Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


NADESZŁA ZIMA. PAMIETAJMY O DZIKICH ZWIERZĘTACH

sobota, 25 stycznia 2014 10:09

 

Nadeszła zima.

Pamiętajmy o dzikich zwierzętach

 

 

1 P1050045.JPG

 

  Nadeszła zima… Czy będzie sroga?
Z takim pytaniem, tylko do Boga…
I choć odpowiedzi nie dostaniemy,
Że będzie pogodna, my wierzyć chcemy.

 

 

Nadeszła zima. Wreszcie. Można by rzec. Bo jakoś niemrawo w tym roku szła. Ale przyszła. A to jak zwykle, jak co roku zresztą, trudny czas. Nie tylko dla ludzi, dla zwierząt także. Zwłaszcza leśnych. Czas pomyśleć o ich sytuacji. A kiedy nadejdą srogie mrozy i obfite opady śniegu - dokarmiać je.

 

Spacerując leśnymi ścieżynkami można zaobserwować, że leśnicy już od dawna są przygotowani do zimy i zrobili zapasy dla zwierzyny leśnej.

 

3 PA290103.jpg

 

Kiedy nastanie więc sroga zima, mroźna i śnieżna - bo w końcu chyba nastanie - i zajdzie potrzeba dokarmiania zwierząt, paszę dla nich będą mieli na podorędziu i bez najmniejszej zwłoki będą mogli przystąpić do ich ratowania od śmierci głodowej.

 

 

4 PC250032.JPG

 

Wprawdzie zwierzęta leśne posiadają naturalny instynkt, który podpowiada im jak przetrwać zimę, bez ingerencji człowieka, to jednak w czasie bardzo mroźnej zimy, z obfitymi opadami śniegu, same mogą sobie nie poradzić. Człowiek powinien je dokarmiać.

 

2 SDC10999.JPG

 

Leśnicy znają zwierzęta najlepiej i wiedzą, że aby nie wyrządzić im krzywdy, powinno się je mądrze dokarmiać, tzn. tylko sporadycznie. Wtedy, kiedy gruba warstwa śniegu, a także ujemna temperatura utrudnia im w lesie dostęp do pokarmu oraz wody.

 

5 PB030018.JPG

 

6 PB080057.JPG

 

 

Jest wielu prawdziwych przyjaciół zwierząt, którzy bardzo chętnie włączają się w akcje ich dokarmiania. Jednak leśnicy apelują, by nie czynić tego na własną rękę. Raz, aby zwierzętom nie zaszkodzić, karmiąc je nieodpowiednią karmą. Drugi raz, aby nie narazić się na niebezpieczeństwo. Należy pamiętać, że wszystkie zwierzęta leśne są dzikie, przez co i niebezpieczne dla człowieka. Nie należy więc pomagać im na siłę, ale zawsze w porozumieniu i pod okiem służb leśnych. Przy dokarmianiu zwierząt istotną rzeczą jest także by wiedzieć, co i w jakich porcjach one jadają. Inaczej można im bardziej zaszkodzić niż pomóc.

 

7 PB080052.JPG

 

Należy także pamiętać, że dokarmianie zwierząt musi się odbywać tylko w okresie zimowym. Bo gdybyśmy przyzwyczaili je do całorocznego dokarmiania, to chcąc nie chcąc, zmniejszylibyśmy ich samodzielność, instynkt samozachowawczy. A to mogłoby mieć dla nich katastrofalne skutki, gdyż w efekcie zmniejszyłyby się ich szanse na przeżycie w razie nagłego pogorszenia się warunków. I kiedy człowiek w porę nie dotarłby do nich z pomocą. W okresie zimowym istotną rzeczą jest także odśnieżanie dróżek leśnych prowadzących zwierzęta do wodopoju i miejsc, z których czerpią swój naturalny pokarm.

 

8 PB080054.JPG

 

Tu gdzie mieszkam, leśnicy montują kamery naprzeciw miejsc dokarmiania zwierząt, aby dokładnie zwierzętom się przyjrzeć i ocenić ich potrzeby.

 

9 PB080059.JPG

 

Wszystkie zwierzęta zimową porą wymagają specjalnej opieki. Przydomowe także. Zwłaszcza te dziko żyjące obok nas. Najczęściej dokarmiamy ptaki.

