Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


OBRAZY LISTOPADOWĄ JESIENIĄ MALOWANE

niedziela, 25 listopada 2012 8:58

--------------------------------------------------- 

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii(<kliknij)

--------------------------- -----------------------

 

 

 

 

 

Obrazy listopadową jesienią malowane

 

 

 

    Listopad się kończy. Złota jesień odeszła. Ustąpiła miejsca brunatnej jesieni. Też pięknej. Obrazki listopadową jesienią malowane mają w sobie wiele piękna. I jeszcze więcej tajemniczości. Każdy widzi ją inaczej. Zapraszam do obejrzenia mojego spojrzenia!

 

 

Tak widzę, a właściwie chcę widzieć

- szarość jesiennych dni.

 

 (zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pogoda pod zdechłym Azorkiem?!!!

Kto to wymyślił?

Powinien te brednie raz na zawsze

odszczekać!

 

 

******************************************



komentarze (21) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Z KIJKAMI PRZEZ SWÓJ MAŁY ŚWIAT

niedziela, 18 listopada 2012 11:31

==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

---------------------------------------------------------

 

 

 

Z kijkami

przez swój mały świat

 

 

Nigdy nie myślałam, żeby sprawić sobie kijki Nordic Walking. Nie to, żebym była leniwa, albo mało wysportowana. Nie. W swoim życiu wiele różnych sportów uskuteczniałam. A i w obecnym wieku ruszam się także zdrowo: kilka razy w tygodniu bieganie po lesie, pływanie od czasu do czasu, także rower, ha, nawet piłka nożna w ogrodzie z moim najmłodszym wnuczkiem. OK, pochwalę się w tym miejscu, że uczyłam wnuczka kopać piłkę od kiedy tylko zaczął chodzić i kopię z nim do tej pory, zaszczepiając w nim bakcyla futbolowego. I tylko on jeden - z czwórki moich wnucząt - bakcyla załapał. I to jeszcze jak! W tym roku skończył 6 lat i poszedł do szkoły, no i oczywiście gra już w drużynie piłkarskiej w tutejszym mieście. Trenerzy bardzo go chwalą i mówią, że ma niezaprzeczalny talent. Pewnie po moim Ojcu, który był piłkarzem przez wiele lat. Pisałam o tym i zamieściłam wiele zdjęć we wspomnieniu pt. „Pociąg do sportu” (<kliknij), a także w Wiadomościach24 - przy okazji Euro 2012 - w artykule pt. „Piłkę nożną w Polsce kocha się od zawsze” (<kliknij, jak masz ochotę).

 

OK., wracam do tematu kijków Nordic Walking. Otóż nigdy nie myślałam, żeby sprawić sobie kijki. A już tym bardziej, że z kijkami będę kiedyś maszerować. Czyli uprawiać Nordic Walking, mówiąc fachowo. Dlaczego? Ano dlatego, że ja po prostu, nie lubię mieć zajętych rąk. Zwłaszcza będąc w lesie. Uwielbiam fotografować, a w lesie co rusz znajduje się przecież wdzięczny obiekt do obfotografowania. No to jak tu mieć ręce zajęte?

 

Moja Córka często namawiała mnie na kupno kijków. Sama już ponad 5 lat uprawia Nordic Walking. Lecz ja, uparciuch niemożebny, nie dałam się jej namówić. Wreszcie moja ukochana Córcia załatwiła mnie na cacy. Jak? Ano kupiła mi kijki w prezencie. Przyznam szczerze, że byłam bardzo niezadowolona z tego „prezentu”. Kurcze… no nie lubię jak mnie ktoś do czegoś zmusza. Nawet moje dzieci. Ale Córka mnie dobrze zna i wie, że ja przede wszystkim nie znoszę, kiedy jakieś rzeczy zużywają się moralnie, i chcąc nie chcąc, w końcu osobiście zaczynam je zużywać fizycznie. I tak też się stało z kijkami. Nie, nigdy - do tej pory - nie myślałam, że wezmę kijki do ręki… I  jednak wzięłam! Ba, i nadal biorę.

 

 

 

 

Teraz niemalże codziennie jadę do swojego ulubionego lasu na szczycie Ochsenberg (Góra Wołowa), pod lasem parkuję auto, przyczepiam kijki… i zasuwam dróżkami leśnymi po szczycie góry.

  

 

 (zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

Lasów mamy tutaj bez liku, dróżek leśnych jeszcze więcej. Tylko wybierać… i maszerować.

 

 

 

 

 

Pogoda cudowna! Nic tylko tak maszerować i maszerować… w stronę słońca… bez końca.

 

 

Już tak od ponad 4 tygodnie maszeruję z kijkami. I co? I przyznam szczerze, że to nawet bardzo polubiłam. Ciągnie mnie teraz do lasu jak przysłowiowego wilka. I to o różnej porze dnia. A zdjęcia? Ha, a zdjęcia i z kijkami nauczyłam się robić. Na kijkach jest taki przycisk, dzięki któremu można dłonie wraz z paskiem szybko wyswobodzić, odstawić kijki, porobić sobie zdjęcia i równie szybko pasek z dłońmi do kijków na powrót przymocować. Wystarczy zawieszkę paska włożyć do dziurki przy kijku, przycisnąć, klik… i gotowe. I dalej można zamaszyście maszerować. Ostatnio tak się już „wyszkoliłam”, że robię zdjęcia nawet z kijkami przymocowanymi do dłoni. W ogóle ich nie ściągam… No,  prawie w ogóle.

 

 

 

 

Dzisiaj zawędrowałam na sam szczyt góry, aby porobić sobie zdjęcia naszego miasta z lotu ptaka. Kijki zdjęłam, by mi było wygodniej wejść na krzyż i z jeszcze większej wysokości zrobić zdjęcia.

