Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


PANI ZIMA LUBI SIĘ STROIĆ

wtorek, 26 lutego 2013 12:13

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

 

Pani Zima

lubi się stroić

 

 

 

 

 

Zima pomału przygotowuje się do odejścia… I łaski nie robi. Już czas na nią! Dała nam we znaki w tym roku szczególnie. Wprawdzie była, a właściwie ciągle jeszcze jest - piękna, ale z obfitością śniegu tym razem grubo przesadziła. O, chociażby w przeliczeniu na kubki. ;) I to wszędzie. To codzienne odśnieżanie bokiem już wychodzi. Podczas jej drugiego ataku zasypała nas taką ilością śniegu, że do tej pory, od ponad miesiąca, leży prawie 1,5 metrowa warstwa śniegu. A ta, niewzruszona, codziennie jeszcze dosypuje. Rany, jak długo jeszcze?! Dość już, Pani Zimo!

 

Za to za miastem zima jest piękna. A te widoki?... Aż dech zapiera. Dlatego ja się skupię na jej pięknie właśnie. Jest niezaprzeczalne. A ja lubię piękno. Tym razem pokażę nie krajobrazy zimowe a niewielkie rzeczy na zimowym tle, nazwane przeze mnie ozdóbkami Pani Zimy.  

 

 

Połechtałam nieco Panią Zimę… i ustnie i ręcznie… i proszę bardzo, co mi pokazała:

 

 

 

 

 

 

 Zapraszam do obejrzenia galerii ozdób Pani Zimy!

 

 (zdjęcia można oczywiście powiększyć, klikając w każdą miniaturkę z osobna)

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

              

 

 

 

 

 

 

No rzeczywiście, Pani Zima lubi się stroić... Ale bez przesady.

Nie bądź taka do przodu Pani Zimo... Nigdy!

 

 

 

 

 

Pani Zima okulary dostojnie zakłada.

W podróż się wybiera… Uwierzycie?

U progu Pani Wiosna już stoi rada,

i aż się rwie - by umilić nam życie.

 

Wiosenka choć dopiero u progu,

widać że nic a nic nie próżnuje…

Wonią swą wyciąga zwierzynę z barłogów,

a nam swoje cudeńka pokazuje.

 

 

 

 

 

Dziwne zjawisko zaobserwowałam będąc wczoraj w lesie. Mianowicie lądowanie komara na mojej puchowej kurtce - z polskich gęsi notabene. (Aha, już o niej wspominałam:   > tutaj). Dziwne, ponieważ w Niemczech to właściwie nawet w lecie nie ma komarów (corocznie są skutecznie niszczone z naszych podatków), a tu proszę bardzo, komar! Ba, cztery komary, bo tyle aż obok siebie lecących przyuważyłam. Jednemu z nich - jak na załączonym poniżej obrazku - zachciało się lądować akurat na mojej kurtce. No, taki obrazek to już z pewnością świadczy o zbliżającej się wiośnie. Bardzo się z tego cieszę.

 

 

 

 

 

Prawda, że ładną mam kurtkę?... to jest,

komara na kurtce? :D

Pozdrawiam Wszystkim serdecznie…

No i byle do wiosny!

 

@)-->-->--

 

 

 

 

Zaraz, zaraz, czy ja dobrze widzę?... CD?

 

 

 

 

Pani Zimo, ani nam się waż!...

A sio!!



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

MARSJAŃSKIE KRAJOBRAZY LANZAROTE

piątek, 22 lutego 2013 9:32

  ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

 

Marsjańskie krajobrazy

Lanzarote

 

 

 

 

 

W poprzednim wpisie, zabawiając się, wymyślałam marsjańskie krajobrazy, a tu proszę bardzo, podobne rzeczywiście istnieją na naszej kochanej Planecie Ziemia, dokładnie - na Lanzarote. Do takiego wniosku doszłam, kiedy oglądałam fotki z Lanzarote zrobione przez moją Córkę. Przebywała tam wraz ze swoją rodzinką na feriach zimowych. Ależ byłam zaskoczona. Nie przypuszczałam, że krajobrazy tej wulkanicznej wyspy aż tak bardzo mogą przypominać marsjańskie krajobrazy.  

 

Krajobrazy Lanzarote są tak niezwykłe, i tak podobne do krajobrazów Marsa, że postanowiłam niektóre zdjęcia Córki wykorzystać i zamieścić na blogu. Sama na Lanzarote jeszcze nie byłam, dlatego tym bardziej zainteresowała mnie ta malownicza, jedyna w swoim rodzaju wyspa. A po oglądnięciu ponad tysiąca zdjęć, kilku filmików i wysłuchaniu ich opowieści - zafascynowała mnie tak bardzo, że choć nie znoszę latać samolotami, to chyba dam się namówić i też tam z nimi polecę. Córka mówi, że najdalej w przyszłym roku ponownie chcą tam lecieć. Może rzeczywiście dołączę do nich? Zobaczymy. Tymczasem zamieszczę parę zdjęć oraz opiszę czego się dowiedziałam o tej cudownej „marsjańskiej” wyspie.

