Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


TRUDNEJ MŁODZIEŻY MOŻNA POMÓC, A NAWET TRZEBA

sobota, 24 marca 2012 10:04

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------

 

 

 

 

Trudnej młodzieży

można pomóc, a nawet trzeba

 

 

 

   Trudna młodzież, jakby nie patrzeć, też jest przyszłością naszego Narodu i powinna szczególnie interesować dorosłych Polaków. Dla wspólnego bezpieczeństwa. Niestety tak się nie dzieje. Polacy wolą na tych dzieciakach przysłowiowe psy wieszać i przeklinać ich aniżeli się nad ich losem pochylić i im pomóc. A może w Polsce dlatego mało kogo interesuje niesienie pomocy trudnej młodzieży, bo taka pomoc jest zbyt mało medialna? Trudno mi w to uwierzyć! Przecież człowieka należy mierzyć miarą serca. Tak bardzo katolicki Naród o tym zapomina? Ech...! chciałoby się aż zawołać: "PANIE DAJ IM SERCA Z CIAŁA I ZABIERZ SERCA Z KAMIENIA!"
Mam jednak ogromną nadzieję, że smutne i dramatyczne opowiadania dzieciaków z poprawczaka zamieszczone na stronie Fundacji po DRUGIE przemówią do jakieś części Rodaków, uwrażliwią ich serca.
Trzeba nam w to wierzyć, wszak: "CO Z SERCA ZAWSZE TRAFIA DO SERCA".

 

   Poniższy artykuł już jakiś czas temu opublikowałam na portalu Wiadomości24, postanowiłam go także i tutaj zamieścić. Im więcej osób go przeczyta, tym większa szansa na uwrażliwienie kolejnej osoby, która zechce zainteresować się działalnością Fundacji Po DRUGIE… i pomóc dzieciakom z poprawczaków.

 

 

 

***

 

 

„Drobniaki na DZIECIAKI” - akcja rodem ze Szwecji

 


Polacy znani są z wrażliwego serca otwartego na ludzką krzywdę. Fundacja po DRUGIE, która pomaga dzieciakom z poprawczaków jest tego świadectwem, jednym z wielu. Tak samo akcja „Drobniaki na DZIECIAKI”, która „przypłynęła” do Polski ze Szwecji.

 

 

 

Fundacja po DRUGIE powstała z myślą o obecnych i byłych wychowankach placówek resocjalizacyjnych i działa już od maja 2011 roku. Celem tej fundacji jest niesienie pomocy wychowankom tych placówek a także uświadomienie społeczeństwa, że nie wolno uważać ich za ludzi gorszego gatunku, że trzeba starać się ich zrozumieć i wysłuchać. I po prostu pomóc.


Dzieciaków z zakładów poprawczych nie można skreślać stwierdzeniem, że sami zasłużyli sobie na taki los. Ich wina jest niezaprzeczalna, to fakt, ale jest też przecież i druga strona medalu, ich dzieciństwo, warunki w jakich się wychowywali. A tu niestety widać - niemalże w każdym przypadku - że w ich wychowaniu zawiedli dorośli.


Nie ma skutku bez przyczyny. Wychowankowie poprawczaków wychowywali się najczęściej w patologicznych rodzinach. Zarówno przed, jak i po urodzeniu doświadczyli wiele zła. Ich matki, będąc w ciąży, często piły i paliły. Niektórzy  z nich ciężko przeżywali rozwód rodziców, ich alkoholizm czy też narkomanię. Bardzo często byli bici, poniżani, maltretowani, dziewczynki często gwałcone. Te doświadczenia pozostają w nich już na zawsze, niejako zepchnięte w podświadomość, ale już zawsze będą w nich tkwić. Musimy o tym pamiętać, i to właśnie w tych ich strasznych przeżyciach powinniśmy się doszukiwać genezy ich późniejszych zachowań.


W Polsce jest 28 zakładów poprawczych, które łącznie posiadają limit 1258 wychowanków, w tym 100 dziewcząt. Co dzieje się z nimi, kiedy opuszczają mury zakładów? Jak sami mówią, bardzo czekają na ten moment, ale  jednocześnie się go boją. Bo też większość z nich nie ma dokąd pójść.


