Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


SYLWESTROWO... I NOWOROCZNIE

sobota, 31 grudnia 2011 8:09

 

 

 

 

SYLWESTER

 

 

 


 

 

Pan Sylwester stanął w progu

I uśmiecha się od ucha do ucha.

Oczko raz po raz do mnie puszcza,

A ja nic… na jego zaloty głucha.

 

 

Ach tak, przecież dziś Sylwester!

Ostatni dzień starego roku…

OK., panie Sylwestrze, wchodź pan,

W sylwestrowej zabawie dotrzymam ci kroku.

 

 

http://pu.i.wp.pl/k,NjMzNTM4NTAsNDU0MzkwNzE=,f,url_jx_orig.gif

 

 

Miłego Sylwestra wszystkim życzę!

Jednym: zabawy do samego rana;

Innym: wypoczynku w fotelu bujanym…

Ale za wszystkich jednako piję łyk szampana!


http://pu.i.wp.pl/k,NjMzNTM4NTAsNDU0MzkwNzE=,f,nnrszampan1_vn_orig.gif

 

 

Niechaj każdy pomyślnie w Nowy Rok wejdzie…

Niechaj każdemu przez cały rok się darzy,  

Niechaj plany i zamierzenia ziszczą się każdemu,

Niechaj się spełni wszystko - o czym tylko kto marzy!

 

 

http://pu.i.wp.pl/k,NjMzNTM4NTAsNDU0MzkwNzE=,f,CA4XYD8V_3B_orig.gif

 

 

 


Anno Domini 2012




komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ŻYWY PREZENT SPOD CHOINKI

poniedziałek, 26 grudnia 2011 22:29

 

 

 

Żywy

prezent spod choinki

 

 

 

 

 

 

 

    W minioną Wigilię w domu mojej córki cudowny prezent wylądował pod choinką. Żywy prezent. Piesek rasy labrodoodle. Ależ to była niespodzianka! Radości było co niemiara! Co ja mówię: „było”! Radość jest, i jej końca nie ma. I to nie tylko dla moich wnucząt, ale także i dla nas dorosłych. Bo my, to taka psia rodzina jesteśmy. Zawsze mieliśmy psy. I ja w dzieciństwie, i moje dzieci w dzieciństwie. Pisałam o tym we wspomnieniach pt.: „Miłość do psów” (<kliknij). Tylko mój zięć nigdy psa nie miał. Ale dzięki swojej żonie - teraz ma. Nie trudno się domyśleć, że tym kochanym „aniołkiem”, który na pomysł takiego prezentu wpadł, była właśnie moja córka. Tak umiejętnie i skutecznie pracowała nad zięciem, że ten w końcu przystał na jej pomysł. I, jak się okazało, od miesiąca razem jeździli w tajemnicy przed dziećmi, i przede mną także, do odległej o 80 km hodowli psów tej szczególnej rasy. No i w końcu, w Wigilię, przywieźli do domu 8-mio tygodniowego szczeniaczka. Wnuczki w tym czasie były u mnie w domu. Kiedy wieczorem pojechałam z nimi na przygotowaną przez córkę wigilijną kolację, pod choinką zobaczyliśmy słodziutkiego szczeniaczka labradoodle. Później, po kolacji, mnóstwo jeszcze prezentów znajdywaliśmy pod choinką. Były wspaniałe, ale najpiękniejszym dla nas wszystkich prezentem było jednak, i jest, to łaszczące się do nas żywe stworzonko.

 

 

A oto i nasz żywy prezent

spod choinki - Labradoodle Aramis

 

 

 

 

 

 

    Aramis bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowych domu. Jest taki słodziutki i radosny. Ciągle merda ogonkiem i ma taki zabawnie uśmiechnięty pyszczek. Lubi przesiadywać na kolanach. Najwidoczniej potrzebuje jeszcze dużo ciepła. W końcu to szczeniaczek. Dopiero co zabrany od swojej matki i dziesięciorga rodzeństwa. Na szczęście widać, że jednak nie cierpi z tego powodu. Bardzo nas to cieszy. Bo jeśli chodzi o ciepło, to ma go wystarczająco dużo w swoim nowym domu. I mieć będzie zawsze.

 

    Od dłuższego już czasu wiedziałam, że córka nosi się z zamiarem kupna psa dla dzieci, ale że wnuczka ma alergię na sierść, myślałam, że nastąpi to nieco później. A tu taka niespodzianka! Nie dość, że śliczniutki psiunio, to jeszcze – specjalny dla alergików.

