Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 058 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


PŁONĄ OGNISKA W LESIE

sobota, 29 października 2011 10:20

 

 

 

Płoną ogniska

w lesie

 

 

 

 

 

    Dopiero co brałam udział w naszym rodzinnym ognisku (pisałam o tym w poprzednim wpisie), a parę dni później znów przyszło mi brać udział w ognisku. A właściwie w ogniskach. Może ten mój udział  w tych ogniskach nie był aż tak bezpośredni, ale był. Jakby nie patrzeć... był. Fotki mówią same za siebie.

    Był piękny, słoneczny poranek, swoim zwyczajem przymierzałam się do porannej bieganiny po lesie, i kiedy wchodziłam na główny dukt leśny, zobaczyłam coś, co mnie zmroziło na chwilę. Z kilku miejsc lasu wydobywały się ogromne słupy białego dymu. Wystraszyłam się nie na żarty. Strach mnie jednak wnet opuścił, ponieważ na skraju lasu ujrzałam po chwili liczne grupy dzieciaków. Także je usłyszałam. Nawoływały się radośnie.

 

 

 

 

 

    Pomyślałam sobie, że te ogniska, to pewnie jakaś zorganizowana akcja. Po krótkiej chwili przekonałam się, że tak jest naprawdę, bo kiedy podeszłam bliżej, zobaczyłam leśniczego jak „dyryguje” tymi dzieciakami. Z pewnością to on wyznaczył miejsca na ogniska. 

 

 

 

 

    Podeszłam już całkiem blisko do pierwszego ogniska i pogadałam chwilę z leśniczym i niektórymi dzieciakami i ich opiekunami. Dowiedziałam się wtedy, że w ogniskach uczestniczy sześć klas z jednego z gimnazjów w naszym mieście, i że nie są to takie sobie normalne ogniska, bo są to ogniska „robocze”, że się tak wyrażę, gdyż są efektem ciężkiej pracy gimnazjalistów. Społecznej pracy.

 

 

 

 

 

    Dzieciaki sprzątały po prostu las z zeschłych gałęzi i paliły je w kilku miejscach pod okiem leśniczego i swoich opiekunów.

 

 

 

 

 

    Bardzo mi się spodobała ta ich praca społeczna i sama trochę popracowałam z nimi, targając z lasu gałęzie na miejsce ich ostatecznego przeznaczenia, czyli do ogniska, w którym poprzez spalenie kończyły swój żywot.

 

 

 

 

 

    Och, jak cudownie pachniał las. Cały czas z rozkoszą wciągałam nozdrzami ten cudowny zapach. Zapach licznych ognisk. Czułam się jak leśny ludek.

 

 

 

 

 

    Kiedy ruszyłam już w swoją wytyczoną drogę, pomachałam dzieciakom na pożegnanie i pożyczyłam im dalszej przyjemnej pracy.

    Muszę przyznać, że praca dzieciaków była też i trochę ciężka. Ale co tam, dla dzieciaków to żaden wielki problem! Przecież widziałam, że mają wielką frajdę. Do swojego zadania, i owszem, podchodziły bardzo poważnie i nie obijały się, ale wykonywały je na wesoło i były bardzo radosne. Dzieci już tak mają. Jeśli są oczywiście umiejętnie przez dorosłych kierowane i darzą ich autorytetem.


 

 


******************************************

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Uczmy dzieci „zdobywać góry”...

 i ambitnie dążyć do celu

 


******************************************

 

 



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NASZE POŻEGNANIE ZŁOTEJ POLSKIEJ JESIENI W NIEMCZECH

poniedziałek, 24 października 2011 9:23

 

 

 

Nasze pożegnanie

Złotej Polskiej Jesieni

w Niemczech

 

 

 

    Czas szybko leci. Zbliża się szarobura jesień. Ale „dopiero” się zbliża. Nie ma co o niej zbytnio rozmyślać, bo i tak przyjdzie. Czy nam się to podoba, czy nie. Trzeba nam wykorzystywać każdy ciepły jeszcze dzień i jak najdłużej przebywać na dworze. To nic, że szybko robi się już ciemno. Mówi się, że: im ciemniej, tym przyjemniej. Tak jest wielu przypadkach. Przy ognisku także.

    Właśnie przy ognisku zrobiliśmy sobie rodzinne pożegnanie Złotej Polskiej Jesieni. Bo my taką „polską” tutaj zawsze mamy. Najpierw zrobiliśmy sobie przyjemność dla podniebienia i grillowaliśmy różne mięsiwa, kiełbaski, szaszłyki, ryby... i zajadaliśmy się tymi pysznościami.