Jeśli wrócą do swoich dawnych środowisk może się okazać, że cały trud ich resocjalizacji pójdzie na marne. Co z tego, że młodzi chcą zacząć życie od nowa, skoro na zewnątrz nie znajdują zrozumienia ani właściwej pomocy? Państwo nie zabezpiecza należycie ich potrzeb. Te kilkaset złotych, jakie dostają po wyjściu z placówki nie zapewniają im startu w nowe życie. Fundacja po DRUGIE powstała właśnie z myślą o nich i ma na celu niesienie im pomocy po opuszczeniu placówki resocjalizacyjnej, przy budowaniu nowego, lepszego życia.


Polacy znani są z wrażliwego serca otwartego na ludzką krzywdę, i z pewnością zechcą pomóc także wychowankom zakładów poprawczych. Trzeba tylko sprawę nagłośnić i poinformować: gdzie i jak mogą pomóc. Kto ma dostęp do  Internetu, wystarczy że wejdzie na stronę fundacji, a tam się już wszystkiego dowie. I to nie tylko o działalności fundacji i formach pomocy. Może tam także przeczytać dramatyczne opowieści wychowanków zakładów poprawczych. Każdy może również wziąć udział w akcji „drobniaki na DZIECIAKI” i pomagać w formie zabawy, poprzez własnoręczne wykonanie puszki, w której zbierać będzie drobniaki dla podopiecznych Fundacji po DRUGIE. Przy okazji, kto tylko zechce, może także wziąć udział w konkursie na najpiękniejszą puszkę-skarbonkę.

 

 

         

 

Puszki wykonane przez Polki ze Szwecji

                      

                          

O akcji „drobniaki na DZIECIAKI” dowiedziałam się od mojej znajomej blogowiczki ze Szwecji, która jest inicjatorką tej szlachetnej i jakże chwalebnej akcji. Przyznam szczerze, iż bardzo mnie ujęła i wzruszyła zarazem swoją ideą niesienia pomocy trudnej młodzieży w Polsce. Tym bardziej, że jest bardzo zajętą osobą, matką wychowującą 3 małych dzieci. Mimo to znalazła czas i chęci, by zapalić do swojego pomysłu i skupić wokół siebie inne wrażliwe Polski mieszkające w Szwecji. 

 

 

 

Polki w Szwecji pracujące na rzecz akcji „Drobniaki na Dzieciaki”

 

 

Dla wszystkich ludzi dobrej woli załączam list inicjatorki akcji „Drobniaki na DZIECIAKI”, Magdaleny Piniahy (za jej zgodą), z nadzieją, że wiele osób zechce dołączyć do tej szlachetnej i potrzebnej akcji.

 

 

„Szanowni Państwo:)
 
  Piszę do Was ponieważ szukam każdego sposobu na rozpowszechnienie informacji o wyjątkowych ludziach, którzy działają na rzecz innych.
 
A temat, który chcę poruszyć tyczy się Fundacji po DRUGIE (www.podrugie.pl), która działa na terenie Polski, a jej podopiecznymi to młodzież z domów poprawczych, czyli młodzi ludzie, którzy z różnych powodów dokonali złych wyborów w niekorzystnych sytuacjach. Jestem pewna, że każdy z nas popełnił w którymś momencie jakiś błąd, ale potem dostał drugą szansę od rodziny, przyjaciół, od życia. Tamci ludzie nie mieli tyle szczęścia, aż do tej pory, od kiedy działa Fundacja po DRUGIE.
 Ja też postanowiłam pomóc i podzielić się tym co mam. Mieszkam z rodziną w małej miejscowości Fagersta, gdzie jak się okazało mieszkają cudowni ludzie, Polacy! Zorganizowałam spotkanie kilku osób u siebie w domu. Rozmawialiśmy na temat sytuacji młodych ludzi, którzy opuszczają różne ośrodki wychowawczo-opiekuńcze. Fakty, statystyki są przerażające. Państwo Polskie nie radzi sobie z tym problemem zostawiając tych ludzi samych sobie, bez pomocy, wsparcia , bez środków do życia. To się musi
zmienić! I my razem z Fundacją właśnie nad tym pracujemy! Na spotkaniu w moim domu oglądaliśmy także jeden z odcinków reportażu "Dziewczęta z Falenicy", który bardzo polecam. Ten cykl pokazuje prawdziwe oblicze dziewczyn, które znalazły się w Domu Poprawczym w Falenicy. Jest ważnym, rzeczowym dokumentem, w którym nie brakuje także wzruszeń i głębokich refleksji. Warto to zobaczyć! Głównym celem spotkania było jednak przybliżenie idei " Drobniaki na dzieciaki". Wszystko polega na tym, żeby
zrobić sobie "puszkę" na drobne
 pieniążki i wrzucać je tam przez jakiś czas - my ustaliliśmy dwa miesiące- a potem podliczyć i wysłać na konto Fundacji. Prawda, że to proste! Każdemu czasem poniewierają się jakieś drobne w kieszeniach, albo portfel, w którymś momencie jest ciężki od moment. I to jest właśnie ten moment, kiedy można zacząć zmieniać życie także innym. Zbieranie drobniaków w żaden sposób nie odbija się na naszym finansowy statusie, a za to zbiórka kilku "puszek" daje sporą kwotę. Te pieniążki są przeznaczone
na przeróżne cele. Każda złotówka jest odpowiednio i
 rozsądnie wydawana. Dlatego zależy mi by informacja o akcji " Drobniaki na dzieciaki" dotarła do jak-największej ilości osób. Razem naprawdę możemy zmienić los niejednej osoby. Spotkanie, które przygotowałam zostało opisane i opublikowane na stronie
 
