Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 896 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


JAK TO JEST BYĆ MANIAKIEM FOTOGRAFOWANIA... (z cyklu: "Pół żartem, pół serio")

piątek, 28 lutego 2014 12:46

Jak to jest być

maniakiem fotografowania

 

z cyklu: Pół żartem, pół serio - część 5

(pozostałe części znajdziesz tutaj > link)

 

 

 

Tylko maniak fotografii wie,

ile napracować trzeba się,

by uchwycić niepowtarzalne momenty,

 i przez foto-obiekt nie zostać napadniętym.

1. Rany, w Australii biją.jpg

(zdjęcie z internetu)

 

 

Od dziecka lubię fotografować. Aparat fotograficzny mam zawsze przy sobie. A nuż nadarzy się jakaś okazja na niepowtarzalną fotkę? Zdaję sobie sprawę, że czasami z tym fotografowaniem potrafię być namolna, ale żebym miała być aż tak ostro potraktowana jak osóbka na załączonym wyżej obrazku, co to, to nie! Jak do tej pory jeszcze mnie nikt tak nie potraktował… Że co? Że wszystko przede mną? No nie wiem, nie wiem… Postaram się uważać i mieć oczy szeroko otwarte, nie tylko obiektyw. ;)

 

 Uwaga snajper na posterunku.JPG

 

Uwaga! Snajper na posterunku! ;)

 

 

Na wszelki wypadek daruję sobie Australię, skoro tamtejsze zwierzaki biją turystów z aparatem fotograficznym. Nasze rodzime zwierzaki nie są aż tak agresywne i nie protestują przed zrobieniem im fotek. Ba, nawet wdzięcznie do nich pozują.

 

Kiedy przeglądam fotki zwierzaków na komputerze, niemal zawsze nasuwają mi się dziwne skojarzenia związane z naszym, ludzkim życiem. Czy aby aż tak bardzo dziwne? Hmm… chyba nie.

 

2 PB120134.jpg

 

Jaki koń, każdy widzi…

Jeden go lubi, drugi z niego szydzi.

Koniowi to jednak wszystko zwisa

poniżej pęcin, albo …… ;)

 

3 P8280112.jpg

 

Łaciata krowa nazywa się Kika

i po pastwisku nieustannie bryka.

Rasowego byka zewsząd wypatruje,

Co w prokreacji ją poratuje.

 

4 PB120052.jpg

 

Przyszła koza do woza,

jak to zwykle koza…

Zapomnieć - co było naszła ją ochota,

i sprawdzić czy ktoś nie popędzi jej kota.

 

5 PB120029.jpg

 

Z baranem lepiej w szranki nie stawać,

bo zawsze się trzeba czegoś obawiać:

jak nie przysłowiowej jego głupoty,

to jego rogów… i braku cnoty.

 

7 P7180015.JPG

 

Ten kto jest płochliwy, dobrze wie,

że o wielu ważnych rzeczach nie dowie się.

Nikomu się jednak obłaskawić nie daje,

woli życie w samotności i własne Himalaje.

 

6 P2100045.JPG

 

Świnia mała, czy świnia duża…

różnica jest, choć wcale nieduża.

Podobnie jak świństwo zrobione komuś.

Lecz czy to zrozumie któryś chamuś?

 

8 PB120174.jpg

 

Ciało nie zawsze odzwierciedla duszę.

Kto tego nie wie, dowieść mu muszę.

Wystarczy spojrzeć na ciała geniuszy…

i jeśliś piękniś przestaniesz się puszyć.

 

9 SDC11003.JPG

 

Ameryka to ponoć wielki raj…

Zaś Polska, to tylko dziki kraj.

Ktoś tak powiedział swojego czasu

 i teraz drzewo wozi do lasu. (?)

 

10 1334675083593.jpg

 

Wielbłąd to ma klawe życie,

może wędrować po całym świecie.

I nigdzie, nawet na Rusi,  

że jest wielbłądem, udowadniać nie musi.