 

 

Dyżurnym szefem grilla był mój Zięć

 

 

 

 

 

    Potem, na deser, piekliśmy na ogniu kukurydzę i mushrooms.  To są takie deserowe, słodkie grzybki. Pychota!

 

 

 

Mushrooms pod wpływem wysokiej temperatury pęcznieją i stają się bardzo puszyste... Miód w gębie!

 

 

 

 

 

    Moim Wnusiom mushrooms najbardziej smakowały. Mnie także. Ostatnio jakoś bardzo za słodkościami jestem. A nie byłam. Długie lata nie byłam. Tylko jako dziecko słodkości lubiłam. Pewnie smaki z dzieciństwa powracają na starość... o pardon!... w starszym wieku... nie, też nie tak... aha, w dojrzałym wieku. (Wiek starszy zaczyna się przecież dopiero od 65 roku życia, a to mi jeszcze ho, ho... daleko. No!)

    Jak już brzuchy napełniliśmy do granic możliwości, przyszedł czas na ognisko. Normalne ognisko... z pogawędką.

 

 

 

Najpierw z dzieciakami pogawędziliśmy sobie, a kiedy one zajęły się sobą, to i starszyzna zajęła się... też sobą  

 

 

 

 

 

 

 

Nestorka rodu... a jakże, gawędziła, że ho, ho!...

a może i jeszcze więcej

 

 

  

 

 

 

 

Wnuczki przeniosły się ze swoimi zabawami z ogrodu na ulicę...

Na szczęście jest to ulica zamknięta, więc bezpiecznie szalały na czym się tylko dało... a dało się wiele

 

 


 

   

 

 

 

 

 

*******************************************

 

 

Impresja dnia

 

 

 

 

 

Magia ogniska czyni cuda...

Przy ognisku nigdy nie dopada nuda.

Przy ognisku na gawędę przychodzi ochota,

Zwłaszcza po obaleniu flaszki Mamrota.

 

;-):-D

 

*******************************************

 

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

OSTATNIE KWIATY TEJ JESIENI

środa, 19 października 2011 9:54

 

 

 

Ostatnie

kwiaty tej jesieni

 

(Chcesz oglądnąć fotki w większym formacie - klikaj w każdą z osobna)

 

 

 

 

 

 

 

    Lato tego roku odchodziło wyjątkowo leniwie. O swojej porze, kiedy był jego czas, było różne. Często bardzo kapryśne. Ale kiedy nadszedł czas na zwijanie podwojów, jakoś odwidziało mu się je zwijać i odejść po prostu. My oczywiście na to... jak na lato!  

    U nas cały wrzesień był piękny. Słoneczko na błękitnym niebie w pełnej krasie codziennie rzucało na ziemię cieplutkimi promieniami. Temperatura grubo ponad 20 st. W niektórych dniach nawet 30. Deszczowych dni było dwa, może trzy. Do tej pory, choć to już połowa października, codziennie jest bardzo słonecznie i ciepło.

    Ale czy to normalne? Wiem, wiem, anomalia pogodowe zdarzają się często. Dwa lata temu na przykład o tej samej porze była już straszna zima... i jaka niebezpieczna. Pisałam o tym we wpisie pt. ”Mam jeszcze... żyć” (<kliknij). Naprawdę mało nie zginęłam w pierwszym ataku zimy. Stąd ten tytuł.

    W tym roku zaś taka pogoda, jak gdyby lato ciągle trwało. No, przynajmniej tu, gdzie mieszkam. Jakaś pogodowa enklawa chyba u nas. Mam tylko nadzieję, że zima nie da nam się zbytnio we znaki. Zwłaszcza z ogromną ilością śniegu, jak to było w ostatnich latach. Ale co tam będę się zastanawiać i na zapas przejmować. Na pogodę i tak nie mamy wpływu. Póki co, rozkoszuję się piękną, słoneczną pogodą... tak jakby jeszcze latem... i podziwiam piękne ciągle jeszcze kwiatuszki w ogrodach i na parapetach okien, u mnie, i nie tylko.

 

 

Oto niektóre z nich...

dla Was ode mnie ku pokrzepieniu serc

w szaroburych dniach jesieni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkim moim Blogowym Przyjaciołom oraz bezimiennym Czytelnikom życzę pięknych jesiennych dni, w zdrowiu i miłym nastroju!