 

10 PB150005.JPG

 

11 PB170051.JPG

 

 

W Polsce także bezpańskie koty i psy trzeba dokarmiać, bo jest ich niestety ciągle bardzo dużo. Zbyt dużo. W zachodnich krajach UE problem ten nie istnieje. Już dawno został rozwiązany i nie ma tam bezpańskich zwierząt. Wszystkie mają swoje domy.


Należy przede wszystkim pamiętać, że gdy już zaczniemy dokarmiać zwierzęta dziko żyjące obok nas, musimy robić to systematycznie. Inaczej narażamy je na śmierć. Te osoby więc, które nie stać na systematyczność, w ogóle nie powinny zaczynać dokarmiania.

 

12 zima tuż, pomyśl o ptakach.JPG

 

 

Dokarmianie zwierząt to nie zabawa, to obowiązek.

Nie zapominajmy!

 

 

 

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Mgielne majaki o wschodzi i zachodzie słońca"

 "Fantazja skąpana w kałuży"

 

1 PB160008.jpg   Tajemnice zaklęte w kałużach1.JPG   

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 



komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO... ku zabawie i refleksji (cz. 3)

niedziela, 19 stycznia 2014 14:20

 

Pół żartem, pół serio…

ku zabawie i refleksji

Część - 3

 

(1 część i 2 część znajdziesz klikając w każdą część z osobna)

 

 

Czasami warto patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Łatwiej wtedy żyć. Radośniej. Ludzie z poczuciem humoru potrafią to doskonale. W każdej sytuacji umieją dostrzec coś ciekawego i zabawnego, dzięki czemu, wprowadzają siebie w dobry nastrój. Czy innych także? A to zależy. Od tych innych, ma się rozumieć. Ci, co także mają poczucie humoru, będą się równie dobrze bawić. Ba, jeszcze sami od siebie rozbawiać będą. Ale ci, którym poczucie humoru jest niestety obce, rozbawić się nie dadzą. Tacy chyba w ogóle nie rozumieją żartów. Wszystko traktują na serio. Ale dobre i to, bo przynajmniej do refleksji jakowyś można ich skłonić tym - czym osoby z poczuciem humoru ponadto potrafią się bawić i z czego żartować.

 

 

Zapraszam do obejrzenia galerii z cyklu:

„Pół żartem, pół serio… ku zabawie i refleksji”

 

 

1 Amorek Halszka.jpg 

 

Amorkiem może i ładnym bym była, ale czy skutecznym?

Ostatnimi czasy jakoś trudniej ustrzelić prawdziwą miłość.

 

 

2 Fantazja z lasu.JPG

 

Fantazja ludzka nie zna granic

jest wszak przejawem wolności. Jej efekty można spotkać wszędzie. 

 

(ta "instalacja artystyczna" stanęła w naszym w lesie i jest niewiadomego pochodzenia.

Co przedstawia - widać, ale co oznacza - trzeba pomyśleć).

 

 

3 Czego się boisz głupia.JPG

 

Czemu się boisz głupia? Trzeba iść na całość…

Tylko głupiec pod sobą podcina gałąź.

 

 

4 Nie zawsze musi być pod gókę.jpg

 

Całe życie pod górkę? Niekoniecznie…

Czasem wystarczy spojrzeć na nie z innej perspektywy.

 

 

9 Grunt to solidna podstawa.JPG 

 

Dobra postawa zawsze zależy od solidnej podstawy.

 

 

5 Ech ci mężczyżni.jpg

 

Ech, ci mężczyźni i ich stalowe rumaki!

Kraśnieją gdy zasiądą na nich, lecz tylko dla niepoznaki.

 

 

6 Ech ci mężczyżni.jpg

 

Mężczyźni na rumakach stalowych…

 są zawsze do szaleństw gotowi.

 

 

8 Osioł to nie dromader.jpg

 

Nie taki osioł głupi jak się o nim mówi…

Żadna jednak pochwała nie zmieni go w dromadera.

 

 

7 świni nie trzeba zapraszać.JPG

 

Nie trzeba świni do koryta prosić…

Sama sobie drogę znajdzie.

