Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 094 818 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

WYSPA MAINAU NA JEZIORZE BODEŃSKIM

wtorek, 05 kwietnia 2011 10:56
Skocz do komentarzy

 ==========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

---------------------------------------------------------

 

 

 

Wyspa Mainau

na jeziorze Bodeńskim

 

    W niedzielę wybrałam się wraz z Córką i jej Rodzinką, na wyspę Mainau na jeziorze Bodeńskim. Wycieczka była wspaniała, bo też wyspa ta, zwana wyspą kwiatów, jest wielką atrakcją turystyczną. Ponad milion turystów rocznie ją odwiedza. I my w niedzielę do tego grona turystów się wpisaliśmy. Na ten rok, rzecz jasna, gdyż w poprzednich latach na wyspie też bywaliśmy.

    Wyspa Mainau znana jest ze znajdujących się na niej jednych z najpiękniejszych na świecie ogrodów botanicznych. Ciepły i wilgotny mikroklimat, jaki panuje na wyspie, umożliwia uprawę egzotycznych roślin przez cały rok na okrągło.

    To były książę Szwecji, hrabia Lennart Bernadotte, który osiadł na wyspie od 1932r., zamienił wyspę Mainau w istny raj botaniczny. Hrabia Lennart dostał tę wyspę od swojego ojca, króla Gustawa V, kiedy to król pozbawił go praw do dziedziczenia tronu oraz tytułu książęcego. Powodem tego był mezalians, jaki hrabia Lennart popełnił, zawierając - nierówny stanem - związek małżeński z  Karin Emmą Louise Nissvandt.

    Mówi się, że piękno ogrodów botanicznych na wyspie Mainau, to efekt wielkiej miłości hrabiego Lennart`a do Karin. I pewnie wiele w tym prawdy, bo też do dziś dnia, kto przebywa na wyspie, odczuwa fluidy jego wielkiego uczucia. To nie kto inny, jak hrabia Lennart, sprawił, że cała wyspa Mainau wygląda tak bajecznie do dziś dnia. To on sprowadzał rośliny z całego świata i sadził je własnymi rękami. Był nie tylko wspaniałym botanikiem i projektantem ogrodów, ale także wybitnym fotografikiem i organizatorem. To też on zapoczątkował trwające do dziś spotkania laureatów Nagrody Nobla w nieodległym Lindau. Pod koniec życia zarząd nad wyspą przekazał rodzinie. Na wyspie mieszkał do śmierci. Zmarł w 2004 roku w wieku 95 lat.

 

    Pierwsze ślady osadnictwa na wyspie datuje się na ok. 3000 lat p.n.e. W 15 r. p.n.e. Rzymianie podbili miejscowych Celtów i wykorzystali wyspę do budowy warowni, stoczni i jednocześnie portu floty Jeziora Bodeńskiego. Od IX do XIII wieku wyspa była w posiadaniu Klasztoru Reichenau, potem przeszła pod władanie Zakonu Krzyżaków i należała do Zakonu aż do połowy XIX wieku. Potem zaś wyspę nabył wielki książę Badenii, Fryderyk I. I to właśnie on zaczął zamieniać wyspę w ogród botaniczny.

 

   Choć jest początek wiosny, i nie ma jeszcze aż tyle zieloności i kwiatów, to jednak wyspa Mainau i tak wygląda bajecznie. Tyle cudownych okazów kwiatów w szklarniach zobaczyliśmy. Także i przeróżnych kolorowych motyli wśród roślin tropikalnych. Motyle, to kolejna atrakcja wyspy. Siadają zwiedzającym na ramionach, głowach, pozwalają się fotografować. Bardzo dużo cudowności natury zobaczyliśmy. Bardzo dużo też aparatami fotograficznymi uwieczniliśmy. Tak dużo, że nie w sposób wszystkie te fotki tutaj zamieścić. Zamieszczam więc tylko pewną ich ilość. Z pozostałych utworzyłam już sobie ogromny album. Z pewnością nieraz te śliczne fotki będę oglądać i wykorzystywać do swoich... „wyższego rzędu” celów.