 

11 P5280007.JPG

 

Ten kto naprawdę siebie szanuje,

zawsze i wszędzie nad sobą panuje,

i nie ma ambicji by zostać posłem,

bo nie chce by go nazywano przysłowiowym osłem.

 

12 Jeśliś nie baran.jpg

 

…A o mnie przysłów jest bardzo wiele,

I nie są to żadne trele-morele.

Wszystkie do człowieka się odnoszą.

Jeśliś nie baran, pojmiesz o czym głoszą.

 

 

to ja - maniak obrazu.jpg

 

A ja zawsze na posterunku,

i nie dam się ruszyć…

Utrwalanie obrazów jest pasją,

która gra mi w duszy. ;)

 

 

 

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Zima się namyśliła i wróciła"

"Noc nad moim miastem"

 

1 P2280052.JPG   1 PC170087.jpg  

 

(klikaj w miniaturki)

 

 ==========================================================

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZABAWA W GABINECIE LEKARSKIM

sobota, 22 lutego 2014 23:14

 

Zabawa

w gabinecie lekarskim

(z cyklu: fotofantasmagorie)

 

 

 1 P2090059.jpg

 

 

Byłam u lekarza laryngologa. Miałam umówioną wizytę. Nie, nie byłam chora, celem kontroli tylko. Po zameldowaniu się w rejestracji, przeszłam do poczekalni, gdzie siedziało już 5 pacjentów. Zmartwiłam się. Pomyślałam, że zanosi się na dłuższe czekanie, a ja czekania strasznie nie lubię. Wręcz chora się robię, kiedy muszę tracić czas na czekanie. Spokojnie wytrzymuję jakieś pół godziny, potem zaczynam się już niecierpliwić, i, albo idę do rejestracji się przypomnieć, albo, kiedy czekanie nadal się przedłuża, idę po prostu do domu. Lekarze, z których porad korzystam niemalże 20 lat, już mnie znają względem braku cierpliwości na czekanie i zazwyczaj przyjmowana jestem o umówionej godzinie. Tym razem jednak zanosiło się na czekanie, i to dłuższe. Te 5 osób świadczyło o tym. A ja, pech chciał jeszcze, zapomniałam wziąć z domu książkę do czytania.

 

W poczekalni czasopism od groma, to coś tam poczytałam. Posiedziałam jakieś 15 min., kiedy, ku mojemu ogromnemu zadowoleniu, zostałam przez pielęgniarkę poproszona do gabinetu lekarskiego. Zerwałam się z siedzenia, i wesoło z nią rozmawiając, pomaszerowałam do jednego z gabinetów laryngologa. W gabinecie rozsiadłam się w fotelu i czekałam na wejście pana doktora. W końcu mi cierpliwości brakło, bo minęło kolejne 15 min. a doktora ani widu, ani słychu. Zaczęłam rozglądać się po gabinecie. Wtedy usłyszałam dobiegający przez okno gwar bawiących się dzieci. Podeszłam do okna i otworzyłam je.

 

2 PB180084.JPG

 

Z przyjemnością chwilę przyglądałam się radośnie bawiącym się dzieciakom. Potem je obfotografowałam (aparat fotograficzny zawsze przy sobie mam), okolice także, bo widok z 2 piętra na miasto był imponujący.

 

3 PB180068.JPG 

4 PB180065.JPG

 

Wreszcie zamknęłam okno, gdyż mimo słońca, było zimno, do tego zaczął wiać przenikliwy wiatr. Wróciłam z powrotem na fotel. Rozglądnęłam się po ścianach gabinetu i obfotografowałam wszystkie obrazki tam wiszące, zmieniając je oczywiście wg własnej fantazji… Oto jeden z nich:

 5 PB180075.JPG

 