 

 

Lanzarote jest jedną z 7 głównych wysp wchodzących w skład archipelagu Wysp Kanaryjskich. Należy do Hiszpanii. Leży na Oceanie Atlantyckim w odległości ok. 125 km od wybrzeży Maroka i 1000 km od Półwyspu Iberyjskiego. 

 

 (zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

Jest to wyspa pochodzenia wulkanicznego. Jej powierzchnia w większości utworzona jest przez lawę. Ze względu na ponad 300 wulkanicznych stożków nazywana jest często „Wyspą Wulkanów”. Trwające 6 lat wybuchy wulkanów (1730-1736) zmieniły jej urodzajne równiny w zastygłe morze czarnej lawy, szarego tufu i piasku wulkanicznego w kolorze miedzi. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1824 roku.

 

 

 

Wyspa Lanzarote jest czwartą co do wielkości wyspą w Archipelagu. Nie jest jednak duża. Ma ok. 60 km długości i zaledwie 21 km szerokości, i to w najszerszym jej miejscu. Jej nazwa pochodzi od genueńskiego żeglarza, który jako pierwszy przypłynął na wyspę przed rokiem 1339.

 

 

 

Błękitny ocean, plaża u stóp wulkanu i te bajeczne, marsjańskie krajobrazy… Wszystko to - zachwyca ogromnie.

 

 

 

 Na Lanzarote panuje bardzo łagodny klimat, określany mianem „wiecznej wiosny” - ze średnimi temperaturami w granicach 28 st. C. Nawet w lecie.

 

 

Stolicą wyspy jest Arrecife, w którym znajduje się port. 5 km od Arrecife znajduje się port lotniczy Lanzarote - w małym miasteczku Casas de Guasimeta.

 

 

 

Charakterystyczną cechą Lanzarote jest całkowity brak przemysłu. Dzięki temu - stan pierwotnej przyrody jest tam doskonały. Zostało to docenione i w 1993 roku UNESCO uznało wyspę w całości za Rezerwat Biosfery.

 

 

 

 

Unikalne krajobrazy, umiarkowana temperatura, spokojna, pozbawiona wielkich kurortów atmosfera wyspy przyciąga ludzi wrażliwych na piękno naturalnej przyrody i ciekawych przyrodniczych wrażeń, ale ceniących sobie jednocześnie ciszę i spokój.

 

 

 

Lanzarote ma powierzchnię 845,9 km², zamieszkuje ją niewiele ponad 115 tys. ludzi, z tego połowa, to ludność największego miasta Arrecife.

 

 

 

Był jednak taki czas, kiedy wyspa była niemal całkowicie wyludniona. Spowodowały to częste najazdy piratów, a także wielokrotne okresy suszy oraz katastrofalne erupcje wulkanów.

 

 

 

Na Lancarote deszcze prawie nie padają. Niegdyś były problemy ze słodką wodą, dowożono ją z Gran Canarii i Teneryfy. W 1964 roku uruchomiono tam pierwszą destylarnię słonej wody. Od tego czasu każda większa miejscowość posiada taką destylarnię i brak słodkiej wody nie ogranicza już rozwoju turystyki.

 

 

 

Wyspa Lanzarote oprócz wypoczynku, zażywania kąpieli w Oceanie Atlantyckim, oferuje jeszcze wiele innych atrakcji, wiele ciekawych miejsc do zwiedzania, wiele zabytków, dzieł przyrody i człowieka.

 

 

 

 

Z opowieści moich dzieci wiem jak wygląda wulkaniczny Park Narodowy Timanfaya, głębokie jezioro Charco de los Clicos powstałe w kraterze wulkanu, kaktusowy ogród botaniczny, La Geria - region uprawy winorośli, sztuczna grota - dzieło Cesara Manrique, a także inne dzieła tego artysty, który swoją pracą i oddaniem w głównej mierze przyczynił się do zachowania niepowtarzalnego charakteru tej malowniczej wyspy… I wiele jeszcze innych atrakcji, które mogli podziwiać, objeżdżając wyspę wzdłuż i wszerz wypożyczonym tam samochodem. Jak to wszystko wygląda opiszę jednak dopiero wtedy, jak już sama tę urzekającą wyspę zwiedzę.