   No dobrze, niechaj już fotki mówią za mnie... i przebieg naszej wycieczki po bajecznej wyspie pokazują.

 

 

Zanim weszliśmy po drewnianym mostku na wyspę, na niebie coś się pojawiło? A cóż to takiego? Rany, czyżby to UFO?

    

A nie, to nie UFO, to ogromny Zeppelin wita nas!

 

 

 

No to wchodzimy na wyspę kwiatów...

 

 

 

Piękne, szerokie alejki prowadzą nas dookoła wyspy...

Szczęśliwa, maszeruję równym krokiem.

 

  

 

Wnuczki objeżdżały wyspę na hulajnogach, i dookoła obserwowały wszystkie atrakcje. Tym razem zainteresował je zegar słoneczny. Dzięki pięknej, słonecznej pogodzie, Papa miał możliwość dokładnego wyjaśnienia im zasad funkcjonowania zegara, no i oczywiście zademonstrował im... tj. pokazał, która jest godzina.

Córkę zaś, jako że ma wrodzony talent ogrodniczy (nie, nie po mnie, po swojej Babci, a mojej Mamie), najbardziej interesowały kwiaty na rabatkach.

 

 

 

Liści na drzewach jeszcze mało co, ale magnolie kwitną już pięknie... dodając pobliskim drzewom otuchy, i zachęcając do wypuszczenia listków.

 

 

 

W oddali widać ogromnego pawia... oczywiście całego z kwiatów.

 

  

Wzdłuż alejek rosną ogromne, dziwaczne drzewa, zwłaszcza ich poplątane korzenie wydają się być bardzo dziwaczne... A to akurat staruszka-sekwoja.

Wnuczka była nią zachwycona. Cała reszta zresztą też.

 

 

 

Potęga kilkusetletnich drzew... Ile rzeczy widziały, ile słyszały...

 

 

 

 

...O czym szumią stare drzewa,

Gdy wiatr im na gałęziach gra?

Szumią o zamierzchłych czasach,

O przeróżnych ludzkich losach…

 

Długo żyjąc, wiele widziały,

Choć w jednym miejscu zawsze stały.

Szumią o wszystkim, co kto woli…

O ludzkiej doli… i niedoli.

 

Szumią o ludzkiej podłości i krzywdzie,

Nie lubią tego wprawdzie…

Ale jeśli chcesz, i o tym poszumią -

Wszak drzewo to najlepiej wyszumieć umie.

 

Szumią o pięknie - całego - świata,

Gdyż los ludźmi po Ziemi miota…

A potem ludzie pod drzewem siadają,

I o cudach świata opowiadają.

 

Szumią o wielkiej potędze miłości,

O oczarowaniu… a nawet zazdrości.

Wszystko to od ludzi usłyszały,

Bo też jak niemy spowiednik przez wieki stały...

 

 

Ta stareńka sekwoja, aż się prosi, by się pod nią położyć...

 

  

 

...Wystarczy się pod drzewem położyć,

Złączone ręce pod głowę podłożyć,

Zamknąć oczy i się wsłuchać,

A drzewo ci będzie szumieć do ucha...

 

I ty mój drogi, wyobraźni oczami,

Żył będziesz w bajce z innymi postaciami.

A będą w niej dobrzy i źli ludzie…

Będziesz walczył w znoju i wielkim trudzie-

Ze złem całego świata i ohydnym potworem.

I zawsze zwyciężysz... i to z honorem.

Upojony zwycięstwem uwierzysz w siebie…

I w dobrych ludzi - na Ziemi… nie w Niebie.

Zło będziesz zawsze dobrem zwyciężał,

Bo pojmiesz dobro, i w nim będziesz tężał.

 

A gdy czas już będzie do rzeczywistości powrócić,

Wstań i obejmij drzewo, zanim do domu wrócisz.

Poczujesz w sobie błogie ukojenie i anielski spokój,

Twe smutki pójdą precz, a w duszy zapanuje pokój...

 

 

Hihihi...! ależ się rozmarzyłam, co nie?! No dobra, wracam do rzeczywistości... i wędruję po wyspie dalej.

 

Grunt, to solidne korzenie... rodzinne - mam na myśli także.