 

 

11 rower nie truje.JPG

 

Ro­wer nie tru­je, ale ratuje…

Zawiezie cię wszędzie i zdrowie uratuje.

 

 

12 medytowanie uszlachetnia.JPG

 

Medytacje doskonalą osobowość człowieka…

A na łonie natury uszlachetniają wręcz.

 

 

13 moczenie kijĂłw z browarkiem.JPG

 

Kto kocha „moczyć kije”, ten wie,

że samymi rybkach trudno zadowolić się.

 

 

10 każdy kamień coś znaczy.JPG

 

Kamienie różne kształty mają…

I nawet te rzucone w okno - coś oznaczają.

 

 

 

===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Krajobrazy mgłą otulone"

 "Piękno zaklęte w grzybach"

 

pejzaż we mgle1.jpg   1 P7200080.jpg   

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

BAJKOWY ZAMEK W MOSZNEJ

poniedziałek, 13 stycznia 2014 8:21

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

Bajkowy

Zamek w Mosznej

 

 

httpp.alejka.pli2p_new0140castor-1500-el-zamek-moszna-polska-4_0_n.jpg

 (źródło: Wikipedia)

 

Zamek w Mosznej znany jest przede wszystkim dzięki jego zadziwiającej eklektycznej architekturze. Urzeka niezwykłą liczbą pięknych wież i wieżyczek. Jest ich dokładnie 99. Nadają one tej budowli niezwykłego uroku. To dzięki nim zamek określany jest często jako „polski Disneyland”.

 

Zamek w Mosznej po różnych zawirowaniach historycznych niemal bez przerwy tętni życiem. Do marca 2013 roku prowadzona była tam działalność medyczna, terapia nerwic (obecnie przeniesiona jest do sąsiadującego obiektu), ale odbywa się w nim także bardzo dużo różnych imprez kulturalnych. Zamek jest częściowo udostępniony do zwiedzania. W galerii urządzane są wystawy dzieł sztuki. W przyzamkowym parku odbywają się plenery malarskie.

 

Zamek bywa też czasami planem zdjęciowym. Przed laty np. robiono tu zdjęcia do filmu „LUBIĘ NIETOPERZE”. Byłam świadkiem tych wydarzeń i nawet przydarzyło mi się statystować do tego filmu grozy. Wydarzenia te opisałam obszernie już wcześniej, zamieszczając też kilka fotosów z planu filmowego. Materiał ten można znaleźć > tutaj.

 


W Zamku w Mosznej byłam pierwszy raz w 1973 roku. Od razu zafascynował mnie swoją bajecznością. Od tamtej pory byłam tam częstym gościem.

 

Zamek w Mosznej.jpg

 

Zdjęcie w przyzamkowej oranżerii. Ten wypchany muflon, który pamięta czasy wielkich polowań stoi tam do dziś.

 

OranĹźeria w Mosznej.jpg 


Zamek we wsi Moszna ma nie tylko niesamowity wygląd, ale i bogatą historię. Wieś Moszna leży w woj. opolskim między Prudnikiem a Krapkowicami. Nazwa jej pochodzi od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej na te tereny w XIV wieku. W latach 1679-1723 właścicielami Mosznej była rodzina von Skall. Kiedy zmarła ostatnia właścicielka z tej rodziny, Ursula Maria, Moszna przeszła w ręce jej kuzyna - Georga Wilhelma von Reisewitz, który pełnił wówczas funkcję nadmarszałka dworu Fryderyka Wielkiego. To właśnie w tym okresie powstała środkowa część dzisiejszego zamku. Rodzina von Reisewitz jednak nie nacieszyła się zbyt długo Moszną, gdyż już w 1771 roku cały jej mosznieński majątek został zlicytowany. Zakupił go wówczas Heinrich Leopold von Seherr-Thoss. Lecz i w rękach tej rodziny Moszna nie pozostała zbyt długo.

W 1853 roku wykupił ją Heinrich von Erdmannsdorfow, który z kolei po 13 latach zbył ją Hubertowi von Tiele-Winckler z Miechowic. W rękach tej rodziny Moszna pozostała już na długie lata. Kiedy 30 lat później, w 1896 roku, częściowo spłonął barokowy zamek, syn nowego właściciela, Franz Hubert, przebudował go wg własnego pomysłu. Rodzina Winklerów doszła do tak ogromnego majątku dzięki przychylnemu zrządzeniu losu, ale także dzięki zaradności i pomysłowości dziadka Franza Huberta - Franza Wincklera.