 

Na razie mogę fascynować się tylko obrazkami z Lanzarote. Nie będę jednak ukrywać, że najbardziej podobają mi się właśnie te obrazki, które przedstawiają jej wulkaniczne krajobrazy. Toż to krajobrazy rodem z Marsa. Przynajmniej ja je tak odbieram. Są nieziemsko piękne… E tam, nieziemsko… MARSJAŃSKO PIĘKNE.



komentarze (21) | zaloguj się, aby dodać komentarz

OBRAZKI Z MARSA?

poniedziałek, 18 lutego 2013 22:23

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Obrazki z Marsa

 

 

 

 

 

 

Jestem zafascynowana Marsem. Lubię wpatrywać się w tę cudowną czerwoną planetę i wyobrażać sobie jak wygląda z bliska. Dzięki niezwykłemu Łazikowi Curiosity (ang.: ciekawość) dużo już wiemy o jej zasobach naturalnych i wyglądzie. Możemy podziwiać coraz więcej marsjańskich krajobrazów. Są piękne. Oczami wyobraźni widzę je też i po swojemu… Bo co jak co, ale wyobraźnię to ja mam bogatą. Fantazję także. Zresztą, aż tak trudne to też wcale nie jest, gdyż na Marsie występują tereny podobne do naszych ziemskich. Są tam doliny i pustynie, są góry i wulkany, są także polarne czapy lodowe o przeróżnych kształtach. Całą resztę można sobie wyobrazić. To fajna zabawa i szerokie pole do popisu dla kreatywności.  

 

Tak bawić się może każdy kto ma fantazję i wyobraźnię. Zabawa przednia. Polecam! Zwłaszcza teraz, w tym mało ciekawym czasie, kiedy do wiosny jeszcze daleko, kiedy biel dominuje dookoła, albo szarość, kiedy kolorów w naturze brak. Nie warto jednak poddawać się i popadać w stany przygnębienia. Jedyne co warto, to znaleźć na siebie metodę by nie doprowadzać się do takiego stanu i… pokolorować sobie swój świat, ba, wszechświat także. A co?!

 

Warto czasem popuścić wodze fantazji i… pofantazjować sobie: - „Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego” - wciąż mądrze śpiewa dziecięcy zespół Fasolki. (<kliknij, jeśli masz ochotę posłuchać).

 

Fantazjowanie wspaniale działa na psychikę. Nie tylko dziecka, dorosłego także. I tylko ten dorosły potrafi być w życiu szczęśliwym, który zachował w sobie choć odrobinę wrażliwości dziecka.

 

***

 

Zima ponownie zaatakowała przeszło tydzień temu - i trzyma do dziś. Śniegu leży wszędzie tyle… aż bokiem wychodzi. I to nie tylko w przenośni, dosłownie także. Bo po tak grubej warstwie śniegu bardzo źle się chodzi. Wiem, bo akurat teraz biegam po lesie dwa razy więcej niż zwykle. Dlaczego? Ano dlatego, że jest u mnie nasz rodzinny Labradoodle. Moje dzieciaki mają ferie zimowe i w ramach tych ferii wygrzewają się na Lanzarote. A ja, po powrocie do domu, kiedy mój ulubieniec śpi umęczony wędrówką i porcyjką z miski, bawię się czasem swoją wyobraźnią i fantazją. A oto i efekty tej mojej zabawy:

 

 

Obrazki krajobrazów marsjańskich

wykonane przez Łazika

Halszkę Ciekawość von Neugier-Curiosity ;)

 

(zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Huuurrraaa...! jest i woda!

Lecimy natychmiast, bo czasu szkoda.

 

 

 

Na Marsie życie zapewne było...

Miliardy lat temu się skończyło.

 

 

Kiedy Ziemianie na Marsa przybędą,

czerwoną planetę z marazmu wydobędą.



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO... KU ZABAWIE I REFLEKSJI - część I

środa, 13 lutego 2013 7:16

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Pół żartem, pół serio…

ku zabawie i refleksji

 Część I

 (część II - znajdziesz > tutaj)

 

 

Czasami warto patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Łatwiej wtedy żyć. Radośniej. Ludzie z poczuciem humoru potrafią to doskonale. W każdej sytuacji umieją dostrzec coś ciekawego i zabawnego, dzięki czemu, wprowadzają siebie w dobry nastrój. Czy innych także? A to zależy. Od tych innych, ma się rozumieć. Ci, co także mają poczucie humoru, będą się równie dobrze bawić. Ba, jeszcze sami od siebie rozbawiać będą. Ale ci, którym poczucie humoru jest niestety obce, rozbawić się nie dadzą. Tacy chyba w ogóle nie rozumieją żartów. Wszystko traktują na serio. Ale dobre i to, bo przynajmniej do refleksji jakowyś można ich skłonić tym - czym osoby z poczuciem humoru ponadto potrafią  się bawić i z czego żartować.

 

 

Zapraszam do obejrzenia galerii z cyklu:

„Pół żartem, pół serio… ku zabawie i refleksji”

 

(zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

Urlop to święta rzecz…

Nieważne gdzie, byle z domu precz!