Lekarza nadal nie było. Zaczęłam się wkurzać, ponieważ kolejne 15 minut minęło. No to żeby się całkiem nie wkurzyć, a co gorsza, nie nudzić, szukałam dalszego zajęcia. Zaczęłam przyglądać się swoim nogom w promieniach słońca. Promienie prześwitywały przez zasłonę w oknie i tworzyły nawet fajną kompozycję z moimi nogami. Puściłam wodze fantazji… i znów na chwilę „odpłynęłam w abstrakcję”, zapominając tym samym, że czekam na lekarza. ;)

 

Gdzie byłam, co robiłam, i co widziałam, nie zdradzę, ale przyznam, że całkiem fajnie się bawiłam. A oto i wizualne efekty mojej zabawy:

 

6 PB180079 a.jpg

  

 

7 PB180081 a.jpg

 

 

9 PB180083 a.jpg

 

 11 PB180086 a.jpg

 

 

10 PB180081 a.jpg

 

W końcu moje nogi mnie znudziły. Zaczęłam patrzeć w sufit. Był nieskazitelnie biały. Ale przecież biel może być też i kolorowa… Nie?! W wyobraźni może. ;)

 13 PB180085 a.jpg

 

A kiedy i sufit przestał mnie bawić, zaczęłam „wspinać się po schodkach stojących przy lekarskiej kozetce.

 

14 PB180087 a.jpg

 

 

Wspinałam się po stopniach, fantazjując przy tym do woli, kiedy nagle drzwi się otworzyły i z szerokim uśmiechem wszedł pan doktor. Byłam bardzo zaskoczona jego widokiem, ale odpowiedziałam mu równie szerokim uśmiechem. Niech sobie nie myśli, że czekaniem na niego jestem zniecierpliwiona, albo, co gorsza, znudzona. ;)

 

Kiedy wróciłam do domu i pokazałam Córce moje „dzieła” z gabinetu lekarskiego, zaśmiała się i powiedziała:

 

- Dobrze, że to twoje czekanie na lekarza miało miejsce w Niemczech, a nie w Polsce, bo Andy Warhol, gdzieś tam w zaświatach, mógłby się poczuć  poważnie zagrożony.

 

 

 

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Koty mnie lubią"

"Maki - romantyczne kwiaty"

 

1 P2080066.JPG   1 P5230318.JPG  

 

(klikaj w miniaturki)

 

 ==========================================================



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZWĄ JE WINNICZKAMI...

poniedziałek, 17 lutego 2014 12:27

Zwą je winniczkami

(z cyklu: „Niezwykłość natury”)

 

 

Wiele innych, zabawnych zdjęć winniczków można obejrzeć na moim drugim blogu.

Oto link

 

1 P6220030.JPG

 

Miłość nie jedno imię ma. ;)

 

 

Winniczki mogą jeszcze spokojnie spać, czas polowania na nich dawno zakończony, a do nowego jeszcze daleko. Ja jednak wzięłam je na tapetę teraz, bo… raz, że dawno nic nie pisałam z cyklu: „Niezwykłość natury” (< kliknij, jak masz ochotę zobaczyć też i poprzednie wpisy z tego cyklu), a drugi raz, bo w swoim ogrodzi widzę, że winniczki powoli będą się już budzić ze snu. Bo też żadna zima tego roku u nas. Ślimaczki poczuły już wiosnę. Poznaję to po spulchnionej ziemi w miejscu, gdzie się u mnie co roku zakopują.

 

A wiosną? A wiosną znów spokojnie będą buszować po ogrodach i pochłaniać liście warzyw, lekceważąc złość ogrodników. Najbardziej lubują się w winoroślach, stąd też ich nazwa.

 

2 P7210003.JPG

 

 

Ślimaki winniczki są największym ślimakami lądowymi w naszej części Europy. Średnica ich muszli wynosi przeciętnie około 5 cm. Winniczki żywią się świeżymi liśćmi, przez co często uważane są za szkodników. Zwłaszcza wtedy, kiedy akurat w ogrodach przyszło im to robić.