 

 

Dziwna ta aleja drzew... a właściwie dziwne drzewa. Nawet nie wiem co to za jakie, bo akurat w tym dniu aleja była zamknięta dla turystów.

 

 

Po niektórych drzewach wspinanie się jest dozwolone, co moje Wnuczki nie omieszkały oczywiście wykorzystać.

 

  

 

W stawach aż się roi od złotych rybek, ale są także i inne rybki. Dużo jest zwłaszcza forelli. No i oczywiście kaczek. A ten tu upierdliwy kaczor, ciągle się czegoś domagał... Pewnie to jakaś obsesja kacza!

 

  

 

Żółwi też jest od groma... Wiele z nich pamięta hrabiego Lennart`a z dawnych lat.

 

  

 

Tulipanowe zbocze... Po środku płynie pięknie uregulowany strumień, którego wody wpadają do jeziora.

 

  

 

O, Wnusie, patrzcie, kto tam idzie?! To chyba sama hrabina Karin Emma, ze swoimi damami...

 

  

 

A nie, to nie Karin, przecież to nie ta epoka... To pewnie damy z czasów wielkiego księcia Badenii, Fryderyka I.

Parę chwil później, kiedy z Córką wędrowałyśmy po szklarni z orchideami, podziwiając piękno natury oraz rąk ogrodników, a także uwieczniając co piękniejsze okazy, damy podeszły do Wnucząt i Zięcia, i długo z nimi rozmawiały. Dzieciaczki były przeszczęśliwe... Hihihi! mój Zięć, jakoś dziwnie też.

 

  

 

A to ogromna baszta przed barokowym pałacem oraz kościołem Św. Marii - w centrum wyspy. Budowle wznieśli (skubańce) Krzyżacy.

 

 

Budowę tego pięknego, barokowego pałacu oraz kościoła, Krzyżacy rozpoczęli w 1732r. Zaś w 1806r., w związku z sekularyzacją (zeświecczeniem) przeprowadzoną przez Napoleona Bonaparte, zakon utracił Mainau.

 


 

Piękne damy w krynolinach oraz panów we frakach i szapoklakach, można było spotkać w wielu miejscach wyspy. Wszyscy bardzo miło się do nas uśmiechali i chętnie pozowali do zdjęć.

 

  

 

Chapeau bas! Szanowna Rodzino Hrabiego Lennart`a Bernadotte... pięknie dbacie o jego spuściznę.

 

 

***

 

Tym razem zamieszczam więcej fotek. Tyle ich pięknych zrobiłam wraz z moją Córką na wyspie kwiatów, że na jedną nie sposób się zdecydować. A skoro WP umożliwia obecnie zamieszczanie plików bez ograniczeń, chętnie z tej możliwości skorzystam.

 

 

 

*************************************************************

 

Impresje dnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piękno jest wśród nas... wystarczy tylko chcieć je dostrzec

 

 

**************************************************************

 





Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 27 stycznia 2013 10:19

    No, widzę, że Osoba pod nickiem Kasia jednak dalej ma smak na mojego bloga... hihihi...! a pisała, że ma niesmak... Aha, teraz wystąpiła pod nickiem Marek. Oj, Osobo Kasiu, Marku (a wiadomo kim jesteś), widzę że uparłaś się na mnie jak cholera. A czymże to ja biedna tak Ci podpadłam, hę?
    Jakbyś Osobo była inteligentna, to sprawdziłabyś najpierw daty tych wpisów i zobaczyłabyś, że ten mój wpis na blogu opublikowałam prawie półtora roku wcześniej niż ten w Wiadomościach24, który mi tu... hihihi...! w całości przeniosłaś z gazety - i miałabyś droga Osobo już gotową odpowiedź, który tekst jest oryginałem, a który jego kopią.
    DOBRA RADA: Jeśli już chcesz komuś coś zarzucić, czy dokopać, to musisz najpierw dokładnie wszystko sprawdzić, żeby samemu nie wyjść na głupka. A Ty, droga Osobo, niestety w tym przypadku na głupka wyszłaś... Hihihi...! i to wielkiego.
    Żal mi Ciebie, że cierpisz na bezsenność i siedzisz po nocach z nosem w komputerze, szukając możliwości "dokopania i naplucia" komuś. To świadczy o tym, że baaardzo nieszczęśliwa jesteś, droga Osobo.
    Hihihi...! czy Ty myślisz droga Osobo, że ja nie wiem kim jesteś? Czy Ty myślisz, że ja nie widzę Twojego IP? Osoba Kasia i Marek jakość dziwnie mają ten sam adres IP: 79.249. Oj, oj, oj! naprawdę żal mi Ciebie Osobo Kasiu, Marku, Basiu, Andrzeju...
    Ale odwiedź mnie jeszcze, proszę, może będę Ci mogła jakoś pomóc w Twoim nieszczęściu? Tymczasem ślę Ci moc mojej pozytywnej energii oraz pozdrawiam Cię baaardzo serdecznie, życząc miłej i rześkiej niedzieli! Halszka