Dziadek Franz Winkler pracował w kopalni w Miechowicach jako zwykły górnik. Po śmierci żony, a także właściciela tejże kopalni, ożenił się z bogatą wdową, Marią Aresin. W trakcie małżeństwa z Marią Aresin, Franz dodatkowo pomnożył majątek żony, a zgromadzone dobra przyczyniły się do nadania mu przez króla pruskiego w 1840 roku tytułu szlacheckiego. Dziedziczką całej fortuny Franza i Marii Aresin była ich córka Valeska. Kiedy Valeska w 1854 roku wyszła za mąż za Huberta von Tiele małżonkowie zaczęli używać połączonego nazwiska: Tiele-Winckler. Po 12 latach małżeństwa, w 1866 roku, Hubert Tiele-Winckler zakupił Mosznę. Po jego śmierci, w 1893 roku, cały po nim majątek przypadł jego najstarszemu synowi, a był nim właśnie wspomniany już Franz-Hubert.


Dwa lata po śmierci ojca, Franz-Hubert wszedł w szeregi arystokracji. Cesarz Wilhelm nadał mu tytuł hrabiowski. Hrabia Franz-Hubert bardzo dbał o swoje mosznieńskie włości i zamek. Kiedy w 1896 roku z niewiadomych przyczyn duża część zamku spłonęła, odbudował i rozbudował swoją rezydencję. To właśnie Hrabiemu Franzowi-Hubertowi zamek zawdzięcza swój aktualny wygląd. W pierwszym etapie, do roku 1900, do części środkowej dawnego zamku dobudował skrzydło wschodnie - w stylu neogotyckim wraz z oranżerią. Zaś w latach 1911 - 1913 ze względu na planowaną w zamku wizytę cesarza Niemiec Wilhelma II w ekspresowym tempie wybudował skrzydło zachodnie - w stylu neorenesansowym.


Po śmierci Franza-Huberta kończy się okres świetności rodziny von Tiele-Winkler. Jego syn Claus-Peter w okresie międzywojennym roztrwonił dużą część fortuny przodków. Był bezdzietny. Przed śmiercią jednak usynowił swojego kuzyna, którego syn dziedziczył po nim majątek i tytuł hrabiowski. Potomkowie tej rodziny do końca wojny mieszkali w zamku Moszna. Wiosną 1945 roku uciekli do Niemiec przed nadchodzącą Armią Czerwoną. W tym czasie zamek oraz większa część jego wyposażenia uległa dewastacji i zniszczeniu.

Po wojnie zamek niszczał coraz bardziej. Miał różnych użytkowników państwowych, którzy nie dbali o jego wygląd i nie przeprowadzali renowacji. Dopiero w 1972 roku, od kiedy powstało w nim sanatorium dla nerwowo chorych, rozpoczęto jego renowację na szeroką skalę. Od 1996 roku zamek stał się siedzibą Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej zajmującego się terapią nerwic (do kwietnia 2013 r.).


Niespotykana architektura przyciąga do zamku także rzesze turystów. Zamek posiada ogółem 8 tys. m2 powierzchni, 365 pomieszczeń i 99 wież. Ta liczba wież nie jest przypadkowa, ponieważ w ówczesnych czasach (w myśl edyktu cesarza Niemiec), od posiadania 100 wież właściciel zamku musiałby płacić podatek oraz wystawić własną armię.


Z części majątku ziemskiego Winklerów w 1948 roku utworzono Stadninę Koni, w której poza hodowlą najwyższej klasy koni sportowych miłośnikom jeździectwa oferuje się możliwość skorzystania z różnorodnych form wypoczynku i rekreacji konnej.


Ponad stuletni Zespół Pałacowo-Parkowy (pow. 200 ha) wpisany jest do Rejestru Zabytków i stanowi obiekt o znaczeniu historycznym i artystycznym. Okalający zamek park jest parkiem w stylu krajobrazowym - nie mającym ścisłych granic. Łączy się on bezpośrednio z otaczającymi go polami, łąkami i lasem. Park ten jest wspaniałym miejscem na długie spacery. Wiele w nim urokliwych zakątków oraz elementów architektury ogrodowej. Można w nim podziwiać przepiękne azalie oraz różaneczniki.
Można też odpocząć pod trzystuletnimi dębami albo nad pięknym stawem.