 

W Polsce obecnie (od 1995 r.) winniczki są objęte częściową ochroną. A wszystko przez nadmierny ich eksport do Francji, gdzie, wiadomo, są wielkim przysmakiem.

 

Według nowych przepisów, można zbierać je tylko przez 30 dni w ciągu roku, na przełomie kwietnia i maja. I to te tylko osobniki, których muszle mają rozmiar powyżej 3 cm. Dodatkowy wymóg to taki, że nie można ich zbierać na użytkach ekologicznych i rezerwatach przyrody. Osobniki, które tam zawędrowały, obejmuje ochrona całkowita przez cały rok.

 

Ślimaki winniczki zamieszkują obszary o dużej wilgotności, a więc lasy, parki, ogrody, niezbyt gęste zarośla. Można je znaleźć zwłaszcza w takich miejscach, które się szybko nagrzewają i zatrzymują ciepło. To, że ich najbardziej ulubionym miejscem są winnice, jest powszechnie wiadome. Nie nazywałyby się przecież winniczkami.


Winniczki rozmnażają się w dość ciekawy sposób. Kopulację poprzedza długotrwała (nawet 2-godzinna) gra miłosna. Podczas tej kopulacji ślimaki delikatnie dotykają się czułkami, po czym w stopę lub w bok wbijają strzałkę miłosną. (Taka strzałka osiąga długość jednej piątej stopy ślimaka). Sam akt wymiany spermy trwa już niedługo, kilka minut. Jaja w kolorze białym (wielkości grochu) w czerwcu lub lipcu winniczki składają do jamy wykopanej w ziemi. Młode winniczki wylęgają się po 3-4 tygodniach. Dojrzałość płciową osiągają w 4 roku życia.

 

 

3 P6220034.JPG

 

Widoczny na zdjęciu efekt ślimaczej miłości - jajo wielkości grochu, w czerwcu lub lipcu winniczki składają do jamy wykopanej w ziemi.

 

 

 Jako wartościowe pożywienie winniczki znane były już w średniowieczu. W Polsce hodowali je przede wszystkim zakonnicy. Używali ich mięsa jako uzupełnienia ubogiej w białko diety, jaką stosowali podczas częstych i długotrwałych postów. Ślimaki były wówczas, podobnie jak ryby, uważane za postne pożywienie. Dziś winniczki bogatym zapewniają rozkosze podniebienia, biednym zaś pomagają przetrwać.

 

Mięso winniczków jest chude, zawiera duże ilości białka, wapnia, magnezu, miedzi, cynku i jodu. Ponadto ich śluz stosowany jest w medycynie. Produkuje się z niego lekarstwa na schorzenia astmatyczne, tuberkulozę, a także ułatwiające gojenie się ran.

 

Ślimaki winniczki zimują w ściółce. Ukrywają się pod roślinnością, stertami liści. Już w październiku zagrzebują się jak najgłębiej z wylotem muszli skierowanym ku górze. Jej wejście zaklejają śluzem. Pozostawiają jedynie maleńki otworek do oddychania. Potem zwijają się coraz głębiej w muszli, tworząc ochronne wieczko z kilku ochronnych ścianek twardniejącego śluzu. I w taki oto sposób śpią sobie smacznie przez pół roku.

Wiosną odrzucają wieczko i wychodzą na świat.

 

 

12 P3160039.JPG

 

A witaj, ślimaczku!

 4 SDC16461.JPG

 

Jak się zimowało?

 

5 P6120035.JPG

 

 

Ciekawostką jest to, że winniczki nieraz lubią się „wywyższać”… i wychodzą wysoko na drzewa…

 

6 P7240326.JPG

 

…a nawet na ściany domów. Ale to tylko z powodu zbliżających się długotrwałych opadów deszczu.

 

7 P4270005.JPG

 

***

 

Ślimak winniczek co tchu bieży…

że w kierunku przeciwnym do Francji,

mocno w to wierzy.