 

 

 

 

 

Żeby nie było wątpliwości... oto i krzyż na szczycie.

W tym krzyżu nie ma cierpienia, w tym krzyżu jest satysfakcja,

że się szczyt zdobyło.

 

 

 

 

Widok z krzyża… tzn. ze szczytu.

 (Zrobiłam dużo zdjęć naszego miasta, ale pokażę je kiedy indziej.)

 

 

 

Po piętnastominutowej sesji zdjęciowej naszego miasta z lotu ptaka, pomaszerowałam dróżkami dookoła szczytu. W sumie zrobiłam 12 km. Pogoda była wspaniała, więc bardzo przyjemnie się maszerowało. Po drodze zrobiłam jeszcze oczywiście bardzo dużo zdjęć. Bo jak coś zwróci moją uwagę, nie mogę tak sobie przejść obojętnie, i żeby tego nie uwiecznić. Tak że zdjęć mam zrobionych za każdym razem mnóstwo. Różnych. Robię je oczywiście już bez ściągania kijków.

 

 

 

 

O przepraszam! Ale w tym akurat przypadku kijki musiałam ściągnąć… Przerwa na siusianie!

 

 

 

Teraz naprawdę bardzo żałuję, że byłam takim uparciuchem i że szybciej nie zaczęłam uprawiać Nordic Walking. Przecież to taka wspaniała forma aktywności ruchowej. Do tego łatwa i przyjemna, a tyle korzyści przynosi dla zdrowia i samopoczucia. Polecam z całego serca!... I już pędzę na niedzielny, rodzinny Nordic Walking.

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

W życiu wszystko ma swój zmierzch.

Tylko noc kończy się świtem.

(W. Grzeszczyk)

 

 

******************************************



komentarze (14) | zaloguj się, aby dodać komentarz

ZANIM DRZEWA POKRYJE BIAŁY PUCH

niedziela, 11 listopada 2012 16:05

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Zanim drzewa pokryje

biały puch

 

 

 

    Jesień trwa. Trwa pięknie. Wprawdzie ze złotojesiennej przechodzi już w brunatną, ale i w takiej szacie jej do twarzy. Pogoda dopisuje. Temperatura ciągle dodatnia. A jak już się zdarzy przymrozek w nocy, rankiem szybko mija.

    Oby taka pogoda trwała jak najdłużej. Choć zima ma także wiele uroków, i nawet ją lubię, to jednak w odpowiednim czasie i nie za długą. Już nawet nie z powodu ciągłego odśnieżania, ale z powodu ubierania się na cebulkę. Rany, tyle roboty z tym ubieraniem przed wyjściem z domu! Ale na szczęście mam tak tylko wtedy, kiedy wychodzę do miasta. Bo do lasu, ubieram się tylko w legginsy, T-shirt i kurtkę puchową z kapturem. I jeszcze nigdy nie zmarzłam, w największe nawet mrozy. Wręcz przeciwnie, najczęściej wracam do domu spocona… i zawsze rześka.

    No dobrze, nie będę narzekać, bo póki co, pogoda jest piękna (no, przynajmniej tu gdzie mieszkam), więc ciągle mogę sobie spokojnie biegać albo spacerować po lesie, wdychać cudowne zapachy jesieni i uwieczniać ją w różnej szacie.

 

 

Zapraszam na ostatni tego roku romantyczny

spacer wśród złotojesiennych drzew

(zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

 

Gdy się ogień na kominku pali,
Lubię grzać się przy jego płomieniu...
I w przekwitłej młodości wspomnieniu
Odgrzebywać te iskry błyszczące,
Co tryskają z płomienistej fali
I znikają w ciemnościach gasnące...

(Adam Asnyk)

 

 

******************************************

 



komentarze (14) | zaloguj się, aby dodać komentarz

CAŁA W ZŁOTOJESIENNYM BYCIE

sobota, 03 listopada 2012 9:26

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

-----------------------------------------------------------

 

 

 

Cała

w złotojesiennym bycie

 

 

 

    Po kilkudniowym ataku niespodziewanej zimy, powróciła przepiękna złota jesień. Cieszy mnie to bardzo, bo przecież na zimę jeszcze czas. Jej pora przyjdzie. Z pewnością przyjdzie… I nie będzie zmiłuj! Trzeba będzie ją zaakceptować. Ba, nawet polubić, jeśli chce się przyjemnie i zdrowo żyć, i nie popadać w żadne stany depresyjne. Kto potrafi korzystać z każdej pory roku, i często przebywa na łonie natury, bez względu na pogodę, wie o czym mówię.     

    Każdą porę roku można polubić, wystarczy tylko w swoim „centrum dowodzenia” wszystko sobie jak trzeba poukładać. I wtedy? Wtedy z pewnością będziemy w dobrym nastroju... w kolorowym bycie.  

 

 

Zapraszam do obejrzenia mojej galerii:

„Cała w złotojesiennym bycie”

(zdjęcia można powiększyć, klikając w każde z osobna)

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

    I pomyśleć, że 3 dni temu „tonęliśmy w białym bycie”. Wszyscy. Czy nam się to podobało, czy nie. Mnie się podobało. Ale przyznam szczerze, że zanim mi się spodobało, musiałam odreagować szok, jaki doznałam po obudzeniu się (minionej soboty) i zerknięciu przez okno. Ale potem  już… jazda w biały plener!

 

 

Piękną, acz krótkotrwałą zimę

mieliśmy tej jesieni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

Tonę cała w zachwycie

w złotojesiennym bycie.

 

******************************************

 



komentarze (16) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 265  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812265
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to