 

 

 


*******************************************


Impresja dnia

 

 

 

 

 

Tylko ziarno dobrego czynu i słowa

wydaje piękny owoc


 


*******************************************

 




komentarze (24) | zaloguj się, aby dodać komentarz

MOJE SŁOWNO-FOTPGRAFICZNE IMPRESJE

sobota, 15 października 2011 19:03

 

 

 

 

 Moje

słowno-fotograficzne

impresje

 

 

 

 

 

Impresja dnia

(9.03.2011.)

 

 

 

 

 

Potęga teraźniejszości

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(12.03.2011.)

 

 

 

Carpe diem...

teraźniejszość jest ważniejsza od przyszłości

 

 

*******************************************
 

 

 

Impresja dnia

(16.03.2011.)

 

 

 

 

Zew natury

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(20.03.2011.)

 

 

 

 

Wiosenna inhalacja

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(23.03.2011.)

 

 

 

 

Symbioza natury z dziełem człowieka

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(26.03.2011.)

 

 

 

 

Strach ma wielkie oczy... ale mało mocy

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(29.03.2011.)

 

 

 

 

Spowolnienia czas

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(1.04.2011.)

 

 

 

 

Primaaprilisowy uśmiech

 

 

*******************************************

 

 

 

 

Impresja dnia

(4.04.2011.)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piękno jest wśród nas... wystarczy tylko chcieć je dostrzec

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(11.04.2011.)

 

 

 

 

Nie w każdym krzyżu... cierpienie

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(14.04.2011.)

 

 

 

 

Nagość bywa... konieczna

 

 

*******************************************

 

 

Impresja dnia

(18.04.2011.)

 

 

 

 

Grunt, to siła przebicia

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(29.04.2011.)

 

 

 

 

Śpiesz się powoli, kochana, urokliwa, pachnąca

Pani Wiosenko... nie przemijaj zbyt szybko!

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(3.05.2011.)

 

 

 

Małe może być wielkie

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(6.05.2011.)

 

 

 

 

Niby nic, a cieszy...

to nie taka znów sztuka - nauczyć się cieszyć z błahostek

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(10.05.2011.)

 

 

 

 

Bajeczność zobaczyć można wszędzie... wystarczy odrobina wrażliwości  

 

 

*******************************************

 

 

Impresja dnia

(14.05.2011.)

 


 


Na drodze życia napotykamy na różne przeszkody...

czasami można je ominąć, czasami lepiej przeczekać aż same miną

 
 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(18.05.2011.)

 

 

 

 

Coś dla ciała i coś dla duszy...

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(22.05.2011.)

 

 

  

 

Podobieństwa się - z czasem - odpychają... czyniąc wokół nieprzyjemną atmosferę

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(27.05.2011.)

 

 

 

 

Co za świat...? Świat jest piękny! Świat nie jest zły... źli są tylko ludzie

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(1.06.2011.)

 

 

 

 

Kiedy dzieci się cieszą, my jesteśmy szczęśliwi

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(3.06.2011.)

 

 

 

 

Po prostu miłość! Braterska miłość...

droga do niej zawsze jest prosta

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(7.06.2011.)

 


  

 

 

Nieproszonego gościa trudno polubić

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(23.06.2011.)

 


  

 

Lato trwaaaj!

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(28.06.2011.)

 

 

 

 

Ech, marzenia... spełniajcie się!

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(8.07.2011.)

 

 

   

 

 

Leśne śniadanko...

Miej kontakt z naturą, a głodu nie zaznasz

 

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(16.07.2011)

 

 

 

 

Kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się...

powąchać tak, dotykać nie... (???)

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(20.07.2011.)

 

 

 

 

Jeśli nie chcesz mojej zguby...

 posąg Buddy kup mi luby

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(26.07.2011.)

 

 

 

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(31.07.2011.)

 

 

 

 

Nie udawaj Greka... nie warto!

Bo jak życie pokazuje, można źle na tym wyjść

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(5.08.2011.)

 

 

 

 

Ech, żeby tak posiąść sztukę kamuflażu

 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(10.08.2011.)

 

 

 

 

Miłość... nie jedno imię ma 

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(15.08.2011.)

 

 

 

 

A kuku lato!

Jesteś, a jakoby cię nie było.

 A jak cię nie ma, to i tak jesteś... w naszych sercach.

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(20.08.2011.)