 

 

699px-Moszna3_(js).jpg
(źródło: Wikipedia)

 

 

Zamek w Mosznej jest jednym z najpiękniejszych zamków w Polsce. Kto chociaż raz w nim był już zawsze będzie chciał do niego wracać.

 

 

 

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Bukiecik dla wrażliwej dziewczyny""

 "Lato szronem i śniegiem malowane"

 

1 P7100007.jpg    trzymajmy się, nie dajmy się.JPG

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 



komentarze (16) | zaloguj się, aby dodać komentarz

CO ZROBIĆ Z BOŻONARODZENIOWĄ CHOINKĄ?

wtorek, 07 stycznia 2014 18:34

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

"Ochsenberg - Góra Wołowa - o każdej porze roku"

 "Fantazjować można wszędzie. Co to za miejsce?

 

1 P9270076.JPG      1 zagadka.jpg

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 

 

Co zrobić

z bożonarodzeniową choinką?

(Wyrzucić, wywieźć, zutylizować?)

 

 

 

Chyba wszyscy lubimy żywe choinki. Żywa choinka swoim leśnym zapachem i strojnym wyglądem doskonale wprowadza nas w świąteczny nastrój. Niestety, przychodzi czas, kiedy z powodów czysto praktycznych musimy się jej pozbyć.

 

P1060010  choinka.JPG

 

 

W Polsce co roku po świętach Bożego Narodzenia powstaje problem z choinkami. W miastach. Bo na wsiach pewnie nie. Na wsiach choinki można przeznaczyć na opał.


Choinek nie powinno się wyrzucać. Jednak wielu ludzi wynosi je po prostu na śmietnik. W krajach zachodnich jest to nie do pomyślenia. Za taki czyn karze się mandatem. W Polsce i owszem, w wielu miastach namawia się ludzi, aby ze świątecznego drzewka zrobić pożytek i zawieźć je do kompostowni. Jednak mało komu się chce transportować obsypującego się iglaka na jakieś tam odległości. Wyrzucają więc je do śmieci. Stawiają je koło kontenerów w całości… i po kłopocie. W niektórych miastach służby zabierają choinki tak samo jak i wszystkie inne odpady, nie ma jednak wyznaczonego terminu i każdy wystawia je kiedy chce, „zdobiąc” tym samym śmietniska niemalże przez cały styczeń. W innych zaś miastach firmy wywożące śmieci zwykle żądają za to dodatkowej opłaty. A że Polak potrafi, to pod osłoną nocy wyrzuci swoją choineczkę… i ma spokój. To nic, że administracja osiedla piekli się potem. Kto komu udowodni czyja to choinka? Są też niestety i tacy, co porzucają uschnięte drzewka gdzie popadnie.


Z roku na rok w kraju coraz bardziej rośnie zainteresowanie ekologicznym wykorzystaniem bożonarodzeniowych drzewek, ale logistyka w tej dziedzinie ciągle bardzo „kuleje”. Jeszcze długo nie będzie więc można powiedzieć, iż problem z choinkami, z ich zbiórką i recyklingiem, został rozwiązany.


W większości miast w Polsce „problem choinkowy”, to problem ciągle nierozwiązany. Są jednak miasta, które próbują problem ten rozwiązać i takie, które z coraz lepszym skutkiem już rozwiązują. Na przykład Kraków już rozwiązał. Choinki będą zabierane tam prosto spod domów mieszkańców i przewożone do utylizacji. Tyle, że ponoć dopiero 31 stycznia. Termin nieco późny. Ludzie narzekają, że choinki się sypią i do tego czasu trzymać je w domu nie chcą. I znów problem. Chociaż nie, „problemik” już tylko.

