ho… będzie. Chyba? E tam, będzie na pewno!

   W Polsce jest szczególnie ku temu - ho, ho! - okazja. 9 dni urlopu (przy odliczeniu jedynie 3) zaraz na początku maja, to wielka rzecz. To się będzie działo!


   Życzę więc Wszystkim udanej majówki! Odpoczynku od codzienności, pracy, obowiązków, a także od sąsiadów, zwłaszcza zwariowanych, takich, o jakich na ten przykład śpiewają Czerwone tulipany (<kliknij).

 

    Uwielbiam czerwone tulipany. Przywołują mi wspomnienia z moich cudownych lat w Polsce. Dlatego też wszystkim moim blogowym Przyjaciołom i bezimiennym Czytelnikom podrzucam czerwonego tulipana z mojego ogródka - w różnych pozach - wraz z cieplutkimi wiosennymi pozdrowieniami.

 

 

Niech Wam się maj mai, moi Drodzy!

Tego życzę Wam ja:

fanka czerwonego tulipanka, Halszka

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Maj się mai…

czas na zapylanie

 

 

******************************************



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

FOTOGRAFOWANIE KWIATÓW MOŻE BYĆ NIEBEZPIECZNE

sobota, 21 kwietnia 2012 16:06

 

 

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!



--------------------------------------------------

 

 

 

 

 

Fotografowanie

leśnych kwiatów może być niebezpieczne

 

 

    Wiosna trwa już cały miesiąc, mimo to, zieleni tyle co kot napłakał.  A tak bardzo marzy mi się już wiosna zielona, pachnąca, radosna. Skoro więc wiosna - w pełnej krasie - ciągle każe na siebie czekać, trzeba samemu sobie jakoś radzić. I właśnie dlatego wybrałam się wczoraj z Aramisem do lasu, aby sfotografować sobie trochę leśnych kwiatuszków, cobym później mogła je sobie na ekranie komputera powiększone oglądać… i choć oko nacieszyć.

   Weszliśmy do lasu wczesnym rankiem. Szło nam się bardzo przyjemnie. Las ma taki swój specyficzny, cudowny zapach o porannej porze.

 

 

Na początku szliśmy głównym duktem.

 

 

 

    Po chwili jednak zeszliśmy z duktu i weszliśmy w głąb lasu. Tam miałam nadzieję znaleźć jakieś ładne kwiatuszki i je sobie uwiecznić.

     W głębi lasu rzeczywiście znalazłam trochę różnych kwiatów, sfotografowałam je i szukałam dalej. Idąc ciągle przed siebie, rozglądałam się dookoła. Aramis szczęśliwy biegał sobie swobodnie, raz za mną, raz przede mną. Czasami szedł równo ze mną. W końcu tak bardzo się zamyśliłam, że przestałam się rozglądać. Nawet już nie pamiętam o czym tak intensywnie myślałam. Nagle usłyszałam szczekanie Aramisa za moimi plecami. Odwróciłam się natychmiast i zobaczyłam, że biegnie w moim kierunku. Gdy już do mnie dobiegł, zaskomlał cichutko i położył mi się pod nogami. Zdziwiło mnie to. Ale wnet dziwić się przestałam, bo nagle, jakieś 2 metry przed sobą, zobaczyłam przepaść. Aż mi się z lekka w głowie zakręciło na ten widok. Położyłam się i podczołgałam na skraj przepaści, by zrobić kilka zdjęć.

 

 

Na zdjęciu to tak może nie widać, ale w rzeczywistości przepaść

ma co najmniej 30 m.

 

 

 

    Aramis ciągle leżał na ziemi i mnie obserwował. Nie skomlał już, bo go… hihihi!... uspokajałam, że nic mi się nie stanie, że tylko zrobię zdjęcia i już zawracamy. Potem specjalnie zeszłam w dół, aby tę przepaść sfotografować.

 

 

Robi wrażenie, co nie?


 

 

     Wycieczka po lesie w poszukiwaniu kwiatuszków była udana. Na szczęście, dzięki kochanemu Aramiskowi, w przepaść nie spadłam, i w ogóle nic mi się nie stało, a kwiatków sobie sfotografowałam bez liku.