 

 

 

 

Jak świat światem - zamożna rodzina

o urlopie nigdy nie zapomina.

 

 

 

 

Kto dba o zdrowie ten wie,

że β-karoten potęguje je.

 

 

 

 

Czystość to higieny podstawa…

Nie każdy jednak o nią dba, co na kpinę zakrawa.

 

 

 

 

Oj, oj, oj…!

Czas do Toi Toi!

 

 

 

 

Kto szuka, ten znajduje…

i nic się w naturze nie marnuje.

 

 

 

 

Być panienką z okienka, to niewdzięczne zadanie…

Czasem ktoś obrzuci inwektywami, czasem splunie na nią.

 

 

 

 

Mały wywyższać się stale musi…

Inaczej do zainteresowania sobą - nikogo nie zmusi.

 

 

 

 

Ciekawość świata wszyscy w sobie mają…

 Tyle że jedni w świat ruszają, inni go podglądają.

 

 

 

 

Królowa Śniegu i jej pokusa:

Zniewolić Kaja i… psa Fajfusa.

 

 

 

 

Głupich tylko na pozór się nie lubi…

Bo jakżeby bez ich tła - mądrością się chlubić?

 

 

 

 

Nie zawsze to co widać prawdę odsłania,

niektórzy jednak w „to” wierzą - i to bez sprawdzania.

 

 

 

 

Papier zniesie wszystko - ktoś kiedyś powiedział…

Że jednak nie zawsze - tego by nie wiedział?

 

 

 

 

Gdy czas świętowania dobiegnie kresu,

niektórym się przyda - nauka moresu...



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

FASCHING DOBIEGA KOŃCA. PIĘKNA ZIMA TRWA NADAL

piątek, 08 lutego 2013 19:03

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Fasching dobiega końca.

Piękna zima trwa

nadal

 

 

 

 

 

 

W Tłusty Czwartek w Polsce wszyscy jedzą pączki. W Niemczech także, ale ponadto Niemcy bawią się wesoło na ulicach poprzebierani w różne stroje.

 

Tradycyjnie już w ostatni czwartek przed Popielcem rozpoczyna się niemiecki karnawał uliczny. Tradycja ta kultywowana jest od 1824 roku, kiedy to praczki z pralni w Beuel koło Bonn, chcąc przerwać męski monopol na zabawę karnawałową, założyły tzw. „Damenkomitee” (tłum.: Damski Komitet) i same rozpoczęły zabawę.

 

I tak co roku w przedpopielcowy czwartek, dokładnie o godz. 11:11, kobiety poprzebierane w barwne kostiumy wdzierają się do ratuszy miast, by obciąć urzędnikom krawaty, które są symbolem męskiej władzy, oraz by otrzymać klucz do bram miasta i rozpocząć panowanie. Symboliczne, ma się rozumieć.

 

Przezorni urzędnicy zakładają w tym dniu pewnie najgorsze krawaty, jakie tylko mają. Ale to nic, zabawa i tak jest przednia. A ile przy tym radości i śmiechu?!

 

W Niemczech niemalże w każdej miejscowości odbywają się barwne korowody. A poprzebieranych ludzi można spotkać wszędzie. Niektórzy chodzą z kubeczkami ciepłego grogu, kawy, czy herbaty, inni zaś ze słodyczami, które garściami rzucają zaciekawionym dzieciakom.

 

Dzieci w tym dniu nie mają lekcji w szkole. Mają tzw. Fasching, czyli karnawał, i bawią się w centrum miasta, gdzie zostają dowożone autobusami.

 

 

(zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

Pierwsze dwie klasy wróciły już na obiad do szkoły. Och, jak

gwarnie, radośnie i wesoło!

 

 

 

Widać, że wszystkim dzieciakom humory dopisują… Nie spieszno im

na obiad. Ha, pewnie słodyczami od czarownic się objadły. To nic,

raz w roku mogą sobie pofolgować.

 

 

 

Nauczycielka, opiekunka i błazen w jednej osobie, ustawia dzieci

do odśpiewania kilku jeszcze karnawałowych piosenek.

 

 

 

O, i męski przebieraniec doszedł. Prawda, że plecak ma fikuśny?

Wszędzie dominują wiedźmy, albo, jak to woli, czarownice…

no, przynajmniej ich maski.

 

 

 

Dzieciaki, mimo wyjątkowo mroźnego powietrza, w ogóle nie

zmarzły i nie bardzo chciało im się kończyć Fasching.

Śpiewom nie było końca…

I bardzo dobrze, radosnej, przyjaznej atmosfery, nigdy za wiele!

 

 

 

***

 

 

A to jeszcze kilka obrazków zimy dorzucę…

 

bo cudowna, jak mało kiedy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



komentarze (16) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 255  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728   

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812255
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to