 

8 P8150010.jpg

 

9 P8130102.jpg

 

 

Ślimak winniczek lubi wędrować...

nosi domek z sobą, by w nim się chować:

w razie zagrożenia, czy zwykłej senności,

a także od nieproszonych i natrętnych gości.

 

 

 

 

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Ślimaki winniczki w moim obiektywie"

"Ogród z duszą"

 

14 P6220068.jpg   13 Impresje ogrodowe.jpg  

 

(klikaj w miniaturki)

 

 ==========================================================

 



komentarze (18) | zaloguj się, aby dodać komentarz

EMERYTURA... (z cyklu: "Pół żartem, pół serio")

wtorek, 11 lutego 2014 15:45

 

Emerytura -

pół żartem, pół serio…

 Część 4

 

(1 część, 2 część,  3 część - znajdziesz klikając w każdą część z osobna)

 

 

Czasami warto patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Łatwiej wtedy żyć. Radośniej. Ludzie z poczuciem humoru potrafią to doskonale. W każdej sytuacji umieją dostrzec coś ciekawego i zabawnego, dzięki czemu, wprowadzają siebie w dobry nastrój. Czy innych także? A to zależy. Od tych innych, ma się rozumieć. Ci, co także mają poczucie humoru, będą się równie dobrze bawić. Ba, jeszcze sami od siebie rozbawiać będą. Ale ci, którym poczucie humoru jest niestety obce, rozbawić się nie dadzą. Tacy chyba w ogóle nie rozumieją żartów. Wszystko traktują na serio. Ale dobre i to, bo przynajmniej do refleksji jakowyś można ich skłonić tym - czym osoby z poczuciem humoru ponadto potrafią się bawić i z czego żartować.

 

 

***

 

Emerytura. Brzmi poważnie. Dla niektórych nieprzyjemnie. A jeszcze dla innych - wręcz groźnie. Nie dla mnie. Dla mnie emerytura, to piękny czas. Wprawdzie nie jestem jeszcze emerytką, ale czekam na ten czas z utęsknieniem.

 

Należę do osób energicznych i aktywnych, i wcale nie mam zamiaru przestać być taką na emeryturze. Wręcz przeciwnie. Już się cieszę, że będę miała więcej czasu dla siebie i dla swoich pasji.

 

A gdyby finansów mi na emeryturze zaczęło brakować, to mam zamiar dorabiać sobie. Jak? Tak do końca to ja sama jeszcze nie wiem… Ale już się rozglądam za ewentualną pracą.

 

Ten etat mam zapewniony. Już go dawno temu zaklepałam.

 

 

1 P1300003.JPG

 

Lokum także…

Na szczycie Góry Wołowej  (tut. nazwa: Ochsenberg).

 

2 P1050011.JPG

 

Albo pod górą, nad pobliskim pięknym jeziorem zaporowym (Stausee Oberdigisheim).

 

3 P8040040.JPG

 

Rozglądam się też za starymi dworkami… A co! Błękitnej krwi płynie we mnie nieco.

 

4 P1050021.JPG

 

Gdyby mimo dorabiania pieniędzy i tak mi ich brakowało, to i chatka w lesie mnie zadowoli. Bo też korzyści z niej wiele… Łono Matki Natury na wyciągnięcie ręki.

 

5 P2050002.JPG

 

Ha, do zamieszkania altanka w ogródku też dobra. Nie tylko w lecie...

 

 6a SDC12953.JPG

 

...w zimie także.

 

6 P2100039.JPG

 

A gdyby mnie kto z altanki na cztery wiatry przepędził, to i pod gołym niebem spać mogę… A co mi tam!

 

7 P9050021.JPG

 

Co za frajda tak sobie codziennie gdzie indziej spać i budzić się wraz z Matką Naturą.

 

8 P6220079.JPG

 

Na łonie Matki Natury mogę też sobie pomedytować… Ile wlezie!

 

9 medytacja na emeryturze.jpg

 

A gdyby mi na chleb kiedy brakło, to może by tak…?