    autor Halszka

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 27 stycznia 2013 2:26

    Wyspa Mainau znana jest ze znajdujących się na niej jednych z najpiękniejszych na świecie ogrodów botanicznych. Ciepły i wilgotny mikroklimat, jaki panuje na wyspie, umożliwia uprawę egzotycznych roślin przez cały rok na okrągło.

    To były książę Szwecji, hrabia Lennart Bernadotte, który osiadł na wyspie od 1932r., zamienił wyspę Mainau w istny raj botaniczny. Hrabia Lennart dostał tę wyspę od swojego ojca, króla Gustawa V, kiedy to król pozbawił go praw do dziedziczenia tronu oraz tytułu książęcego. Powodem tego był mezalians, jaki hrabia Lennart popełnił, zawierając - nierówny stanem - związek małżeński z Karin Emmą Louise Nissvandt.

    Mówi się, że piękno ogrodów botanicznych na wyspie Mainau, to efekt wielkiej miłości hrabiego Lennart`a do Karin. I pewnie wiele w tym prawdy, bo też do dziś dnia, kto przebywa na wyspie, odczuwa fluidy jego wielkiego uczucia. To nie kto inny, jak hrabia Lennart, sprawił, że cała wyspa Mainau wygląda tak bajecznie do dziś dnia. To on sprowadzał rośliny z całego świata i sadził je własnymi rękami. Był nie tylko wspaniałym botanikiem i projektantem ogrodów, ale także wybitnym fotografikiem i organizatorem. To też on zapoczątkował trwające do dziś spotkania laureatów Nagrody Nobla w nieodległym Lindau. Pod koniec życia zarząd nad wyspą przekazał rodzinie. Na wyspie mieszkał do śmierci. Zmarł w 2004 roku w wieku 95 lat.



    Pierwsze ślady osadnictwa na wyspie datuje się na ok. 3000 lat p.n.e. W 15 r. p.n.e. Rzymianie podbili miejscowych Celtów i wykorzystali wyspę do budowy warowni, stoczni i jednocześnie portu floty Jeziora Bodeńskiego. Od IX do XIII wieku wyspa była w posiadaniu Klasztoru Reichenau, potem przeszła pod władanie Zakonu Krzyżaków i należała do Zakonu aż do połowy XIX wieku. Potem zaś wyspę nabył wielki książę Badenii, Fryderyk I. I to właśnie on zaczął zamieniać wyspę w ogród botaniczny.´´ I ja rowniez potwierdzam ze ten tekst jest kopia.Znalazlem go w necie.Nieladnie.

    autor Marek

  • dodano: 04 stycznia 2013 19:21

    Basiu, już i tu przybyłaś ze swoim krytykanctwem? Hihihi! a w którym to miejscu skopiowałam tekst, hę? Nie zapomnij, że to jest mój BLOOG, nie artykuł w W24, mogę więc nazwać sobie zwiedzane miejsca jak mi się podoba. A ze swoim niesmakiem łatwo możesz sobie poradzić... po prostu nie wchodzić na mój blog. Pozdrawiam Dyżurną Krytykantkę!