 http://www.podrugie.pl/1309/drobniaki-na-dzieciaki-2/

oraz drugie spotkanie na stronie

http://www.podrugie.pl/1335/drobniaki-na-dzieciaki-za-morzem/
 
Jestem pewna, że skoro w tak małej Fagersta znalazło się tak wiele otwartych serc, to że na terenie całej Szwecji są ich dziesiątki, a może nawet setki. Dajmy szansę na pokazanie ich światu! Dziękuję za przeczytanie listu. To już pierwszy krok w dobrym kierunku. Teraz proszę o przekazanie go dalej. Może w czasie Waszych spotkań ktoś by przeczytał ten mail. Może okaże się, że są wśród Was takie osoby, które będą chciały pomóc. To jest prosty pomysł, nic nie kosztuje a daje ogromną satysfakcję!
 Każdy lubi pomagać, ale nie zawsze wiemy jak. " Drobniaki na dzieciaki" jest właśnie taką szansą dla każdego:)
 
Pozdrawiam serdecznie i czekam na kontakt.
 
Liczymy na Was:) Wiem, że się nie zawiedziemy, bo kto jak nie Polacy, potrafią się zjednoczyć i solidarnie pomóc rodakom. 
Magdalena Piniaha.”

 



komentarze (20) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WIOSNA RAZ, PROSZĘ BARDZO!

poniedziałek, 19 marca 2012 7:11

 

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------

 

 

 

 

Wiosna raz, proszę bardzo!


 

 

 

 

    Kalendarzowa wiosna zaczyna się za kilka dni, 21 marca, w sercu mam ją jednak już od dawna. Pogoda bywa ciągle jeszcze różna, ale wcale mi to nie przeszkadza. W końcu to marzec, a w marcu wiadomo - jak w garncu.

    Często wyruszam na spotkanie wiosny i za każdym razem znajduję jej oznaki. Dzisiaj też znalazłam, w lesie. Ba, nawet w domu. Moje fotki są tego dowodem.

 


 Leśne przebiśniegi wyłaniają się spod grubej warstwy

zeszłorocznych liści.


 

 

 

 

Rozmnażanie bezpłciowe (pączkowanie) rozpoczęte...

płciowe ciągle trwa, ale z wiosną nabierze pewnie mocy.

 

 

      

 

 

 

 

Małe może być piękne...

i wielką nadzieję dawać.

 

 

 

 

 

 

Hiacynty na oknie coraz intensywniej pachną w dzień...

i rosną w oczach.

 

 

 

 

 

 

 

Wygląda to na jesienny spacer, co nie? Ha, ale jest przedwiosenny - w promieniach słońca, przyjemny, radosny.

 

 

 

 

Polecam taki spacer każdemu, bo po nim:


Poprawia się nastrój i samopoczucie,

Pogoda ducha powraca, a nawet i… chucie.

 

Zapewniam!

;-):-D

 

 

 

 

 

******************************************

Impresja dnia

 

 

 

 

Wiosenny zawrót głowy

 

 

******************************************




komentarze (19) | zaloguj się, aby dodać komentarz

BAJECZNE CHMURY

niedziela, 11 marca 2012 19:24

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------

 

 

 

Bajeczne chmury

 

 

 

 

 

 

 

    Wielu ludzi lubi patrzeć na chmury. Ja także. I co wtedy widzimy? Widzimy chmury jasne lub ciemne, deszczowe lub burzowe, albo też zwiastujące dobrą pogodę. Czasami w chmurach zaczynamy się też doszukiwać podobieństw do różnych znanych nam rzeczy. Mało kto zastanawia się wtedy, które to cumulusy, a które cumulonimbusy, albo cirrusy, cirrocumulusy, stratocumulusy, stratusy, altocumulusy, czy też jeszcze inne. Bo i po co? Niech tym zajmują się meteorolodzy. My spoglądając w niebo możemy sobie spokojnie pobujać w obłokach.