 

W Niemczech, gdzie mieszkam od ponad 20 lat, nie pamiętam, aby taki problem kiedykolwiek istniał. Rok w rok, zaraz po święcie Trzech Króli jeżdżą specjalne służby autami z kontenerami i prosto spod domów mieszkańców choinki zabierają. Potem przewożą je do miejsca utylizacji, gdzie przerabiane są na kompost, biopaliwo albo na ściółkę pod kwiaty ogrodowe. Kto się spóźnił z wystawieniem choinki, sam musi ją do takiego miejsca zawieźć. I nie ma zmiłuj! W innym przypadku, jeśli choinkę porzuci gdziekolwiek, czeka go kara pieniężna. Jednak niezmiernie rzadko ktoś dopuszcza się takiego wykroczenia. Tutaj ludzie naprawdę są zdyscyplinowani, choć to przecież różne nacje.


Na świecie na utylizacji choinek robi się biznes. W Polsce zainteresowanie ekologicznym wykorzystaniem świątecznego drzewka jest ciągle niestety nikłe.

W Polsce, w skali kraju, także system segregacji odpadów, ich zbiórki, recyklingu i przetwarzania, ciągle nie jest rozwiązany do końca. Jest już wprawdzie o wiele lepiej niż przed 20 laty, ale słyszy się, że ciągle są problemy.

 

Tak sobie myślę, że założenie własnej firmy w Polsce, która zajęła by się „sprawami śmieciowymi”, to dobry pomysł na biznes? Bo jakby nie patrzeć, segregacja śmieci i recykling, to ciągle jeszcze słabo zagospodarowana nisza w polskiej gospodarce. Firma zajmująca się odpadami, podobnie jak np. firma pogrzebowa, z pewnością zawsze będzie miała się dobrze i zawsze będzie zbijała „kokosy”.


Znam właściciela firmy zajmującej się odpadami i recyklingiem w naszym mieście, i wiem, jaki majątek zbił na śmieciach i zbija nadal. Nie bez kozery nazywany jest u nas „królem śmieci”.

 

Tutaj, w Niemczech, każdy mieszkaniec co roku dostaje z Urzędu Miasta (Rathaus) kalendarz, w którym są podane terminy odbioru śmieci i odpadów z podziałem na ich rodzaj i na ulice, z których w danym dniu będą odbierane. Na koniec roku opłaca się całoroczną obsługę. Ja płacę ca 40,- € rocznie.

Więcej na śmieciowy temat, a także na temat „króla śmieci”, pisałam już wcześniej. Pisałam wprawdzie w sposób dość żartobliwy, ale ogólnie sedno „śmieciarskiej” sprawy przedstawiłam dokładnie. Oto link.

 



komentarze (17) | zaloguj się, aby dodać komentarz

NOWOROCZNY ZAWRÓT GŁOWY?

czwartek, 02 stycznia 2014 9:22

 ===========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

ZAPRASZAM

na mój drugi blog:

http://PhotoHalszka.bloog.pl/

 

Ostatnie 2 wpisy:

 

 "Noworoczna wędrówka o wschodzie słońca"

"Noworoczna wędrówka o zachodzie słońca"

 

P1010059.JPG       PC290011.jpg

 

(klikaj w miniaturki)

 ===========================================================

 

 

Noworoczny

zawrót głowy?

 

 

Kto zbyt mocno poszalał w Sylwestra i Nowy Rok, ten takowy zawrót z pewnością ma...

 

1 PC210027.JPG

 

Temu w głowie gorąc doskwiera… i kopci niemiłosiernie…

 

2 PC170124.jpg

 

Temu gwiazdki co rusz stają przed oczyma…

 

3 PC240106.JPG

  

Temu (niektóremu, ma się rozumieć... ;-)) niespodziewanie coś na głowie ciążyć zaczyna…

 4 PC240060.jpg

 

Temu omamy i zwidy stają przed oczyma…

 

5 PC110049.JPG

  

Temu Ziemia piekłem się staje…

 

6 PC170091.JPG

 

 

A było tak przesadzać, szaleć… i pić bez umiaru?

 

Raz jeszcze życzę Wszystkim szczęśliwego Nowego Roku, a przede wszystkim, zdrowego!

 

Szczególnie tym, co na własne życzenie przyprawili się o potężny „zawrót głowy” przy powitaniu nowego roku, albo może już nawet przy pożegnaniu starego.

 



komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  812 286  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 812286
Wpisy
  • liczba: 738
  • komentarze: 10335
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2982 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to