Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 182 069 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Niech pozytywna moc będzie z Wami!

niedziela, 07 lutego 2016 13:38

 

Niech pozytywna moc będzie

z Wami!

 

 

Dawno nie zaglądałam tutaj. Dzisiaj zaglądnęłam i widzę, że wiele Trolli się tu w międzyczasie zagnieździło. Ale także i wiele miłych Gości odwiedzało mój blog.

 

 

Co gorszych Trolli się szybko pozbyłam,

miłych zaś Gości miło pozdrowiłam...

Do opieki wezwałam Wróżkę Sagittę,

Gdy będzie za mało - poproszę Rokitę.

 

 

14 opowiedz sobie bajkę.jpg

 

 

Wróżko Sagitto, proszę pilnuj mojego bloga. Nie dopuść do tego, by jakiś nienawistny Troll pluł tu jadem nienawiści. Z głupim Trollem - poradzę sobie sama. ;)

 

 

***

Miłym Gościom odwiedzającym mój blog przypominam, iż już w poprzednich wpisach pisałam o mojej decyzji zmniejszenia aktywności na blogowisku. Jednak na moim blogu fotograficznym: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" (<kliknij), zamieszczam zdjęcia na bieżąco, i tam też aktualnie częściej można mnie spotkać.

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

Polska powstaje z kolan. Historyczne zwycięstwo Polski nad Niemcami

niedziela, 12 października 2014 11:25

 

 

Polska powstaje z kolan

Historyczne zwycięstwo Polski nad Niemcami  

 

 

 

635486641153591241.jpg

(zdjęcie z Internetu)

 

 

Tak, Polska powstaje z kolan. Nareszcie! I to w każdej dziedzinie życia. Wczorajszy mecz piłki nożnej na Stadionie Narodowym w Warszawie jest tego dodatkowym - i jakże wymownym - dowodem. Polska po raz pierwszy w historii zwyciężyła Niemców. Bardzo zasłużenie zwyciężyła! Jest to także bardzo symboliczne zwycięstwo.

 

Pozytywna energia polskich kibiców, jaka buzowała na Stadionie Narodowym, głośno i barwie, nie dopuściła by Niemcy golami zagroziły Polsce. Przyczyniła się nawet do tego ;), ba, wręcz zaczarowała nogę Łukasza Podolskiego (to mój ulubieniec od początku jego kariery i za jego działalność w Polsce), że ta się co nieco wykrzywiła i Poldi z impetem strzelił w poprzeczkę bramki a nie do bramki. Tym samym, co trzeba podkreślić, ochroniła go przed późniejszą nagonką w Polsce. A ta potrafi być bezlitosna. Poldi zdążył jej doświadczyć już parokrotnie.

 

suddeutsche_polger650 2f.jpg

(zdjęcie z Internetu)

Łukasz Podolski (Poldi) wszedł na boisko dopiero kilkanaście minut przed końcem meczu.

 

 

Cała Polska oszalała z radości. I tej radości niech nikt nawet nie próbuje zakłócić. Jest ze wszech miar zasłużona.

 

Żal mi Niemców, że przegrali. Mieszkam w Niemczech ponad ćwierć wieku i siłą rzeczy zawsze im kibicuję. Ale w tym przypadku, cieszę się ogromnie ze zwycięstwa Polski.

 

 

Wiwat Polscy Piłkarze! Wiwat Polacy! Wiwat Polska!

 

 

***

Tym, co odwiedzają mój blog, przypominam, iż w przedostatnim już wpisie pisałam o mojej decyzji zmniejszenia aktywności na blogowisku. Jednak na moim blogu fotograficznym: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" (<kliknij), zamieszczam zdjęcia na bieżąco, i tam też aktualnie częściej można mnie spotkać.



komentarze (36) | dodaj komentarz

Zmniejszam moją aktywność na blogowisku. Czas na nowe projekty

środa, 03 września 2014 11:54

 

Zmniejszam

moją aktywność na blogowisku.