 

 

Wnuczka jest przeszczęśliwa… i ogromnie zachwycona swoim nowym przyjacielem. Widać, że przyjaciel także.


 

 

 

 

 

Podwójne doładowanie ciepłem? Czemu nie!

 

 


 

 

 

 

Czas na nocne spańsko.

Aramis najedzony, odsikany, odkupkany (oczywiście w ogrodzie),

a także zaopatrzony w dużą dawkę ciepła - układany jest do snu.

 

 

 

 

 

 

    Córka z zięciem, zanim kupili labradoodla, zaopatrzyli się najpierw w książkę na temat tej rasy. Potem w Internecie znaleźli najbliższą hodowlę labradoodli i pojechali tam by bliżej zapoznać się z tą rasą. Wtedy już od razu wybrali sobie Aramisa. Później jeszcze dwukrotnie tam do niego jeździli, aby zobaczyć jak się chowa, i czy wszystko jest u niego w porządku. Było. Na szczęście.

    Od połowy stycznia Aramis maszeruje już z córką do Szkoły dla Psów. Ta moja córcia wszystko wspaniale zorganizowała. Aramisowi z pewnością będzie dobrze w swoim domu. A wszystkim domownikom - z nim.

    Hurrraaaa! Mamy psa! Znów mamy psa. Teraz tylko patrzeć, aż syn kupi drugiego. Ostatnim moim/naszym psem był Dog Arlekin. Biedulka zmarł na zawał serca w czasie naszych z nim odwiedzin w Polsce. Długo nie mogliśmy się otrząsnąć po jego stracie. Potem moje dzieci pozakładały swoje rodzinki, przyszły wnuki i o psie nie było kiedy myśleć. Teraz, kiedy wnuki podrosły, przyszedł już ten właściwy czas - na pieska/i.

 

    W kolejnym wpisie napiszę coś więcej o tej stosunkowo nowej, i jakże przyjaznej dzieciom i alergikom rasie - Labradoodle. Pokażę także fotki naszego ostatniego psa w Polsce - Basseta, oraz tu, w Niemczech - Doga Arlekina.

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Ech, to życie! Bywa dziwne…

Ale - jakby nie patrzeć - wielce ciekawe. 

 


 


******************************************

 



komentarze (8) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PIĘKNY CZAS BOŻEGO NARODZENIA

środa, 21 grudnia 2011 8:56

 

 

 

Piękny czas

Bożego Narodzenia

 

 

 

Rysunek mojej Wnuczki - narysowała go specjalnie dla mnie

 

 

 

 

 

Moje dla Was

życzenia

 

 

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia,

Przesyłam moje najszczersze życzenia:

Wiele prezentów, uśmiechów wkoło,

By było miło, serdecznie, wesoło!

 

http://pu.i.wp.pl/k,NjMzNTM4NTAsNDU0MzkwNzE=,f,choinki_76_1B_orig.gif

 

A kiedy Rok Nowy stanie u progu,

Z jego nadejściem - polecam Was Bogu.

Niech Wam nie szczędzi zdrowia, pomyślności,

I całorocznej z życia radości...


 

 

***

 

 

    Święta Bożego Narodzenia, to piękny czas. To czas, na który wytęsknieniem czekamy. Obchodzone są jako najbardziej rodzinne święta ze wszystkich świąt w roku. Jeszcze kilka dni i ten radosny czas nastąpi… Ale zanim nastąpi, życzę wszystkim, a i sobie przy okazji, abyśmy zawsze umieli wprowadzić się w miły nastrój jeszcze przed świętami, przed spotkaniami w gronie rodzinnym (i nie tylko rodzinnym), by w czasie świąt móc już tylko rozkoszować się pięknymi chwilami, które dadzą nam zadowolenie z życia i na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

    U nas, w naszych trzech domach - tutaj na Obczyźnie, świąteczny nastrój panuje już od kilku dni. Zwłaszcza dzieci, moje wnuczki, bardzo radośnie przeżywają ten czas. Rysunki mojej młodszej wnuczki są tego wyrazem.


 

-

 

 

    

 

 

 

    Na dworze u nas także nastrój świąteczny. Śniegiem zdrowo sypnęło i pięknie biało jest już dookoła. Dzieciaki mają frajdę, że hej!

 

 

 

Wnuczki szaleją u mnie w ogrodzie

na sankach i bobsleju

 

 

 

 


 

 

 

    Ja też lubię taki piękny, biały czas. Zwłaszcza fotografować. Otulone białym puchem krajobrazy za miastem wyglądają wręcz bajecznie.