    Jak sięgnę pamięcią lubię spoglądać w niebo, podziwiać chmury i pomarzyć sobie. Taki to już ze mnie „Dyzio marzyciel”. A w chmurach widzę czasami naprawdę niesamowite rzeczy… E tam, co się będę rozpisywać, niech każdy sobie obejrzy moje chmury to może sam w nich znajdzie coś dla siebie.   

 


(Fotki można obejrzeć w dużym formacie, klikając w każdą miniaturkę z osobna)

 

 

         

 

 

          

 

 

           

 

 

          

 

 

           

 

 

 

 

 

******************************************


Impresja dnia


 

 

Kaprys to rodzaj męski...

 

 

 

 

któremu ulega - najczęściej -

rodzaj żeński.

 

 

 

******************************************




komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NA TROPIE "ŚWIATOWIDA"... I WYOBRAŹNI

niedziela, 04 marca 2012 9:31

 

 

--------------------------------------------------- 

 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

ZAPRASZAM!


--------------------------------------------------


 

 

 

Na tropie „Światowida”...

i wyobraźni

(tekst opublikowany na portalu Wiadomości24)

 

 

 

    Światowid, to potoczna nazwa boga wojny (Świętowida) o czterech twarzach zwróconych ku czterem stronom świata. Jego posąg znamy z Arkony (Rugia), a także ze Zbrucza i Krakowa. Dzisiaj podobne mu posągi można znaleźć w wielu miejscach na świecie.

 

    Ja znalazłam tu gdzie mieszkam. Posąg ten, a właściwie dwa posągi, bardzo mi przypominają posąg Światowida. Zostały wykonane 5 lat temu przez uczniów tut. Gimnazjum i stoją na szczycie Oksenberg (Góra Wołowa) - przy głównej dróżce leśnej.

 

 

Po prawej stronie dróżki stoi posąg z dwiema głowami, jedną na górze, drugą na dole

 

 

 

 

 

Po lewej stronie dróżki stoi drugi, podobny posąg, tyle że

z jedną głową - na dole


 

 

 

 

    Jeśli się dokładnie przyjrzymy tym dwóm posągom, zauważymy, że stanowią one pewną całość. Świadczą o tym wyrzeźbione na nich napisy. Na lewym posągu jest napis: „MENSCHEN”, a na prawym: „RECHTE”, co oznacza w tłum. na język polski: PRAWA CZŁOWIEKA.

 

     Bardzo mi się podobają te dwa posągi. Widzę w nich Światowida (mimo iż twarze są pojedyncze), tyle że nie jako boga wojny, a jako boga pokoju. Tak mi podpowiada moja wyobraźnia, moje wyobrażenie o świecie, pacyfistyczne wyobrażenie. Jestem urodzona pacyfistką i przejawy pokoju widzę wszędzie, a właściwie chcę widzieć wszędzie.

 

    Niekiedy twarze „mojego Światowida” znaczą dla mnie coś innego. Co? To zależy od dnia i pory roku, no i oczywiście od mojej wyobraźni. A że mam ją bogatą, dzisiaj, kiedy przeglądałam album z jego zdjęciami, twarze jego skojarzyły mi się z… Vivaldim i z jego jakże ilustracyjną muzyką: „Cztery pory roku” (Le quattro stagioni). Śmieszne? Może i tak. No ale cóż, ludzie z wyobraźnią już tak mają, że wszystko po swojemu sobie wyobrażają.

 

 

 

 

Wiosna (Primavera)

 

 

 

 

 

Lato (Estate)

 

 

 

 

 

 

Jesień (Autunno)

 

 

 

 

 

Zima (Inverno)

 

 

 

 

 

A to co znowu? REC?! Ech, ta moja wyobraźnia...

Byle do wiosny!

 

 

 

 

Gdzie jesteś wiosenko ty moja kochana?

Co dzień cię szukam z nadzieją od rana,

Przez wszystkie okna zawzięcie zaglądam…

Bardzo cię potrzebuję, wręcz pożądam!

 

 

 

 

******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 

 

Żegnaj zimo... na rok!

 

 

 

 

Po dwóch dniach - tylko tyle

ze śnieżnej kuli zostało…

Dobra zima, dobra… odchodzi!


******************************************




komentarze (20) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to