 


 

 

 

Potulność nie zawsze oznacza...

głupotę

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(20.08.2011.)

 


  

 

Baby bywają różne...

ale każda ma coś z Baby Jagi

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(29.08.2011.)

 


 

 

O, piękna Pani Jesień nadchodzi!

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(2.09.2011.)

 


 

 

Na zabawy ogrodowe pomysłów

nigdy za wiele

 

***

Zabawa pn.:

„Linoskoczka Halszka” (?)

 

„...Jak linoskoczek
Zręcznie idziesz poprzez świat,
Jak linoskoczek
Jak na linie zawieszony,
Jak linoskoczek
Zawsze swym cyrkowym krokiem,
Jak linoskoczek
Zręcznie idziesz poprzez świat.

 

W powietrzu lekko zawieszony,
Skupiony nad swym każdym ruchem,
W niepewny obraz zapatrzony,
Ostrożnie idziesz w dal bez celu,
Ostrożnie swym tanecznym krokiem.
Tak jak po fali,
Tak jak po linie...
Jak nad przepaścią idziesz drogą...
(< kliknij) 

 

*******************************************

 


Impresja dnia

(7.09.2011.)

 

 

 

 

By zrozumieć świat,

trzeba czasem stanąć na głowie

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(12.09.2011.)

 

 

 

 

Żegnajcie na rok

akweny w klimacie umiarkowanym!

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(17.09.2011.)

 


 

 

Z kwiatka...


  

 

 

...na kwiatek fruwają,

zmęczeniu się nigdy nie poddają,

po to byś ty dobry człowieku,

miodem mógł się leczyć od wieków.

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(22.09.2011.)

 

 

 

Lustereczko, lustereczko, powiedz przecie...  

że nikt inny - tylko JA -

najpiękniejsza jestem na świecie!!!

 

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(26.09.2011.)

 

 

 

 

Hulaj duszko, hulaj,

Póki jeszcze możesz!

Czas mknie tak szybko...

W hulaniu ci nie pomoże.

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(1.102011.)

 


  

 

Pada deszczyk pada, pada sobie równo,

raz spadnie na kwiatek...


  

 

raz spadnie... na mnie

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(9.10.2011.)

 


 

 

O owcy przysłów jest bardzo wiele,

I nie są to żadne trele-morele.

Wszystkie do człowieka się odnoszą.

Jeśliś nie baran, pojmiesz o czym głoszą.

 

 

*******************************************

 

 

 

Impresja dnia

(14.10.2011.)

 


  

 

Mama kazała się dzielić...


Jeśli Matka swoje dziecko nauczy się dzielić,

łatwo mu będzie jej naukę w dorosłości powielić.

 

*******************************************

 


Impresja dnia

 (19.10.2011.)

 

 

 

 

Tylko ziarno dobrego czynu i słowa

wydaje piękny owoc


 

*******************************************

 

 

Impresja dnia

(24.10.2011.)

 

 

 

 

 

Magia ogniska czyni cuda...

Przy ognisku nigdy nie dopada nuda.

Przy ognisku na gawędę przychodzi ochota,

Zwłaszcza po obaleniu flaszki mamrota.

 

;-):-D

 

*******************************************

 

 

Impresja dnia

(29.10.2011.)


 

 

 

 

Uczmy dzieci „zdobywać góry”...

 i ambitnie dążyć do celu

 


******************************************

 

 

Impresja dnia

 (2.11.2011.)

 

 

 

 

Jesień - czas zadumy i przemyśleń...

ale też i marzeń

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

(7.11.2011.)

 


 

 

 

 

Natura rządzi się własnymi prawami,

zima atakuje czasem jesienią...


Kierowco, pamiętaj o zimowych oponach!


 

 

 

******************************************

 

Impresja dnia

 (11.11.2011.)

 


 

 

 

Uśmiechnij się...

za pół roku znów będzie wiosna!

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 (16.11.2011.)

 

 

 

 

 

Wolność i zazdrość nie idą w parze...

Wolność jest wolna od zazdrości.

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 (21.11.2011.)

 

 

 

 

 

Kochana Pani Jesień, dziękujemy ci!

Spisujesz się na medal...

Na złoty i brązowy medal

 

 

****************************************

 

 

Impresja dnia

  (25.11.2011.)

 

 

 

 

 

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!


Ważne byś wierzył w siebie,

a nie spuszczał się na tych jeno - co w niebie...

 

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

  (30.11.2011.)