Czas na nowe projekty

 

 

Tak jak obiecałam, zrelacjonowałam pokrótce gdzie w czasie urlopu byłam i co robiłam. Teraz zaś postanowiłam zająć się realizacją nowego projektu, jaki od dawna chodzi mi po głowie. Jaki to projekt? Zdradzać na razie nie będę. ;) Powiem tylko tyle, że jest bardzo pracochłonny. Z tego też względu, chcę zmniejszyć moją aktywność na blogowisku. Co nie oznacza, że nie będę odwiedzać czasami zaprzyjaźnionych blogów. Może też i tutaj czasem coś napiszę? Zobaczę. Czas pokaże.

 

Natomiast na moim blogu fotograficznym "Na cętce źrenicy i w obiektywie" (<kliknij) z pewnością stale zamieszczać będę różne zdjęcia, bo tej akurat przyjemności odmawiać sobie nie chcę. :)

 

Wszystkim moim Blogowym Przyjaciołom serdecznie dziękuję za liczne odwiedziny, komentarze oraz miłe życzenia.

 

Z serducha dziękuję także wszystkim moim Bezimiennym Czytelnikom, że tak często odwiedzają mój blog i czytają moje teksty. To szczególnie dla Was pisałam. Intuicyjnie czułam, że moje teksty wiele dla Was znaczą. Czasami też i ktoś z Was mnie o tym przekonywał.

 

Przez przeszło pięć lat mojej bytności na blogowisku, nazbierało się u mnie do czytania wiele tematów z kategorii: „Z życia wzięte”. Opublikowałam tutaj także wiele fragmentów moich powieści, wiele opowiadań, wspomnień, bajek, rymowanek dla dzieci, wierszy satyrycznych. Kto tylko miałby ochotę do tych tekstów zaglądać, może to zrobić w każdej chwili, klikając w zalinkowane (na samej górze strony) wybrane kategorie, albo tutaj w: WYKAZ wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij). Będzie mi bardzo miło.

 

 

Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo gorąco oraz życzę wszelkiej pomyślności w każdej sferze życia!

 

 

Różycza dla moich Czytelników.jpg 

 

Bądźcie szczęśliwi… jak i ja jestem. ;)

 



komentarze (16) | dodaj komentarz

Wyd. Amazon wydało moją książkę "Miłość przyszła niepodzianie"

piątek, 29 sierpnia 2014 9:26

 

Wydawnictwo Książkowe Amazon wydało kolejną moją książkę

 

 

Miłość przyszła niespodzianie.jpg 

 

Mam wielką przyjemność powiadomić moich Czytelników, iż Wydawnictwo Książkowe Amazon wydało kolejną (piątą) moją książkę. Tym razem jest to zbiór opowiadań dla dorosłych pod wspólnym tytułem: „Miłość przyszła niespodzianie”.

Okładkę do książki wykonała moja Córka.

 

Oto link: "Miłość przyszła niespodzianie" (Polish Edition)

 

 

Wchodząc na stronę Wydawnictwa Amazon, jak w przypadku każdej poprzedniej mojej książki, można tam przeczytać opis opowiadań, a także fragment jednego z nich, wystarczy kliknąć tam w okładkę tej książki - pod: „Blick ins Buch” (niem. zajrzyj do książki). 

 

 

 

***

 

ZAPRASZAM

na mój blog fotograficzny:

 

Na cętce źrenicy i w obiektywie > link

 



komentarze (25) | dodaj komentarz

Oświęcim - Rezydencja Śmierci (Auschwitz - Residenz des Todes)

sobota, 23 sierpnia 2014 16:03

========================================================

WYKAZ

wszystkich moich tekstów opublikowanych na blogu

i zalinkowanych - wg kategorii (<kliknij)

------------------------------------------------------------

 

 

 

Smutna wędrówka

po Oświęcimskiej Rezydencji Śmierci

 

 Oswiecim - Rezydencja Smierci.jpg

 

Książka, którą kupiłam dla swoich Wnuków na terenie Obozu Koncentracyjnego. Celowo wybrałam tę w jęz. niemieckim, by mogły pokazać ją w szkole.