 

 

Oto niektóre z nich:


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkim moim blogowym Przyjaciołom oraz bezimiennym Czytelnikom dedykuję mój ulubiony wiersz K. Wierzyńskiego:


Zielono mam w głowie

 

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.


Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Gdzie jesteś wiosenko ty moja kochana?

Co dzień cię szukam z nadzieją od rana…

 

Może wreszcie ujrzę tę jedną jaskółeczkę,

Która choć ciebie nie czyni, ucieszy troszeczkę,

Twojego nadejścia zapowiedzią będzie,

Szukać cię wtedy przestanę, bo poczuję wszędzie…

Poprawi mi się nastrój i samopoczucie,

Pogoda ducha powróci, a nawet i…;-)chucie.

 

 

******************************************

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PIERWSZA TEJ WIOSNY WĘDRÓWKA PO JURZE SZWABSKIEJ

niedziela, 15 kwietnia 2012 16:18

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Pierwsza tej wiosny wędrówka

po Jurze Szwabskiej

 

 

Słowo się rzekło… i tak jak w poprzednim wpisie obiecałam zamieszczam fotki z naszej wielkanocnej, rodzinnej wędrówki po Jurze Szwabskiej (Schwäbische Alb), a konkretnie po naszych okolicach - Zollernalbkreis.

   

Nasze miasto leży w  bardzo długiej kotlinie, dookoła piękne góry i lasy, jest więc gdzie wędrować i co zwiedzać.

 

(Fotki można obejrzeć w dużym formacie, klikając w każdą z nich z osobna)

 

Zaraz po obfitym świątecznym śniadaniu ruszyliśmy w drogę. Auto zostawiliśmy na parkingu pod wschodnią częścią kotliny i piechotą ruszyliśmy w górę.

 

   

 

Zimnica tego dnia była okropna, ale co tam, po paru minutach wdrapywania się po górzystych ścieżynkach każdemu z nas było już ciepło. Dotarliśmy na szczyt, a tu takie wspaniałe widoki. Oglądamy je z zapartym tchem, tak jakby z lotu ptaka. Nasze miasto wygląda niesamowicie.  

 

   

 

Pozachwycaliśmy się pięknymi widokami ile wlezie i ruszyliśmy w dalszą drogę po szczycie.

 

   

 

Wędrowało nam się bardzo fajnie i wesoło. Opowiadaliśmy sobie różne historyjki, rozmawialiśmy na temat geografii, także i kosmosu. Starszyzna chwilami zahaczała nawet o tematy polityczne, ale tylko na krótko, by nie psuć sobie nastroju.

Kiedy dotarliśmy do chatki widowiskowej (Schleicherhütte) chcieliśmy już tylko podziwiać… i podziwiać.

 

   

 

Chatka ta (Schleicherhütte), jak informuje tabliczka przytwierdzona do jej dachu, w 1990r. uległa całkowitemu zniszczeniu przez potężny huragan, zaś w 1992 wybudowana została od nowa. 

 

   

 

No, tu już są widoki nieziemskie… aż dech zapiera! A to tylko mała część naszego miasta.

 

   

 

Zatrzymaliśmy się tutaj na dłuższą chwilę i z wielką przyjemnością podziwialiśmy nasze miasto z chatki i z miejsca u jej podnóża. Musieliśmy bardzo uważać by nie stracić równowagi, zbocze było bardzo wysokie i spadziste.

 

   

 

Po chwili ruszyliśmy dalej, i kiedy dotarliśmy do najwyższego punktu na trasie naszej wędrówki zobaczyliśmy pięknie powiewające tybetańskie flagi modlitewne. Flagi te nie są u nas niczym nadzwyczajnym. Tutaj żyją ludzie różnych wyznań i religii.
Zgodnie z tradycją tybetańską flagi wznosi się w słoneczny poranek w najwyższym punkcie przestrzeni. Czyni się to dla dobra wszystkich istot żywych, nie tylko własnego. W ten sposób uwolnienia się z więzienia własnego ego. Z czasem flagi te ulegają wystrzępieniu, płowieją, wtedy zawieszane są nowe. Zastępują one - symbolicznie - starą formę, która musi odejść. Koło życia toczy się przecież nieustannie. 