 

 

 

Potęga wyobraźni...


Bogata wyobraźnia, to najlepsze co może się

człowiekowi przytrafić.

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

(4.12.2011.)


  

 

 

W objęciach Morfeusza

unoszę się w przestworza...

Dobranoc!

 

 

****************************************


Impresja dnia

 (13.12.2011.)


 

  

Natura robi swoje...


 

 

na naszych oczach

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

 (18.12.2011.)

 

 

 

 

 

A jesień nie odpuszcza…

ciągle trzyma się pięknie!

Zima jednak tuż-tuż…


 

 

 

Czas pomyśleć o ptakach.

 

 

 

*****************************************

 

Impresja dnia

(21.12.2011.)

 

 

 

 

 

Białych Świąt, moi Drodzy!

 

 


*****************************************

 

 

 

Impresja dnia

 (26.12.2011.)

 

 

 

 

Ech, to życie! Bywa dziwne…

Ale - jakby nie patrzeć - wielce ciekawe. 

 


 ******************************************

 

 

Impresja dnia

 (2.01.2012.)


 

 

Nie da się wymazać z pamięci tego dnia,

w którym to z powodu jednego smutnego pana,

 nie było Teleranka.

 

******************************************


Impresja dnia

  (6.01.2012.)

 

 

 




  A ja - osobiście - śnieg „olewam”.
Jest, czy go nie ma… a co mi tam!
Ważne, że dobry nastrój mam...

 

 


******************************************



Impresja dnia

  (11.01.2012.)

 



 


Pomysłowego Dobromira w rodzinie
życzę każdej kobiecie!

 


 *****************************************


Impresja dnia

  (15.01.2012.)

 

 

 

 

Natura swoje,

a człowiek swoje...

 

 

*****************************************

 


Impresja dnia

  (21.01.2012.)

 

 

 

Miej serce dla zwierząt…
 one się odwzajemnią.

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

   (31.01.2012.)



 


Czasami fortuna kulą się toczy…

 

 

****************************************


Impresja dnia

    (6.02.2012.)

 


 

 

Och, jaka ta zima jest piękna!

 

 

******************************************

 

 

Impresja dnia

    (11.02.2012.)

 

 

 

 

By osiągnąć cel,

trzeba czasem zboczyć z kursu.

 


******************************************

 

 

Impresja dnia

  (19.02.2012.)

 

 

 

 

Wszystkiego dobrego Wszystkim życzę...

Niech każdy dzionek będzie radosny,

trzymajmy się zdrowo… i byle do wiosny!

 

 

 

******************************************


Impresja dnia

  (19.02.2012.)

 


 

 

Nu pagadi Pani Zimo!

 

 

******************************************




komentarze (3) | zaloguj się, aby dodać komentarz

DARY LASU

piątek, 14 października 2011 9:43

 

 

 

Dary w lesie

 

 

    Nie, nie pomyliłam się, chodzi mi o dary w lesie, nie dary lasu. Bo rzeczywiście na dary w lesie ostatniej soboty się natknęłam. Maszerowałam ja sobie raźnym krokiem głównym duktem leśnym, kiedy nagle, na poboczu, na stosie ściętych drzew zobaczyłam coś takiego:


 

 

  Zdziwiona bardzo przystanęłam i zaczęłam przyglądać się tym porozwieszanym, zapisanym kartkom. Wreszcie zaczęłam czytać. No i doczytałam się, że są to jakieś modlitwy ewangelickie. Oto ich zbliżenie (klikaj w każde zdjęcie z osobna):


 

 

 

 

    Zaglądnęłam też do metalowego pudełeczka, gdyż zachęcająco było na nim napisane: „Proszę wziąć po 1 egzemplarzu... na pamiątkę, na zastanowienie, na zachętę”. Oto to pudełeczko: 

 

 

 

    W środku były trzy rodzaje malutkich, kolorowych karteluszek z obrazeczkami i różnymi modlitwami, a także cytatami jakiś świętych. Trochę poczytałam je, ale wziąć nie wzięłam, ponieważ pomyślałam, że są przeznaczone tylko dla ewangelików.