 

 

Jak już wspominałam w poprzednim wpisie, moja Wnuczka jeszcze długo przed wyjazdem do Polski zaplanowała sobie zwiedzić Obóz Koncentracyjny w Oświęcimiu. Chciała na własne oczy zobaczyć co hitlerowskie Niemcy zrobiły ludzkości w czasie II wojny światowej. Przyznam szczerze, że ani jej rodzicom, ani mnie, nie podobały się jej plany. Tłumaczyliśmy jej, że jest jeszcze za młoda (ma 12 lat) i za wrażliwa na takie potworne widoki. Że potem może mieć koszmarne sny. Na stronie internetowej Obozu Koncentracyjnego przeczytaliśmy jej nawet, że dzieciom poniżej 14 roku życia zwiedzanie Obozu jest niewskazane, mieliśmy nadzieję, że to w końcu do niej dotrze. Ale nie, nie dotarło. Ba, okazało się wręcz, że to był nasz błąd, bo wtedy ona uczepiła się słowa „niewskazane” i dopiero zaczęła nam dziury w brzuchach wiercić, twierdząc, że „niewskazane” nie znaczy zabronione… (poniekąd to logiczne, co nie?). Mówiła, że jest już na tyle duża (hihihi…! fakt, jak na swój wiek jest nawet bardzo duża, ma już 170 cm wzrostu), by zrozumieć wszystko co zobaczy, bo i tak już trochę wie z książek i z naszych opowiadań co tam się działo. Że jest już zupełnie gotowa na takie widoki, i że w ogóle i w szczególe… i że chce jechać… i basta!

 

Co było robić? Trzeba było jechać i pokazać jej to miejsce. Miejsce, najbardziej nieludzkiego traktowania ludzi w historii.

 

Z drugiej strony, trzeba przyznać (co też słusznie zauważył mój bratanek, który pojechał z nami do Oświęcimia wraz ze swoją żoną), że to nawet chwalebne, iż moja Wnuczka już w tak młodym wieku interesuje się losami Polski. Że ma taką wewnętrzną potrzebę i takie to dla niej ważne, by na własne oczy zobaczyć to makabryczne miejsce, jakim jest obóz zagłady.

 

Ona sama, ciągle powtarzała, że to zwłaszcza miejsce chce zobaczyć, bo jako Polka, w której płynie też i krew niemiecka i francuska (po ojcu), musi zobaczyć jakimi bestiami byli Niemcy dla Polaków oraz innych Narodów czasie II wojny światowej. Że chciałaby też swoje doświadczenia ze zwiedzania Oświęcimskiego Obozu Śmierci przekazać potem swojej klasie gimnazjalnej na lekcji historii.

 

 

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, przed wejściem na teren Obozu Koncentracyjnego była straszliwa kolejka. Czekaliśmy 1,5 godziny, by móc wejść do środka.

 

2 P8070231.JPG

 

 

Wnuczka wcale się nie nudziła. Pomaszerowała zaraz na skwer przed budynkami Obozu Koncentracyjnego.

 

5 P8070239.JPG

 

 

Czas oczekiwania wykorzystała na oglądanie wystawy z Powstania Warszawskiego.

 

6 P8070245.JPG

 

 

Zanim przekroczyliśmy bramę Obozu, wybrałyśmy przewodnika niemieckojęzycznego, by Wnuczka mogła wszystko dokładniej zrozumieć. Dołączyłyśmy też do grupy Niemców. Byli w różnym wieku, ale najwięcej było starszych osób. Muszę przyznać, że przez całą wędrówkę po Obozie wszyscy byli bardzo skoncentrowani. W milczeniu wsłuchiwali się w słowa przewodnika i mieli bardzo smutne twarze. Niektóre kobiety co rusz ocierały płynące po policzkach łzy.

 

 

9 P8070257.JPG

 

 

Brama z szyldem o treści: „Arbeit macht frei” (oczywiście jest to już tylko kopia) stanęła przed nami otworem.

 

1 P8070260.JPG

 

 

Weszliśmy. Ja osobiście robiłam zdjęcia tylko z zewnątrz. Wnuczka robiła wszędzie, zwłaszcza wewnątrz. Ja nie mogłam. Wszystko co było wewnątrz, omiatałam tylko wzrokiem, a już wiszące w pomieszczeniach ogromne billboardy, na których pokazane były dzieci, zupełnie omijałam. Widoku cierpiących dzieci nie mogę znieść.