 

   

 

Po drodze podziwiamy także naszą miejska oczyszczalnię ścieków. Trzeba przyznać, że z góry wygląda bardzo okazale, i jakoś tak - jak z innej planety.

 

   

 

Kiedy po 3 godzinnej wędrówce schodziliśmy drugą stroną góry by dotrzeć do parkingu do naszego auta, po drodze oglądaliśmy piękne konie z pobliskiej stadniny.

Trawki tyle co kot napłakał, ale koniki już tam coś skubią.

 

   

 

 Podobnie owce na hali, czują wiosnę i się pasą… A co! Natura rządzi się swoimi prawami. Człowiek nie inaczej. Kiedy czuje zmęczenie - ciągnie go do domu. Nas też, po niemalże 4-ro godzinnej wędrówce, zaczęło też ciągnąć. Naszego pieska chyba mniej, bo ciągle miał coś do obwąchania. 

 

  

 

Do następnej wędrówki, wędrowcy!

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Przyjaźń międzypokoleniowa jest możliwa,

trzeba ją tylko dobrze pielęgnować.

 

 

******************************************

 



komentarze (16) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA... I PO ŚWIĘTACH!

wtorek, 10 kwietnia 2012 18:22

 

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------

 

 

 

 

Święta, święta… i po

świętach!

 

 

 

 

 

 

   Święta minęły mi bardzo miło. Rodzinnie. Były wizyty, były wspólne wędrówki po górach. Były prezenty od zajączka, był lany poniedziałek. Choć w tym roku nie laliśmy się za bardzo, zbyt zimno było na dworze. Ale i tak fajnie było, i wesoło. Naśmialiśmy się zdrowo.

   Pogoda dzisiaj nadal mało wiosenna, na dworze chłodnawo. Miałam zamieścić zdjęcia z naszej wędrówki po górach, ale zmieniałam zdanie, zamieszczę je następnym razem, a teraz, dla rozgrzania myśli i przywołania wiosennego nastroju zamieszczam moje wiosenne kwiatuszki. Fotki te zrobiłam parę dni przed świętami. Wtedy była piękna pogoda. Mam nadzieję, że znów będzie tak pięknie. W każdym bądź razie Wszystkim tego życzę, sobie także.

 

 

Oto moje

wczesnowiosenne kwiatuszki

- ogrodowe i leśne

 

(Fotki można obejrzeć w dużym formacie, klikając w każdą miniaturkę z osobna)

 


         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

         

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia



 

 

 

Eile mit Weile…

 

Śpiesz się powoli,

nie zmarnuj swojego życia -

śpiesząc się i nie zauważając

jaki piękny świat jest wokół ciebie.

 

Życie tak szybko mknie!

 

 

******************************************




komentarze (8) | zaloguj się, aby dodać komentarz

MOJE DLA WAS ŻYCZENIA WIOSENNE I WIELKANOCNE

środa, 04 kwietnia 2012 16:05

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------

 

 

 

 

Moje dla Was

życzenia wiosenne

i wielkanocne


 

 

 

Wszystkim moim blogowym Przyjaciołom, a także bezimiennym Czytelnikom życzę pełnych pokoju dni świątecznych, radosnych przeżyć oraz miłych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół.

  

Niechaj dni te będą dla Was przepełnione radością

i wiosennym zapachem budzącej się

do życia natury.


 

 

 

 

 

Jak tradycja wielkanocna nakazuje,

po zakończeniu uroczystego śniadania -

rodzinne szukanie zajączka.

 

 

 

(Dzieło mojej Wnuczki)

 

 

Życzę wiele radości i zabawy

w poszukiwaniach zajączka…

 

 

 

(Dzieło mojej Wnuczki)

 

 

A także dużo prezentów od zajączka -

pod każdym krzaczkiem.

 


 

 

 

 

A i Śmigusa Dyngusa - jak co roku - życzę obfitego,

coby wiosennie oczyścił z brudu, choroby, grzechu doczesnego, 

coby na zdrowotność i obfitość darów wszelakich zadziałał,

i coby radości ze Świąt Wielkanocnych moc wszystkim dawał.

 

Tylko niech nikt z Was - od lania - nie wykupuje się pisankami.

A gdyby Was jednak nikt nie polał... polejcie się sami! (<kliknij)




komentarze (11) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 587  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806587
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to