    Tutaj, gdzie mieszkam, ewangelików jest bardzo dużo. I wszystko jest ewangelickie: kościoły, szkoły, przedszkola. W kościele ewangelickim na mszy byłam parę razy, ale tylko z okazji pogrzebów moich sąsiadów. Aha, byłam też 3 razy z okazji rozpoczęcia roku szkolnego przez pierwszoklasistów, bo też trójeczka moich wnucząt parę lat temu rozpoczynała naukę, oczywiście w szkole ewangelickiej. W naszym mieście tylko takie są. Co nie znaczy, że dzieci innych religii, czy też bez religii, do szkół tych nie uczęszczają, bo uczęszczają. Wszystkie razem.

    Kiedy oderwałam się od tych cudeniek, i ruszyłam w dalszą drogę, zaczęłam rozmyślać nad różnicą między ewangelikami a katolikami. W wielu przypadkach jest ona ogromna, ale nie będę roztrząsać tutaj tej kwestii. Wspomnę tylko o kościołach, bo między kościołem ewangelickim a kościołem katolickim różnica jest tak wielka, iż sama rzuca się w oczy. Aż nadto! I muszę przyznać, że kościoły ewangelickie bardziej mi się podobają, bo są bardzo skromne. W odróżnieniu od kościołów katolickich. Kościoły katolickie wręcz ociekają przepychem. Nikomu niepotrzebnym przepychem... No, może za wyjątkiem księży. Dlatego, myślę, że księży zrozumieć, i polubić, nie zawsze jest łatwo. Pisałam o tym m.in. w swoim wpisie pt.: „Nie tak łatwo kochać księży” (<kliknij).

    Rozmyślając, maszerowałam dalej. Nie uszłam daleko, kiedy przy bocznej ścieżynce znów zobaczyłam jakieś dziwo. Jeszcze większe. Oto one:

 

 

 

    To zaproszenie do poczęstunku. Bardzo osobliwe zaproszenie. Jakby nie patrzeć. Na kocu rozłożone były: napoje (i to nie byle jakie, bo bio), a także różne ciasteczka w pudełeczku plastikowym, znów jakaś modlitwa i malutki drewniany krzyż, pod krzyżem inne pudełeczko, a w nim buteleczka z olejkiem. Oto zbliżenie tych darów (klikaj w każde zdjęcie z osobna)

 

 

      

 

    To wszystko było dla mnie bardzo dziwne, ale nie powiem, też i miłe. Lubię oglądać przejawy bezinteresownej dobroci, w każdej postaci.

    Popatrzyłam na te wszystkie dary z ciepełkiem w sercu i poszłam dalej. Kierowałam się w głąb lasu, gdzie na małej polance stoi duża, drewniana chatka. Chciałam sprawdzić, czy są w niej ci leśni darczyńcy. Wiem, że się tam czasami różne grupy ewangelików spotykają, zwłaszcza w czasie weekendu. Nocują tam, modlą się, śpiewają przy ognisku, grillują. Oto ta chatka:

 

 

 

 

    Tym razem w chatce nie było nikogo. Ale było widać, że ktoś tam nocował, gdyż niektóre okiennice były otwarte. Później, kiedy wędrowałam dalej, na leśnych dróżkach spotkałam dwie grupy wędrowców z plecakami na plecach. Pierwsza grupa, to była grupa młodzieży, roześmiana, radosna. Druga, to starsze, ale równie radosne osoby. Wszyscy bardzo miło mi się kłaniali ze słowami: - „Grüß Gott!” (tłum.: Szczęść Boże!). Wszystkim oczywiście odpowiadałam: - „Grüß Gott!”... hihihi!... a szło mi to jak z karabinu maszynowego. Niektórzy zagadnęli mnie o pogodę, inni o cel wędrówki, chwilkę pogadaliśmy... i poszliśmy w swoją stronę.

    Bardzo lubię aktywnych, uśmiechniętych ludzi... bez względu na ich wiarę, czy jej brak. A owe: - „Grüß Gott!”, jest tutaj najpopularniejszym powitaniem, i to też bez względu na wiarę, czy jej brak. Bo w końcu co to za różnica, przecież każdy ma jakiegoś tam swojego Boga. I chociaż niektórzy uważają, że ich Bóg jest najważniejszy, bo jest jedyny (sic!), to i tak ważniejsze jest to, aby ludzie byli dobrzy i uśmiechali się do siebie... bez względu na wiarę, czy jej brak.

 

 

 

****************************************** 


Impresja dnia


 

 

 

Mama kazała się dzielić...

 

Jeśli Matka swoje dziecko nauczy się dzielić,

łatwo mu będzie jej naukę w dorosłości powielić.

 


*******************************************



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  806 521  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 806521
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2897 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to