    autor Halszka

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 04 stycznia 2013 17:20

    Dziwi mnie ze kopiujac czyjs tekst,podajesz go jako swoj.Nieladnie,naprawde.Opisujac fotografie radzilabym najpierw uzupelnic swoja wiedze....To nie jest zbocze tulipanowe,bedac tam nie zainteresowala Cie prawidlowa nazwa?...Pozostal niesmak po Twoim ,,blogu´´ nie mowiac juz o ochronie praw autorskich.

    autor Kasia

    blog: Wyspa Mainau

  • dodano: 15 września 2012 19:25

    masz rację też tak stwierdzam

    autor Patrick

    blog: http://www.zeep.pl

  • dodano: 17 lipca 2012 22:18

    Moje ulubione miejsce"spacerowe"-byłam już na Insel Mainau wiele razy i za każdym znajdowałam coś nowego.

    autor Margo

  • dodano: 08 kwietnia 2011 22:46

    T o m a s z , dziękuję za miłe słowa! A nie smuć się, w życiu wszystko jest możliwe... a nuż nadarzy się okazja i wyspę Mainau sam będziesz mógł podziwiać. Ja Ci tego życzę, w każdym bądź razie, z całego serdecha.
    Pozdrawiam wiosennie! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 08 kwietnia 2011 22:40

    M a r y s i u, a pewnie, że gdziesik są jeszcze dobrzy ludzie, jeno trzeba ich z przysłowiową świecą szukać. Warto jednak szukać!
    Pozdrawiam cieplutko! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 08 kwietnia 2011 22:40

    H a n i u, to nie ze mnie czarodziejka, a z natury. Prawda, że cudowne te kwiatuszki i motylki? Sekwoje rzeczywiście są potężne... Poprzytulałam się trochę do nich... hihihi! i podkradłam im ździebeczko energii.
    Wycieczka była rzeczywiście bardzo udana... i radosna. Dzieciaczki miały raj na ziemi, i my, trzyosobowa starszyzna, nie inaczej.
    Miło mi, że i Violuni przypadł do gustu "łaciaty" storczyk... Jest jej. Niechaj sobie weźmie Kasztelanka Kaszanka.
    Pozdrawiam cieplutko oraz dobrej nocki życzę! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 08 kwietnia 2011 15:31

    Halszko, piękne to wszystko i żal tylko, że nie mogę tam być. Przy okazji kawałek historii związanej z tym miejscem nam bardzo ciekawie przekazujesz. Pozdrawiam, Tomasz

    autor tpetry

    blog: petry.blog

  • dodano: 08 kwietnia 2011 13:54

    przyszłam sobie jeszcze pooglądać ten krówkowy storczyk ... no, ten łaciaty ... w sam raz do ślubnego bukietu mojej violuni ...
    nie wiem, czy czytałaś początki moich opowieści ...
    violunia jest de domo kasztelanka Kaszanka ...

    autor biruta M Liberalka

    blog: hania-album.bloog.pl/

  • dodano: 08 kwietnia 2011 8:42

    Halszko, zgadzam się z Tobą. Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na dobrych ludzi, ale jeszcze są:)) Kiedyś gdy mieliśmy kłopoty to właśnie obcy nam bardziej pomogli niż rodzina. Teraz tworzymy tim z rodzeństwem męża i razem się trzymamy.Nasze córki są mądre, rozsądne. Wiemy, że zawsze będziemy się wspierać. Taka świadomość jest miła:) Też teraz stawiam na rodzinę:).Kiedyś miałam żal do rodzeństwa mojego taty, że gdy był chory wcale ich nie interesował, nie dzwonili i n ie pytali- jak się czuje.
    Pozdrawiam cieplutko, życzę miłego weekendu i dziękuję za wizytkę:)