A nie! No co też mi do głowy przychodzi!!!

 

10 P5050004.JPG

 

Uczciwej tylko pracy będę się imać. O, a może będę tropić przestępców i najmę się za detektywa?

 

11 P2020058.JPG

 

Złodzieje drzew w lesie miejcie się na baczności!

 

12 PB300006.JPG

 

Zwierzynę leśną też tropić mogę… Czemu by nie?!

 

13 P2140011.JPG

 

A potem zwierzaki naganiać do przewozu na odpowiedniejsze i bezpieczniejsze dla nich miejsca… albo też celem prokreacji.

 

14 P4040009.JPG

 

U Bauera też mogę się zatrudnić. Zamiast żyć wspomnieniami z dzieciństwa z wakacyjnych przygód u cioci na wsi, będę miała okazję na wiejskim gospodarstwie zakotwiczyć się w rzeczywistości.

 

16 P6300098.JPG

 

Mogę też wejść w rolę inseminatora i brać udział w prokreacji… A co?! Prokreacja to niezwykle ważna rzecz przecież!

 

15 P7220295.JPG

 

Przerzucać co zwierzęta wydalą też mi nie straszne! Zapach, jak zapach, bardzo naturalny… i związany ze wspomnieniami cudownych wakacji u cioci na wsi.

 

17 P4230001.JPG

 

A może by tak jako drwal się zatrudnić? W dzieciństwie po drzewach skakałam niczym małpiątko. E, chyba jednak nie! Na drwala to chyba mi już za późno. A jak spadnę i stare gnaty pogruchotam? Nie, z drwala zrezygnuję, bo mam w planie długo żyć. ;)

 

18 SDC12455.JPG

 

Wiem! Zaczepię się w myjni aut… Choćby tylko w lecie, w czasie upałów. Darmowe kąpiele gwarantowane.

 

19 P3020014.JPG

 

Uwielbiam miód, to i pszczelarką być mogę. Pszczoły mnie też lubią. Tak mniemam, bo przez całe moje życie dwie mnie tylko użądliły. Z powodu mojej głupoty oczywiście… Wsadziłam palec nie tam gdzie powinnam.

 

20 P3200238.JPG

 

Wczesną wiosną mogę sobie dorobić także na karuzeli. To praca przyjemna i wesoła. Zawsze tam gwarno, radośnie i muzyki można posłuchać. Zwłaszcza Techno, a ja akurat ten gatunek muzyki bardzo lubię.

 

21 PA270019.JPG

 

W lecie ruszę z wędką nad jezioro. Zawsze lubiłam „moczyć kije”.

 

22 P8040016.JPG

 

Przy okazji wędkowania będę mogła sobie odetchnąć, popływać… i czasem nawet rybką się pożywić.

 

23 P8040019.JPG

 

Zaraz, a przecież ja nie mam sprzętu wędkarskiego… Eee tam, ale mój sąsiad ma. Zawsze mogę od niego pożyczyć.

 

24 P8040022.JPG

 

A potem już tylko wielka frajda z moczenia kija…

 4 moczenie kija.jpg

 

A może z sąsiadem statek zbudujemy? Banderę niemiecką on już ma. Ja dodam polską i… Unijny Statek gotowy.

 

25 P9240075.JPG

 

I jazda w rejs dookoła świata. A co? Jak już, to już! I żadne tam dryfowanie, a pełna kontrola nad rejsem… i swoim życiem.  

 

26 P6030233.JPG

 

A gdyby mi jednak z moich planów i marzeń nic nie wyszło, to zawsze mogę dać się porwać UFO… i jazda w kosmos! Wenus mi się ostatnio marzy.

 

27 P1220001.JPG

 

Myślę jednak, że w razie jakby, gdyby… No, te braki w finansach mam na myśli… to zajęcie szacownej doradczyni chyba mi najbardziej odpowiadać będzie… Tyle możliwości, tyle rad, tyle czarów.