 

Pamiętałam, że kiedy jako dwudziestoparolatka pierwszy raz byłam w Obozie, to te obrazki tak mną wstrząsnęły, że tym razem wolałam na nie już nie patrzeć. Wystarczająco przygnębiały mnie słowa naszego przewodnika.

 

Wnuczka szła krok w krok za przewodnikiem, mimo iż można go było słyszeć w każdym miejscu. Mówił przecież przez mikrofon, a my mieliśmy słuchawki na uszach. Ja szłam przeważnie na końcu grupy, ale ciągle przyglądałam się Wnuczce. Widziałam, że dzielnie wszystko znosi. Czasami do niej podeszłam, czasami ona do mnie, o coś zapytała i znów podbiegła do przewodnika. Było widać, że wszystkimi zmysłami chłonie to co ją otacza. Oczy miała smutne, ale opuścić Obozu nie chciała. Pytałam ją o to parę razy.

 

 

18 P8070278.JPG

 

 

19 P8070274.JPG

 

 

21 P8070252.JPG

 

 

20 P8070269.JPG

 

 

Kiedy opuszczałyśmy Obóz, Wnuczka ze łzami w oczach powiedziała:

 

- Widziałam wszystko, wszystko słyszałam, ale dalej nie umiem sobie wyobrazić, jak to możliwe, aby ludzie mogli być takimi bestiami. A że to byli Niemcy, to już w ogóle… - w końcu się rozpłakała i wtuliła we mnie.

 

 

 

Więcej zdjęć z naszej wędrówki po Obozie Śmierci zamieściłam na blogu fotograficznym. Oto link

 

 

 

***

 

ZAPRASZAM

na mój blog fotograficzny:

 

Na cętce źrenicy i w obiektywie > link

 



komentarze (18) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 11 lutego 2016

Licznik odwiedzin:  736 343  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
29      

O mnie

Piszę, rozkoszuję się przyrodą, zażywając ruchu na jej łonie oraz fotografując ją... a potem znów piszę. W międzyczasie robię też wiele innych, jak mniemam, pożytecznych rzeczy. Lubię żyć aktywnie oraz w miarę moich możliwości, pomagać ludziom. Nie wiem, co to nuda. Dużo się uczę, a uczę się przede wszystkim siebie, aby swoją zdolność bycia szczęśliwym, móc rozwijać jeszcze bardziej… dla siebie, dla innych.

O moim bloogu

Halina Krüsch Czopowik

Facebook i Google

Wszystkie teksty oraz zdjęcia tutaj opublikowane są mojego autorstwa, stanowią moją własność i są prawnie chronione. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie. (Ustawa o prawach autorskich - Dz.U. z dn. 4.02.1994 r., nr 24, poz. 83). Rozpowszechnianie materiałów z mojego bloga jest dozwolone wyłącznie za moją zgodą. Nadmieniam, że często ją daję, jak ktoś o nią prosi. 

O czym tutaj piszę?

Mieszkam poza granicami Kraju już ponad 25 lat, dlatego opisywane tutaj moje spostrzeżenia z dnia codziennego, to niejako konfrontacja życia w Polsce z życiem w Niemczech, i na odwrót. Konfrontacja, która potrafi czasami zadziwić, czasami zdenerwować, czasami wręcz bawić i śmieszyć.

Publikuję tu także swoje wspomnienia, teksty epistolarne oraz fragmenty twórczości, i tej już wydanej, i tej, która czeka na wydanie.

 

5 - Bajkopisarka z pierwszym krytykiem i z postaciami z jej pierwszej baj ki.jpg

Bajkopisarka Halszka z pierwszym krytykiem i postaciami z jej bajki "Deszczowa przygoda". 

Zdjęcie z artykułu "Marzenie o bajkach" w Czasopiśmie "Samo Życie"

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 736343
Wpisy
  • liczba: 695
  • komentarze: 10050
Galerie
  • liczba zdjęć: 887
  • komentarze: 231
Punkty konkursowe: 5367
Bloog istnieje od: 2393 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to