    autor marysia

    blog: kwiaty-majki.blog.onet.pl

  • dodano: 07 kwietnia 2011 22:39

    JASNY GWINT - HALSZKO ... wlazłam tu ale z zachwytu to chyba długo nie wylezę ... ale z aśćki czarodziejka ...
    a krynolina i kapelusz wielki jak żagiel pewnie gdzieś w kufrach śpią i na czas nie dotarły ...co tam kapelusz jak się ma wyobrźnię ....
    -----------
    Halszuniu - te sekwoje to marzenie o potędze ... o czymś wielkim silnym i czystym ... ale bym chciała takie w naturze zobaczyć i dotknąć ...
    sama już nie wiem co piękniejsze czy drzewa, czy kwiaty czy te motyle ... z zachwytu oczopląsu doatałam ... a violka kociokwiku ...
    no zazdrościmy Ci pani koleżanko takich cudów i kłaniamy się że nam pozwoliłaś poogląsdać ...
    ech - czarodziejka z Ciebie ... a Wnusie , jak widać, całkiem w babcię się wdały ...

    autor biruta M Liberalka

    blog: hania-album.bloog.pl/

  • dodano: 07 kwietnia 2011 15:31

    M a r y s i u, a tak właśnie najczęściej bywa, że jak przyjdzie co do czego, kiedy samemu potrzebuje się pomocy, wtedy ci, którym się pomagało, znikają. Ludzie, choć to bardzo smutne, bardziej nastawieni są na branie, niż dawanie. Mało jest dobrych ludzi. Trzeba mieć szczęście, aby takich spotkać. Dlatego dla mnie najważniejsza jest RODZINA, na niej się jeszcze nigdy nie zawiodłam.
    Pozdrawiam cieplutko... w pełnym słońcu! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 07 kwietnia 2011 15:27

    D o n w i n k o, no raczej do mojego komputera zajrzeć nie możesz... Ale też nie namówisz mnie na jakiś nowy blog. Nie lubię się rozdrabniać. Wolę wszystko w jednym miejscu trzymać. Prowadzenie większej ilości blogów też i z czasem jest związane, a ja, jako osoba bardzo aktywna, czasu za wiele nie mam. Tak że będziesz musiała cierpliwie czekać, aż znów jakieś fotki kwiatów z wyspy Mainau - przy jakiejś okazji - wkleję.
    Pozdrawiam cieplutko! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 07 kwietnia 2011 15:20

    V o j t e k, a ucz się ucz! Nauka to potęgi klucz!
    Życzę Ci wspaniałych wrażeń na nowym blogu. A nowe tematy na wpis, jak widzę, już się nadarzają - pod tytułem: "Początek sezonu skuterowego"... zaś będziemy mieli o czym czytać i fotki z imprezy oglądać.
    Pozdrawiam serdecznie! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 07 kwietnia 2011 15:15

    E m i g r a n t k o, cieszę się, że podobają Ci się moje fotki z wyspy Mainau. To naprawdę bajeczne miejsce... Ale i Ty sama możesz naocznie piękno to podziwiać, skoro mieszkasz w Niemczech.
    Pozdrawiam wiosennie! Halszka

    autor bajkopisarka771

    blog: wp771.bloog.pl

  • dodano: 07 kwietnia 2011 7:14

    no i komencik się nie zapisał
    spróbuję później

    autor donwinka

  • dodano: 07 kwietnia 2011 7:08

    nie masz żadnych albumów?
    to może załóż na picasa;-) lub w innym miejscu
    bo jak mam zajrzeć do Twojego komputera? ;-))
    buziaki

    autor donwinka

  • dodano: 07 kwietnia 2011 4:35

    Ja tam się dopiero uczę:) Człowiek się uczy całe życie.....:)
    W sobotę będę chyba na imprezie pod tytułem POCZĄTEK SEZONU SKUTEROWEGO.
    I już coś się dzieje:)
    Pozdrawiam z Mazowsza. W Waszych linkach ba moim nowym blogu jest napisane data ostatniego waszego wpisu. To tez jest bardzo praktyczne.
    Hej!

    autor Vojtek

    blog: warsawman.bloog.pl

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  534 661  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 20 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia tu i tam. Konfrontacja, która czasami potrafi zadziwiać, cz...

więcej...

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 20 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia tu i tam. Konfrontacja, która czasami potrafi zadziwiać, czasami denerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć. Publikuję tutaj również swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka wydania.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 534661
Wpisy
  • liczba: 666
  • komentarze: 9062
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 1734 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to