Bo co jak co, ale czarować to ja uwielbiam wręcz. ;)

 

28 wakat dla emerytek.JPG

 

 

Dla dobrych znajomych kilka etatów mogę załatwić… Jakby co! ;) Bez żadnej tam korupcji, ma się rozumieć, a z dobrego serca mego.

 

 

 


 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Fan-fan czerwony tulipan"

 "Ogień - ziemski odpowiednik Słońca"

 

1 fanka czerownego tulipanka.JPG   1 P5250058.JPG   

 

(klikaj w miniaturki)

 ==========================================================

 

 



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NIBY ZIMA, A NIE ZIMA

czwartek, 06 lutego 2014 22:43

Niby zima, a nie zima

 

 

1 P1200009.JPG

 

 

Mieszkam na krańcach Jury Szwabskiej. Klimat tu jest podobny do klimatu w Polsce, jednak zimy są tu zawsze o wiele sroższe niż w Polsce, z dużymi opadami śniegu i bardzo mroźne. Ale nie w tym roku. W tym roku coś się porobiło i odmieniło. Polska jest zasypana śniegiem już tyle dni, a tutaj, kiedy się patrzy przez okno, albo kiedy się jest na łonie natury, to czasem trudno odgadnąć co to za pora roku.

 

Właściwie to na całym świecie z pogodą coś złego się porobiło. Pogoda za nic ma nasze przyzwyczajenia i szaleje niemiłosiernie. W ostatnich latach zwłaszcza. Zaraz, a może jest taka właśnie w ramach protestu wobec ludzkości zamieszkującej Planetę Ziemia i nie szanującej jej należycie? Kto wie? Ja akurat skłonna jestem tak sądzić. Bardzo często jestem na łonie natury i dokładnie widzę, co się z nią dzieje.

 

Na poniższych zdjęciach, jakie zrobiłam w ostatnich dniach, widać wyraźnie, jaka pogoda u nas panuje... I czy to jest zima?

 

 

To prawdziwy miszmasz pogodowy.

 

2 P1050034.JPG

 

Drzewa stoją smutne… i nie wiedzą, co mają robić.

 

5 P1310019.JPG

 

To samo drzewo co powyżej, ale o zachodzie słońca.

Jest smętne jeszcze bardziej.

 

6 P2010005.JPG

 

Inne drzewa wcale lepiej nie wyglądają.

 

3 P1200002.JPG

 

9 P2010015.JPG

 

7 1310023.JPG

 

Drzewa które leżą, są jeszcze smutniejsze… Nie wiedzą co je czeka.

 4 P1200005.JPG

 

Sterczącym ku niebu skałom - w otoczeniu smętnych drzew - smutek się udziela.

 

8 P2010014.JPG

 

10 P1310028.JPG

 

No i co to za pogoda?

 

11 P1310034.JPG

 

Na dużym zoomie, z odległości kilkunastu kilometrów, podglądnęłam przeciwległą stronę naszej kotliny…Tam też smętnawo.

 

12 P1310038.JPG

 

13 P1310046.JPG

 

14 P2010019.JPG

 

O tej porze roku nasze miasto zawsze tonęło w bieli. W tym roku biel trzeba sobie wyobrazić.

 

15 P2010002.JPG

 

 

Trudno!... Byle do wiosny… Wiosna z pewnością będzie piękna.

Tak czuję... Nie, nie w kościach, w sercu. ;)

 

 

***

 

 

Order

Życzliwego Bratka

 

 
 
 

Ofiarowany i przypięty mi osobiście

przez naszą Hanię - Malinę.

Z serca dziękuję Ci Haniu...

Cała przyjemność po mojej stronie.

 

 

 

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Ślimacze piękno w obiektywie"

 "Jemiołuszki na jałowcu"

 

1 P7020074.JPG   4 P1260047.jpg 

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 



komentarze (11) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  813 711  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
2425262728  

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 813711
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2983 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to