 

 

 

Oto niektóre moje fotki z podmiejskiego pleneru, które zrobiłam w ostatnich dwóch dniach.

Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć moją zimę na fotkach w dużym formacie, proszę klikać w każdą miniaturkę z osobna.

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

       

 

 

 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Białych Świąt, moi Drodzy!

 

 


******************************************

 




komentarze (15) | zaloguj się, aby dodać komentarz

KRAJOBRAZ OTULONY MGŁĄ I CHMURAMI

niedziela, 18 grudnia 2011 12:31

 

 


Krajobraz 

mgłą otulony


 

 

 

 

    Uwielbiam spacery we mgle. W czasie takich spacerów można nie tylko podziwiać cudowne krajobrazy mgłą otulone, ale także zdrowo się dotlenić. Ba, wręcz płuca wspaniale przeinhalować. I to za darmo. We mgle oddycha się przyjemnie i lekko. Płuca pracują jak u niemowlaka.

    Gdy tak spaceruję we mgle, a właściwie maszeruję, momentami wydaje mi się, że sama mgłą się staję. Tak lekko się czuję. Bajeczne to uczucie.  

    W dniach, kiedy zapowiada się piękna, słoneczna pogoda, poranna mgła szybko opada. Jeśli się więc chce skorzystać z dobrodziejstw mgły, trzeba się pośpieszyć z wyjściem z domu. Takie spacery polecam zwłaszcza alergikom. Mgła, obok deszczu, jest przecież najzdrowszym naturalnym filtrem powietrza. 

      W górach natomiast można podziwiać jeszcze inne zjawisko. Niskie chmury - z góry. Niecodzienna to okazja widzieć spływające po stokach chmury. Niezapomniany widok!

 

 

 

Ja mieszkam w górach, mam więc nieraz okazję widoki

takie podziwiać… Za każdym razem jestem nimi oczarowana


 

 

 

 

 

Pozostałe fotki krajobrazów mgłą i chmurami otulonych

zamieszczam w formie miniaturek. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć je w dużym formacie, proszę klikać w każdą z osobna.


             

  

            


       


            

 

 

       

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

 

A jesień nie odpuszcza…

ciągle trzyma się pięknie!

Zima jednak tuż-tuż…


 

 

 

Czas pomyśleć o ptakach.

 

 

 

******************************************

 

 



komentarze (9) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PEJZAŻE; LIŚCIE SZRONEM MALOWANE

wtorek, 13 grudnia 2011 18:24

 

 

 

Szronem malowane

 

 

 

 

 

 

    Zima tuż-tuż, ale póki co, jesień ciągle trwa. I ciągle pięknie trwa. Każdy z nas przyzna z pewnością, że w tym roku wyjątkowo pięknie. Dni są słoneczne, niebo niemalże codziennie tonie w błękicie. Opadów deszczu bardzo mało. Wprawdzie to akurat dla gleby dobrze nie jest, ale i tak nie mamy na to wpływu. Skoro więc nie mamy, cieszmy się tym, co jesienna natura nam daje. A daje nam wiele. Piękne obrazy przyrody - do podziwiania - daje nam przede wszystkim. Obrazy, które z dnia na dzień zmieniają swoje barwy jak w kalejdoskopie.

    Uwielbiam rozkoszować się pięknem jesiennej przyrody, i biegnę na spotkanie z nią, kiedy tylko mogę. A kiedy nie mogę, staram się móc... Hihihi! i czasami mi się udaje móc, kiedy nawet nie mogę. Dzisiaj akurat też nie mogłam, ale jednak wszystko sobie tak zorganizowałam, że czas się znalazł i przed zajęciami pobiegłam do lasu. I opłaciło się! Miałam okazję podziwiać cudowne pejzaże szronem malowane. Coś pięknego!

 

 

 

Oto kilka moich fotek

pejzaży szronem malowanych

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 


 

 


 

Przy okazji tematu: „Szronem malowane” zamieszczam także niektóre moje fotki liści, równie pięknie szronem malowanych. Zrobiłam je w różnych dniach.

 


 

 


 

Pozostałe fotki zamieszczam w formie miniaturek. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć je w dużym formacie, proszę klikać w każdą z osobna.

 

         

 

       

 

          

 

 

 

 


******************************************

 

 

Impresja dnia

 


 

  

Natura robi swoje...


 

 

na naszych oczach

 

 

******************************************

 

 



komentarze (23) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 295  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812295
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to